Historia ochrony zwierząt w Stanach Zjednoczonych / JANET M. DAVIS

0
49

[Zamieszczając ostatnio w WOBEC wywiad redaktora Sławomira Malinowskiego z profesor Marią Szyszkowską odnoszący się do zagadnienia praw zwierząt, wspomniałem o edykcie shōguna Tsunayoshi o rozwoju tych praw w Japonii. Uznałem, że czytelników WOBEC może zainteresować historia naszego stosunku do zwierząt i kodyfikacji praw w tym zakresie i w innych państwach. Poniżej artykuł amerykańskiego historyka Janeta M. Davisa o rozwoju ruchów obrońców praw zwierząt w USA.]

 

 

 

Historia ochrony zwierząt w Stanach Zjednoczonych

Amerykańscy obrońcy zwierząt z wcześniejszych wieków mogą dziś wydawać się nie do poznania. Większość jadła mięso. Wierzyli w eutanazję jako humanitarny koniec cierpienia stworzeń. Uzasadniali pokrewieństwo ludzkości ze zwierzętami biblijnymi ideami delikatnego zarządzania. Akceptowali pracę zwierząt jako obowiązkowe brzemię ludzkich potrzeb. Ich miejsca aktywizmu obejmowały miejskie ulice, szkółki niedzielne, ambony kościelne, sale lekcyjne, spotkania wstrzemięźliwości i międzynarodowe pole misyjne. Zaangażowani w dobrostan zwierząt, starali się zapobiegać bólowi i cierpieniu.  Z kolei współcześni obrońcy praw zwierząt uważają, że zwierzęta mają prawo do istnienia bez wykorzystywania i ich konsumpcji przez ludzi. W rezultacie obecni aktywiści i ich współpracownicy naukowi często nie dostrzegają historycznego znaczenia wcześniejszych epok aktywizmu. Jednak rozwijająca się historiografia pokazuje centralne znaczenie ochrony zwierząt w nurcie głównych przemian w Ameryce, takich jak protestanckie odrodzenie i reformy, rozwój nauki i technologii, powstanie nowoczesnego liberalizmu, protekcjonizm dzieci i rozwój amerykańskich ideologii dobroczynności.

Ochrona zwierząt została wpisana do amerykańskich akt kolonialnych w grudniu 1641 r., Kiedy Sąd Generalny Massachusetts uchwalił swój kompleksowy kodeks prawny, „Body of Liberties”. Artykuły 92–93 zabraniały „wszelkiego znęcania się lub okrucieństwa wobec jakichkolwiek dzikich stworzeń, które są zwykle trzymane do użytku człowieka” i nakazywały okresowy odpoczynek i poczęstunek dla wszelkiego bydła pędzonego lub prowadzonego. (1) Purytańscy obrońcy zwierząt wierzyli, że okrutne panowanie człowieka było konsekwencją wygnania Adama i Ewy z Ogrodu Eden; życzliwe zarządzanie odzwierciedlało jednak ich reformistyczne ideały, rzucając światło na długi historyczny związek między religią, reformą i ochroną zwierząt.

Począwszy od lat siedemdziesiątych XIX wieku obrońcy zwierząt uważali ochronę dzieci i zwierząt za równie ważne, ponieważ oba były bezbronnymi stworzeniami potrzebującymi ochrony. DZIĘKI UPRZEJMOŚCI BIBLIOTEKI KONGRESU.

Ponadnarodowe odrodzenie protestanckie i reforma społeczna na początku XIX wieku napędzały ekspansję protekcjonizmu wobec zwierząt. W Wielkiej Brytanii ewangelicy i abolicjoniści przewodzili najwcześniejszym ustawom o ochronie zwierząt (1822) i zorganizowanym stowarzyszeniom (1824), które stały się podstawą do uchwalania dziesiątek nowych praw przeciwko okrucieństwu w Ameryce. Reformatorzy społeczni i ministrowie zwrócili uwagę na status zwierząt podczas Drugiego Wielkiego Przebudzenia (1790–1840). Przyjmując nową teologię wolnej woli moralnej i ludzkiej doskonałości, amerykańscy duchowni, tacy jak Charles Grandison Finney, w swoich egzegezach dotyczących prawego postępowania chrześcijan włączyli miłosierdzie dla zwierząt. Rozwój sieci transportowych i technologii komunikacyjnych umożliwiły przekazywanie informacji o ochronie zwierząt do odległych odbiorców za pośrednictwem lektorów w klasach, broszur szkółek niedzielnych i sztuki.

Przedwojenni abolicjoniści i działacze na rzecz wstrzemięźliwości traktowali dobrostan zwierząt jako barometr ludzkiej moralności. Gazety i powieści przeciw niewolnictwu, najsłynniejsza Chata wuja Toma (1852), podkreślały przypadki znęcania się nad zwierzętami wśród właścicieli niewolników i życzliwość wobec zwierząt wśród abolicjonistów. Wielu przyszłych liderów zajmujących się dobrostanem zwierząt miało powiązania z abolicjonistami, na przykład George Thorndike Angell, założyciel i prezes Massachusetts Society for the Prevention of Cruelty to Animals (SPCA). Zwolennicy wstrzemięźliwości również wierzyli, że osoby nietrzeźwe są okrutne dla swoich rodzin i koni. The Bands of Hope, grupa dziecięca, podkreślała dobroć zwierząt jako moralne uzupełnienie trzeźwości.

Przedwojenni aktywiści i ówczesna myśl w zakresie kultury stworzyły podstawy dla nowego ruchu społecznego po wojnie secesyjnej. Zniesienie niewolnictwa i horror wojny – udokumentowane na tysiącach wojennych fotografii martwych żołnierzy i koni – przyniosły społeczeństwu świadomość cierpienia i praw człowieka, stając się katalizatorem ruchu ogólnonarodowego. Obrońcy zwierząt wierzyli, że życzliwość wobec stworzeń jest wyznacznikiem zaawansowanej cywilizacji, która może naprawić popękany naród i świat. Przełomowy moment dla nowego ruchu nadszedł 10 kwietnia 1866 r., kiedy legislatura Nowego Jorku powołała stanowe stowarzyszenie ochrony zwierząt, wyposażone w uprawnienia policyjne do ścigania nadużyć. Henry Bergh, spadkobierca wielkiej firmy transportu morskiego, opracował statut Amerykańskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (ASPCA) z pomocą swoich wpływowych sojuszników, w tym historyka George’a Bancrofta i senatora stanowego Ezry Cornella. Nieco później stanęli oni na czele nowej, potężnej organizacji broniącej prawa stanowego przeciwko okrucieństwu, które to prawo zmienili w 1867 roku, zakazując dodatkowych form okrucieństwa, w tym krwawych sportów i porzucania. Bergh i jego funkcjonariusze pilnowali ulic w mundurach i odznakach, aby egzekwować prawo.

W latach siedemdziesiątych XIX wieku w większości stanów istniały organizacje SPCA i wprowadzono w nich prawa przeciwdziałające okrucieństwu, wzorowane na działaniach Bergha w Nowym Jorku. W epoce pozłacanej aktywiści zwrócili uwagę na trudną sytuację zwierząt domowych w miejskim, napędzanym mięśniami świecie – zwłaszcza koni. Historycy Clay McShane, Joel Tarr i Ann Greene wskazują na centralne miejsce miejskich koni w budowaniu nowoczesnej przemysłowej Ameryki. Co więcej, traktują konie raczej jako czynniki historyczne niż bierne kanały historii ludzkich wyobrażeń o zwierzętach.(2) Jako główni mieszczańscy przewoźnicy maszyn, żywności i ludzi w kraju, konie z widoczną regularnością cierpiały z powodu agresywności woźniców i przeciążonego ładunkami transportu. Obrońcy zwierząt odnieśli się również do ponurego systemu transportu kolejowego bydła z zachodnich pastwisk do miejskich składowisk i rzeźni, którego kulminacją był naród Pierwsze federalne ustawodawstwo dotyczące dobrostanu zwierząt z 1873 r. nakazywało postoje na jedzenie, wodę i odpoczynek co dwadzieścia osiem godzin. Aktywiści dokonywali najazdów na organizowane pokazy walki zwierząt; próbowali zakończyć wiwisekcję w laboratoriach i klasach; i rutynowo strzelali do zgrzybiałych koni roboczych widząc w tym miłosierny koniec ich cierpienia.

Zwierzęta były prawnie zdefiniowane jako własność, ale przełomowe ustawodawstwo Bergha uznawało okrucieństwo za obrazę samego zwierzęcia – niezależnie od prawa własności.(3) Historyk Susan Pearson twierdzi, że te prawa pomogły przekształcić amerykański liberalizm – od klasycznej koncepcji praw w negatywie – zapowiedź powstania nowoczesnego „interwencjonistycznego” liberalnego państwa. Pearson twierdzi, że ta pozytywna koncepcja praw przyciągnęła protekcjonistów zwierząt do ochrony dzieci w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Główny doradca Bergha, Elbridge Gerry, założył Nowojorskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Dzieci w 1874 r. Po tym, jak zapewnił aresztowanie i skazanie znęcającej się matki zastępczej za zbrodniczą napaść. Obrońcy zwierząt w całym kraju utworzyli następnie połączone teorie „humanitarnego społeczeństwa”, które miało objąć zwierzęta i dzieci pod szczególną ochroną, twierdząc, że bezbronne „zwierzęta i niemowlęta” mają prawo do ochrony, ponieważ mogą być narażone na cierpienie. W ramach istniejącego systemu relacji podporządkowania prawo do ochrony nie oznaczało automatycznego prawa do równości. Niemniej humanitarni działacze ustanowili historyczny precedens dla przyszłych pokoleń obrońców praw zwierząt, ponieważ umieścili zwierzęta na równym poziomie prawnym z bezbronnymi istotami ludzkimi.

Większość obrońców zwierząt była zamożnymi, urodzonymi w Europie protestantami. Mężczyźni zazwyczaj przewodzili SPCA i patrolowali ulice jako funkcjonariusze, podczas gdy kobiety na ogół pracowały za kulisami, stosując moralną perswazję – zbierając fundusze, pisząc apele i koordynując działania edukacyjne. Trzymając się panujących ideologii szanowanej białej kobiecości, Caroline Earle White uzyskała statut stanowy na założenie Pennsylvania SPCA w 1867 roku, ale odmówiła ubiegania się o wybór na pierwszego prezydenta organizacji. W 1883 r. założyła również Amerykańskie Stowarzyszenie Przeciw Wiwisekcji, ale opóźniła jego założenie do czasu, gdy ona i jej koleżanki mogły znaleźć mężczyznę, który byłby chętny do pełnienia funkcji prezydenta.

Niektóre kobiety jednak chętnie obejmowały stanowiska kierownicze, gdy zakładały własne organizacje. W 1869 White współtworzyła Kobiecy Oddział SPCA w Pensylwanii i pełniła funkcję jego pierwszego prezesa. W 1890 r. Przywódczyni Oddziału Kobiet, Mary Frances Lovell, została krajowym superintendentem Departamentu Miłosierdzia, skrzydła zajmującego się dobrostanem zwierząt w Woman’s Christian Temperance Union. Oddział Kobiet był pionierem miejskiej reformy postaw wobec bezpańskich psów. W epoce przed szczepionkami i sterylizacją miejscowi łowcy psów organizowali masowe letnie łapanki, podczas których zabłąkane psy były rozstrzeliwane lub brutalnie wrzucane do zatłoczonych wagonów i zabijane. Oddział Kobiet wprowadził nowe humanitarne metody chwytania i przekształcił miejski ośrodek w Filadelfii w humanitarne „schronienie”, w którym psy były regularnie otoczone opieką. Eutanazja, gdy było to konieczne, miała miejsce w oddzielnym pomieszczeniu przy użyciu gazu, poza zasięgiem wzroku innych psów. Historyk Bernard Unti zauważa, że ​​kobiety szukające schronienia dla psów zazwyczaj nie ubiegały się o uprawnienia do aresztowania w swoich statutach stanowych, ponieważ ich praca z bezdomnymi psami nie konfrontowała się bezpośrednio ze sprawcami znęcania się nad zwierzętami (5). Z powodu nacisków ze strony członków, główne SPCA ostatecznie włączyły sprawy zarządzania kwestiami bezdomnych psów, kwestie ich schronienia i adopcji do ich już napiętych budżetów.

Ze swoją zamożną, miejską, rodzimą bazą protestancką, ruch ochrony zwierząt był oskarżany o wykluczenie i elitaryzm – zwłaszcza że ściganymi byli często furmani i imigranci (kolorowi), których przetrwanie ekonomiczne zależało od mięśni zwierzęcych. W pluralistycznym społeczeństwie wielu humanitarnych aktywistów uważało swoje własne klasowe i uwarunkowane kulturowo ideały dobroci za uniwersalne, gdy potępiali praktyki zwierząt inne niż ich własne, takie jak ubój koszerny. Wierzyli, że życzliwość dla zwierząt była przejawem wyższej cywilizacji w kraju i zamorskim imperium po wojnie hiszpańsko-amerykańskiej. W konsekwencji interakcje ze zwierzętami były często punktem zapalnym konfliktów. Filipińczycy, Kubańczycy i Portorykańczycy stanowczo odrzucili amerykańskie przepisy dotyczące walk kogutów, uznając je za opresyjną kolonialną ingerencję w rdzenną ludową praktykę rekreacyjną.(6)

Niemniej jednak ruch ochrony zwierząt nie był w pełni projektem policyjnym. Obrońcy zwierząt woleli prewencję niż ściganie. Pedagogika dziecięca stała się zinstytucjonalizowanym ramieniem ruchu w 1889 roku, kiedy George Angell założył American Humane Education Society (AHES) jako centralny element jego holistycznej „ewangelii dobroci”. Na południu kilku afroamerykańskich ministrów, wychowawców i działaczy na rzecz wstrzemięźliwości służyło jako sekretarze terenowi AHES. Organizowali spotkania w czarnych szkołach i kościołach, aby głosić konserwatywne przesłanie o miłosierdziu dla zwierząt, samopomocy i zrównaniu rasowym. Dużo podróżowali samochodami, co stanowiło potencjalnie niebezpieczny pokaz awansu Czarnych na wiejskim Jim Crow South, zwłaszcza gdy ich wykłady omawiały praktyki wyzysku, takie jak dzierżawa długów i dzierżawa udziałów. Massachusetts SPCA otwarcie potępiła łamanie praw człowieka, a także amerykański militaryzm za granicą. Jednak organizacja przyjęła ekspansjonizm moralny, sponsorując amerykańskich misjonarzy, którzy włączyli humanistyczne programy nauczania do swoich działań ewangelizacyjnych na całym świecie.

Wraz ze wzrostem mocy silnika w latach 1910-tych w amerykańskich miastach było coraz  mniej pracujących zwierząt. SPCA zorganizowały nostalgiczne parady koni roboczych jako hołd dla służby koni i w celu zebrania funduszy na nowe wygodne dla zwierząt gospodarstwa (schroniska) emerytalne. W 1916 roku American Humane Association założyło American Red Star Animal Relief, aby pomagać amerykańskim koniom bojowym, mułom i osłom podczas I wojny światowej. Prośby organizacji o zbieranie funduszy przypomniały darczyńcom, że koniowate wykonywały nieocenioną pracę w nieprzeniknionym terenie pomimo dominacji motoryzacji. Po zawieszeniu broni światowe rynki koni załamały się, a amerykańskie konie bojowe zostały zlicytowane w Europie, ponieważ transport transatlantycki był zbyt kosztowny w dobie zbliżających się przemian w transporcie miejskim (co miało wpływ na cenę koni). Podczas gdy koniowate pozostawały ważnym źródłem siły roboczej w rolnictwie, rosnąca dominacja motoryzacji zmieniła zakres i kierunek amerykańskiego protekcjonizmu wobec zwierząt.

Zwolennicy zwierząt coraz częściej postrzegali występy zwierząt, od dawna stanowiące podstawę popularnej rozrywki, jako nieetyczne. W 1918 roku Massachusetts SPCA założyło Jack London Club ku pamięci zmarłego autora, który potępiał rozrywki z udziałem zwierząt. Akcja ta spotkała się z poparciem społecznym, ludzie wychodzili z pokazów zwierząt i wysyłali pocztówki ze szczegółami tych akcji do SPCA w Massachusetts. Chociaż organizacja nie miała natychmiastowego wpływu legislacyjnego, stanowiła zwiastun aktywizmu, który miał nadejść w zmotoryzowanym świecie.

W XX wieku ważnym polem działań aktywistów  pozostawały kwestie reformy rzeźni i antywiwisekcjonizm.  Zwierzęta domowe, zwłaszcza psy i koty, stały się obiektami ochrony. Historyk Katherine Grier twierdzi, że rozwój konsumenckiej kultury trzymania zwierząt domowych, wraz z rozwojem sulfonamidów, zwalczania pasożytów i antybiotyków w latach trzydziestych i czterdziestych umożliwił ludziom i ich zwierzętom wspólne dłuższe i zdrowsze życie w bliższej odległości.(7) Najbardziej zmienił się chyba stosunek do kotów. W XIX wieku niektórzy obrońcy zwierząt oczerniali kota jako półdzikiego zabójcę cenionych ptaków śpiewających. Postęp medycyny i nowe produkty konsumenckie, takie jak żwirek dla kotów w 1947 roku, sprowadziły koty do domu. W połowie XX wieku kwestie schronienia dla psów i kotów zdominowały zagadnienie protekcjonizmu wobec zwierząt.

Koalicja ruchów zajmujących się krzewieniem postaw moralnych, które nadały ochronie zwierząt swój łączny program dla ludzi i zwierząt, ostatecznie pękła, zapowiadając niemal jedyne skupienie się na zwierzętach. Profesjonalizacja pracy socjalnej w epoce progresywnej podzieliła wcześniejszy związek obrońców dzieci i zwierząt na odrębne dziedziny. Uchylenie osiemnastej poprawki w 1933 r. rozwiązało ruch wstrzemięźliwości — wieloletniego wiernego sojusznika. Stopniowa sekularyzacja zmieniła również stosunek do zagadnienia ochrony zwierząt. Wcześniejsze pokolenia aktywistów zawierały sojusze z przywódcami religijnymi, ale humanistyczne czasopisma z połowy wieku skupiały się na celebrytach miłośników zwierząt w mediach i polityce. Podczas gdy główni założyciele ruchu, protestanccy, wierzyli w biblijne zarządzanie, ich potomkowie przyjęli darwinizm.

Pod wpływem ruchów na rzecz sprawiedliwości społecznej z lat 60. i 70. ochrona zwierząt przekształciła się w dwa odrębne, ale nakładające się na siebie ruchy. Grupy zajmujące się dobrostanem zwierząt, takie jak ASPCA, nadal koncentrowały się na udzielaniu schronienia, adopcji i zapobieganiu cierpieniu. W 1975 roku filozof utylitarny Peter Singer opublikował dzieło Animal Liberation, które natychmiast zostało okrzyknięte „biblią” rodzącego się ruchu na rzecz praw zwierząt. Singer argumentował, że czujące stworzenia mają prawo do „równego traktowania”, ponieważ mogą cierpieć, i uważał „gatunkowizm” za formę dyskryminacji podobną do rasizmu i seksizmu. Twierdzenie to zostało jednak odrzucone przez wiele grup praw obywatelskich, którzy argumentowali, że trywializuje to ich walkę o sprawiedliwość społeczną. Singer, podobnie jak większość pisarzy zajmujących się prawami zwierząt, wspierała weganizm w czasach, gdy przypominające fabryki operacje skoncentrowanego karmienia zwierząt zastąpiły pastwiska. Jednak niektórzy aktywiści, tacy jak filozof Tom Regan, doszli do wniosku, że wyzwolenie zwierząt utylitarystyczne wezwanie do minimalizacji cierpienia było ostatecznie zbyt konserwatywne lub „welfarystyczne”. [Welfaryzm (Indywidualizm etyczny) – pogląd opierający się na założeniu, że: każda jednostka najlepiej zna swoje preferencje] W 1983 roku Regan zastosował deontologię – gałąź filozofii badającą moralny obowiązek – wobec zwierząt. W swojej książce The Case for Animal Rights utrzymywał, że zwierzęta posiadają nieodłączne prawa moralne jako indywidualne „podmioty życia” ze złożonymi uczuciami i doświadczeniami, które wykraczają poza ich zdolność do cierpienia.

Niektórzy uczeni, w szczególności Steven Wise, twierdzą, że niektóre zwierzęta (takie jak przedstawiony tutaj goryl nizinny) posiadają osobowość prawną ze względu na ich doskonałe zdolności poznawcze. ZDJĘCIE: RYAN VAARSI (https://www.flickr.com/photos/77799978@N00/18368041616) na licencji Creative Commons 2.0 (creativecommons.org/licenses/by/2.0).

Paradoksalnie, wiwisekcja nieświadomie potwierdziła najnowszą granicę ochrony zwierząt w XXI wieku: osobowość prawną. W 2000 roku prawnik Steven Wise wykorzystał najnowsze badania w dziedzinie neuronauki i genetyki w swojej książce Rattling the Cage: Toward Legal Rights for Animals, argumentując, że małpy człekokształtne, walenie, słonie i afrykańskie papugi szare posiadają prawo do „wolności cielesnej” dzięki ich wyższym zdolnościom poznawczym.(10) Wise założył projekt Nonhuman Rights w 2007 r., aby wprowadzić zasady osobowości prawnej do Sądu. Uzbrojony w nakaz habeas corpus w sądach państwowych, Wise i jego współpracownicy twierdzą, że niewola stanowi bezprawne uwięzienie. Pozywając w imieniu szympansów trzymanych w niewoli od 2013 roku, zespół Wise służył jako pełnomocnicy swoich powodów w celu uzyskania statusu prawnego w sądzie, strategii opartej na stuleciach ludzkiego precedensu z udziałem dzieci, niewolników, więźniów i powodów upośledzonych umysłowo. Chociaż Wise i jego współpracownicy nie wygrali jeszcze sprawy w sądzie, zostali przesłuchani, co jest kluczowym pierwszym krokiem w długim procesie odwoławczym.(11)

Roszczenia Nonhuman Rights Project dotyczące statusu prawnego opierają się na nierozerwalnej historii praw człowieka i ochrony zwierząt. Osadzone w historii religii, reform społecznych i wojen, wczesne pokolenia amerykańskich zwolenników humanitaryzmu argumentowały, że życzliwość wobec zwierząt jest formą uświęcenia człowieka. Wierzyli, że status zwierząt jest kanałem dla moralnego podniesienia człowieka. Jednak wraz z pojawieniem się biologicznych wyjaśnień pokrewieństwa zwierząt i ludzi, obrońcy praw zwierząt wykorzystali status osób bezbronnych, aby argumentować, że zwierzęta jako moralne „podmioty życia” mają prawo do osobowości prawnej. Ostatecznie ta wspólna historia jest jednocześnie wyzwalająca, konfliktowa i splątana.

JANET M. DAVIS jest profesorem nadzwyczajnym amerykanistyki i historii na University of Texas w Austin. Jest autorką The Circus Age: Culture and Society under the American Big Top (2002) oraz redaktorką Circus Queen i Tinker Bell: The Life of Tiny Kline (2008). Jej książka, The Gospel of Kindness: Animal Welfare and the Making of Modern America, została opublikowana w 2016 roku.

UWAGI
(1) „The Liberties of the Massachusets Collonie in New England, 1641”, z Hanover Historical Texts Project, https://history.hanover.edu/texts/masslib.html.

(2) Clay McShane i Joel A. Tarr, Koń w mieście: żywe maszyny w XIX wieku (2007); Ann Norton Greene, Konie w pracy: Wykorzystanie mocy w
Ameryce Przemysłowej (2008).

(3) Susan J. Pearson, Prawa bezbronnych: ochrona zwierząt i dzieci w Ameryce wieku pozłacanego (2011), 78.

(4) Bernard Oreste Unti, „Jakość miłosierdzia”: zorganizowana ochrona zwierząt w Stanach Zjednoczonych, 1866–1930 (2002), 153, 155.

(5) Unti, 478–86.

(6) Janet M. Davis, „Nacjonalizm walki kogutów: krwawy sport i polityka moralna budowania imperium i narodu”, w „Gatunek/rasa/płeć”, wyd. Claire Jean Kim i Carla
Freccero, wydanie specjalne, American Quarterly, 65 (wrzesień 2013), 549–74.

(7) Katherine Grier, Zwierzęta w Ameryce: historia (2006).

(8) Peter Singer, Wyzwolenie zwierząt (1990), s. 6.

(9) Tom Regan, Sprawa praw zwierząt (2004); Gary Francione, Deszcz bez grzmotów: ideologia ruchu na rzecz praw zwierząt (1996).

(10) Steven Wise, Rattling the Cage: Toward Legal Rights for Animals (2000).

(11) Charles Siebert, „Czy szympans powinien móc pozwać swojego właściciela?” New York Times, 27 kwietnia 2014, s. MM28.

                                                  Janet M. Davis

 

The History of Animal Protection in the United States

Animal protection entered the American colonial record in December 1641, … under Creative Commons 2.0 license (creativecommons.org/licenses/by/2.0).

[Korzystając z pracy historyka związanego z OHA nie sposób nie wspomnieć o samej organizacji. Mam nadzieję, że w oparciu o podobne zasady powstanie kiedyś Światowa Organizacja Historyków.]

O Organizacji Historyków Amerykańskich

Założona w 1907 roku Organizacja Historyków Amerykańskich (OAH) jest największym stowarzyszeniem zawodowym zajmującym się nauczaniem i badaniem historii Ameryki. Misją organizacji jest promowanie doskonałości w nauce, nauczaniu i prezentacji historii Ameryki oraz zachęcanie do szerokiej dyskusji na temat kwestii historycznych i równego traktowania wszystkich praktyków historii.

OAH jest wspierane poprzez darowizny swoich członków, dochody z dorocznej konferencji oraz wsparcie Indiana University. OAH reprezentuje ponad 7000 historyków pracujących w USA i za granicą. Wśród naszych członków są profesorowie szkół wyższych i uniwersytetów, nauczyciele przedszkolni, archiwiści, kuratorzy muzeów, historycy publiczni, studenci i różni uczeni zatrudnieni w sektorze rządowym i prywatnym.

Misja OAH opiera się na następujących zasadach.

  • Awans stypendialny. OAH rozwija nauczanie i praktykę historii Ameryki poprzez liczne publikacje, programy i inicjatywy. Kwartalnik organizacji Journal of American History jest wiodącym czasopismem naukowym w tej dziedzinie. Program OAH Distinguished Lectureship przyciąga wybitnych prelegentów do publicznej wiadomości, a nagrody organizacji, nagrody i jej doroczne spotkania uznają i wspierają najlepsze stypendium historyczne.
  • Rzecznictwo historyczne. OAH promuje otwarty dostęp do zasobów historycznych i stypendiów, wystawianie i konserwację artefaktów, dyskusję na tematy historyczne oraz rozpowszechnianie wiedzy. Gorąco popieramy pełne szacunku i równe traktowanie wszystkich praktyków historii. OAH aktywnie uczestniczy w National Humanities Alliance i National Coalition for History .
  • Profesjonalna uczciwość. OAH wierzy, że uczciwość i prawość muszą być podstawą wszelkich badań historycznych. Historycy poszukują prawdy o przeszłości, aby zapewnić wgląd w teraźniejszość i przyszłość. OAH potępia wszelkie działania podważające to przekonanie. Fałszowanie i celowe przeinaczanie nauczania historii jest etycznym naruszeniem zasady prawdy, na której opiera się profesja historyka.

Przeczytaj o Raintree House, budynku siedziby OAH

Obraz wyróżniający: Autorstwa Gary Francione by e-mail attachment, uploaded by SlimVirgin June 2009. – Gary Francione by e-mail attachment. Released under a Creative Commons Attribution licence. E-mail to permissions. (peguei da wiki en: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Gary_Francione.jpg), CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7204361

[Wybrałem jako obraz wyróżniający zdjęcie nie pochodzące z powyższego artykułu. Moim zamiarem jest jednak wprowadzenie do tego tematu odrobiny optymizmu. Uważam, bowiem, że powoli – ale jednak – nasz stosunek do zwierząt ulega poprawie. Daleka jeszcze droga do pełnego partnerstwa, ale coraz więcej ludzi uznaje je za możliwe.]

Korekta tłumaczenia za Tłumaczem Google – Piotr Kotlarz