Boeing 777-300ER linii MGA, w tle terminal Lotniska Warszawa-Radom. Domena publiczna.
Panie Ministrze, Polska nie może przez kolejne lata tylko czekać na CPK. Cargo nie poczeka.
Szanowny Panie Ministrze,
gratuluję objęcia odpowiedzialności za projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego. Życzę Panu sukcesów, bo sukces tego projektu – jeśli zostanie dobrze przeprowadzony – będzie sukcesem całej Polski.
Ale właśnie dlatego warto już na początku powiedzieć jasno:
Polska nie ma dziś czasu na kolejne lata sporów, wzajemnych oskarżeń i politycznych rozliczeń.
Mamy do rozwiązania realny problem. Problem państwa, które przez dekady patrzyło na lotniska głównie jak na miejsca, z których Polacy wylatują na wakacje. Tymczasem świat dawno zmienił sposób myślenia. Największe gospodarki nie traktują lotnisk jako kosztownej infrastruktury. Traktują je jako narzędzia budowania przewagi.
Koniec z polityką „kto zawinił”. Czas na odpowiedź: co dalej?
Po zmianie kierownictwa projektu CPK opinia publiczna znów została wciągnięta w dyskusję o przeszłości. O błędach poprzedników. O złych decyzjach. O kosztach. To wszystko może być ważne.
Ale Polska nie może prowadzić polityki infrastrukturalnej wyłącznie poprzez wzajemne rozliczanie się z historii. Bo historia nie zbuduje nam gospodarki. Nie stworzy miejsc pracy. Nie przyciągnie inwestorów. Nie odzyska miliardów złotych, które dziś zarabiają inni.
Potrzebujemy odpowiedzi na pytanie:
Jak sprawić, żeby Polska przestała być zapleczem logistycznym Europy Zachodniej, a zaczęła być jednym z jej centrów?
„Pierwsza łopata” nie oznacza jeszcze sukcesu
Kilka tygodni temu poinformowano, że ruszają prace związane z budową Portu Polska. W przestrzeni medialnej pojawiły się komunikaty o „fundamentach terminala”. Brzmi to poważnie.
I rzeczywiście – rozpoczęcie prac przy tak dużej inwestycji należy odnotować. Ale warto zachować proporcje.
Bo między rozpoczęciem wzmacniania gruntu a wykonaniem fundamentów terminala jest zasadnicza różnica.
Dzisiaj nie powstaje jeszcze terminal. Nie powstają również fundamenty terminala w rozumieniu kompletnej konstrukcji obiektu.
Realizowany jest pierwszy etap – palowanie i wzmacnianie podłoża pod przyszłe fundamentowanie. To konieczny element inwestycji, ale tylko część całego procesu.
Skala tych prac nie może być mylona ze skalą całego zadania. Wzmocnienie gruntu jest początkiem drogi do budowy fundamentów, a nie równoznacznym z ich wykonaniem.
Dlatego używanie skrótu myślowego „budujemy fundamenty terminala” może prowadzić do obrazu sytuacji, który nie odpowiada rzeczywistemu zaawansowaniu inwestycji.
W przypadku inwestycji liczonych w dziesiątkach miliardów złotych precyzja komunikacji publicznej ma znaczenie.
Cargo – niewidzialna wojna o miliardy
Największym błędem polskiego myślenia o lotnictwie było traktowanie lotnisk jako projektu pasażerskiego.
Tymczasem największe pieniądze często nie znajdują się w fotelu pasażera. Znajdują się w ładunku, takim jak: elektronika, farmaceutyki, części przemysłowe, towary wysokiej wartości oraz produkty wymagające szybkiej dostawy. To jest gospodarka XXI wieku.
I tutaj Polska ma ogromny problem. Nasz rynek rośnie, ale nadal korzystamy z infrastruktury innych.
Część polskich ładunków trafia do Frankfurtu, Lipska czy Amsterdamu, bo tam powstał przez dekady cały ekosystem: terminale, przewoźnicy, centra logistyczne, operatorzy ekspresowi, procedury, doświadczenie.
Niemcy nie wygrywają dlatego, że mają inne przepisy. Mają skalę. Mają konsekwencję. Mają strategię.
Niemcy zbudowali biznes. My wciąż dyskutujemy
Niemiecki model jest prosty. Lotnisko nie jest tylko pasem startowym. To cały organizm gospodarczy.
Frankfurt, Lipsk/Halle czy Kolonia/Bonn to nie są tylko porty lotnicze. To miejsca, gdzie tysiące firm zarabiają pieniądze. Gdzie powstają miejsca pracy. Gdzie obsługuje się globalny handel.
Polska tymczasem przez lata zadawała sobie pytanie: „Czy stać nas na lotnisko?”
Może powinniśmy zacząć zadawać inne pytanie:
Czy stać nas na to, żeby nie mieć własnego silnego zaplecza logistycznego?
Czy musimy czekać na CPK?
Nie.
I tutaj pojawia się najważniejsze wyzwanie dla Pana, Panie Ministrze. Nie wolno budować narracji, że dopiero CPK rozwiąże wszystkie problemy.
CPK jest potrzebne jako projekt strategiczny. Ale Polska ma już dziś infrastrukturę. Mamy lotniska. Mamy możliwości. Mamy niewykorzystany potencjał.
Pytanie brzmi: Dlaczego z niego nie korzystamy?
Radom – przykład, którego nie można już zostawić
Lotnisko w Radomiu stało się symbolem politycznego sporu. Ale polityka nie zmieni faktu:
ono istnieje. Zostało wybudowane za pieniądze publiczne. I teraz najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Kto miał rację?”
Najważniejsze pytanie brzmi:
Jak sprawić, aby ta infrastruktura zaczęła pracować dla gospodarki?
Może Radom nigdy nie będzie wielkim lotniskiem pasażerskim. Konkurencja z Warszawą jest trudna. Ale cargo to inna logika.
Dla przewoźnika towarowego ważniejsze są: dostępna przestrzeń, magazyny, możliwość pracy przez całą dobę, koszty, sprawna logistyka.
Samolot cargo nie pyta, czy lotnisko jest modne. Pyta, czy operacja się opłaca.
Dlatego Radom powinien zostać poważnie przeanalizowany jako: port cargo, centrum logistyczne,baza techniczna MRO. Nie dlatego, że ktoś chce ratować polityczną decyzję.
Dlatego, że państwo ma obowiązek wykorzystać majątek, który już posiada.
Polska nie musi walczyć z Niemcami. Polska musi zacząć działać
Rozwój polskiego cargo nie oznacza wojny z Niemcami. Wręcz przeciwnie. Może oznaczać współpracę.
Dlaczego niemieckie firmy logistyczne miałyby nie inwestować w Polsce? Dlaczego nie tworzyć wspólnych projektów? Dlaczego nie wykorzystać niemieckiego doświadczenia i polskiego położenia?
W gospodarce XXI wieku kapitał nie ma narodowości. Liczy się efektywność.
Jeżeli niemiecka firma stworzy w Polsce centrum logistyczne, zatrudni Polaków i zwiększy konkurencyjność europejskiego łańcucha dostaw – wszyscy na tym zyskamy.
Panie Ministrze, potrzebujemy planu, nie kolejnej debaty
Potrzebujemy: narodowej strategii cargo lotniczego, wykorzystania istniejących portów, szybszych procedur, cyfryzacji odpraw, współpracy z operatorami logistycznymi, specjalizacji lotnisk.
Nie każde lotnisko musi być wszystkim. Nie każde musi walczyć o pasażera. Jedno może być centrum cargo. Drugie techniczne. Trzecie regionalne.
Tak działa świat.
CPK nie może być końcem drogi. Musi być jej początkiem.
Największym ryzykiem nie jest to, że CPK powstanie. Największym ryzykiem jest to, że przez najbliższe lata będziemy czekać na CPK, nie wykorzystując żadnej innej szansy.
Port Polska ma być otwarty za kilka lat. Ale gospodarka nie zatrzyma się do tego czasu.
Towary będą płynąć. Firmy będą wybierać lokalizacje. Inwestorzy będą szukać najlepszych miejsc.
Pytanie brzmi: Czy Polska będzie jednym z tych miejsc?
Panie Ministrze,
ma Pan szansę zrobić coś więcej niż nadzorować jedną inwestycję. Ma Pan szansę zmienić sposób myślenia o polskim lotnictwie. Lotniska nie są luksusem. Nie są symbolem politycznej ambicji. Są narzędziem gospodarki. A państwo, które nie buduje własnej logistyki, zawsze będzie korzystać z cudzej.
Czas więc przestać pytać, kto kiedyś popełnił błąd.
Czas odpowiedzieć: co zrobimy, aby Polska za dziesięć lat nie była tylko krajem, przez który przejeżdżają i przelatują towary innych?
Piotr Kotlarz
Wiele informacji do tego artykułu pozyskałem za pomocą ChaGTP. Korzystałem z tego narzędzia również adiustując tekst.







