Plany nazistowskich Niemiec wobec okupowanych ziem polskich (włączonych do Rzeszy oraz Generalnej Guberni) i etapy ich realizacji / Piotr Kotlarz

0
18
Polscy rolnicy wysiedlani z Zamojszczyzny, zima 1942/1943. Domena publiczna.

[Poniższy tekst jest fragmentem książki „Pomorscy harcerze wobec II wojny światowej i okupacji”. RED.]

Wydawałoby się, że temat ten (poruszany często w różnych opracowaniach) jest już wystarczająco opracowany. Po bliższym przyjrzeniu się temu zagadnieniu dostrzegamy jednak pewien niedosyt. Informacje odnośnie niektórych działań są wciąż szczątkowe i prezentowane zazwyczaj jako odrębne fakty. Pojawiają się informacje o General Plan Ost, Intelligenzaktion, mówimy o obliczanych na 10 lat nazistowskich planach ostatecznej likwidacji państwowości polskiej, likwidacji polskości. Znajdujemy wiele prac mówiących o nazistowskich i sowieckich działaniach mających służyć tym celem. Opis realizacji tych planów jest w jakiejś mierze pomijany. Owszem wiemy, w jaki sposób okupanci podzielili polskie terytoria, dość szczegółowo opracowano zagadnienie prześladowań ludności przyznającej się do polskości, mordy, wysiedlenia (nieco słabiej kwestie wywłaszczeń), roboty przymusowe, obozy pracy i koncentracyjne. Wiedza ta nie oddaje jednak w sposób wystarczający istoty nazistowskich imperialistycznych planów. Określenie germanizacja, zasadne dla czasów rozbiorów i nawet działań niemieckich w czasie I wojny światowej, jest tu nieadekwatne. Celem nazistów nie była bowiem germanizacja Polaków, lecz dążenie do całkowitej likwidacji państwowości polskiej i Polaków jako narodu. Na realizację tych planów nazistowskie Niemcy dawały sobie tylko 10 lat.
Jakie cele stawiali sobie niemieccy naziści wobec II Rzeczypospolitej? Celem była likwidacja państwa i społeczeństwa polskiego. Społeczeństwa o strukturze wielonarodowej1, jego częścią byli również Żydzi. W tym wypadku pojmowani przez Niemców nie jako grupa wyznaniowa, lecz tzw. narodowa. Niemcy zaliczali do Żydów również ich spolonizowaną, często katolicką część.
Pisał później w swej odnoszących się do czasów okupacji relacji Bernard Mroziński:
Trudno nam dziś mówić o sprawach dla nas bolesnych, o czasach okrutnych i hańbiących rodzaj ludzki. Dotychczasowe wojny ubierały maski postępowania rycerskiego choć polegały na zabijaniu przeciwnika to jednak eliminowały (w tym kontekście – nie dotyczyły) kobiety i dzieci. Hitlerowcy zapalając światową pożogę wojenną zapowiadali wojnę totalną, niweczącą cały rodzaj ludzki narodu, który stawi im opór. Planowo niszczyli kraje i ludzi, nie oszczędzając młodzieży i małych dzieci. Za armią niemiecką szły oddziały Selbstschutzu a potem Gestapo. Pierwsi ogniem niszczyli kraj podbity. Po drodze wyciągali z domów ludność zbierając ich na placach, w kościołach, salach kinowych a po wsiach do większych budowli np. do stodół. Oddziały SS segregowali Polaków na grupy z przeznaczeniem na wymordowanie, na wywóz do Niemiec na prace niewolnicze, na niewolników i zakładników, na wysiedlenie. Kto z Polaków szczęśliwie przeszedł selekcję przez gęsto sito SS togo czekała druga selekcja organizowana przez Gestapo, która była dokładniejsza od poprzedniej, jeszcze brutalniejsza. Niemcy brali nie tylko dorosłych ale także młodzież poniżej lat 18. Na poszczególnych terenach Polski mieli różne metody postępowania. O ziemię pomorską Niemcy walczyli od tysiąca lat ze zmiennym szczęściem. Tym razem chcieli ten problem zlikwidować raz na zawsze i jak Hitler powiedział uniknąć poprzednich błędów. Stąd też wywodzi się ich bestialstwo i brutalność, terror i zbrodnie na tej ziemi. Postanowili zlikwidować polskość i wszelkie jej ślady na tej ziemi, wytrzeć ślady2.
Jakie państwo miało powstać po likwidacji społeczeństwa polskiego? Myślę, że tu odpowiedź jest prosta. Część ziem II Rzeczypospolitej i Wolne Miasto Gdańsk Niemcy włączyli do Rzeszy zaraz po kampanii wrześniowej. Taki sam los miał zapewne spotkać później tereny Generalnej Guberni. Naziści planowali więc nie tyle utworzenie nowego tworu politycznego, co ostateczne zagarnięcie ziem polskich.
Pojawia się tu kolejne pytanie. Według jakich zasad miało być budowane to nowe państwo? Przeorganizowywane już wcześniej również na obszarze przedwojennej Rzeszy. Wiele śladów wskazuje, że naziści planowali zorganizować swoje społeczeństwo na zasadach quasi feudalizmu. Dążyli do stworzenia społeczeństwa panujących i poddanych. Ich pierwsze szykany dotyczyły właśnie Niemców. To oni byli pierwszymi ofiarami realizacji programu eugeniki, to oni (ich sprzeciwiająca się nazizmowi część) byli pierwszymi ofiarami obozów koncentracyjnych. Dalszej selekcji społeczeństwa niemieckiego miała służyć też wojna. Wojsko miało nie tylko być narzędziem podbojów, ale zadaniem armii (żołnierzy, często traktowanych jako „mięso armatnie”) była również dalsza selekcja niemieckiego społeczeństwa.
Na powyższe przemyślenia naprowadzały mnie niektóre odnoszące się do tego okresu filmy. Marzenia niemieckich elit o feudalnych zamkach, różne feudalne rekwizyty i feudalny styl życia. Powrót feudalnej symboliki w architekturze, modzie itp. Ostatecznie zrozumiałem ten proces przyglądając się wprowadzanej w czasie okupacji na okupowanych obszarach strukturze własności. Śledząc niemiecki proces osadnictwa na włączonych do III Rzeszy obszarach, zauważyłem, że w Ciechanowie Niemieccy przesiedleńcy z Prus Wschodnich, którzy zamieszkiwali w nowo wybudowanej dla nich dzielnicy Bloki, nie otrzymywali nowych siedzib na własność. Otrzymywane przez nich mieszkania były własnością komunalną. To ważne zagadnienie, które wymaga dalszych szczegółowych badań. Myślę, że badanie struktury własności znacznie wzbogaci naszą wiedzę o istocie imperializmu. Tylko podział własności jej rozproszenie jest gwarancją demokracji, jej kumulacja – przeciwnie prowadzi do rządów autorytarnych, wreszcie do dyktatury.
By bliżej rozpoznać to zagadnienie, ukazać, że plany nazistowskie nie były tylko teoretycznymi rozważaniami, postanowiłem wskazać na inne, niż tylko represyjne, działania okupanta wobec Polaków, ważna jest tu też – moim zdaniem – kwestia ich wizji odnośnie przyszłości polskiej ludności oraz zagarniętych ziem polskich. Plany przebudowy okupowanych polskich miast, a nawet pierwsze etapy ich realizacji. W Generalnej Guberni głównie odnośnie do Warszawy (Plan Pabsta) i jej mieszkańców oraz wobec Krakowa. Na ziemiach włączonych do Rzeszy plany te w miarę konsekwentnie realizowane były na terenie Ciechanowa (osiedle Bloki).
Intelligenzaktion
Odtworzone po I wojnie światowej państwo polskie, które powstało w oparciu o ideę samostanowienia narodów (społeczeństw o określonej tożsamości kulturowej), przez wiele ówczesnych elit europejskich, tkwiących wciąż w świadomości imperialnej, uważane było za „państwo sezonowe”. Znaczna część elit byłych imperiów dążyła do odzyskania „utraconych” terytoriów oraz do kontynuowania polityki imperialnej. Drogą do realizacji tej polityki była wojna, ale też łączące się z nią dążenie do likwidacji tej części utraconych społeczeństw, która opowiadała się za nowymi ideami. Nazistowskie Niemcy, chcąc trwale zniszczyć państwowość polską, uznały za konieczne zniszczenie polskich elit, szerzej zaś śladów polskiej kultury.
Intelligenzaktion (akcja „Inteligencja”) to niemiecki akt ludobójstwa skierowany przeciwko polskiej elicie, głównie inteligencji na terenie ziem polskich włączonych do III Rzeszy. Trzeba mieć na uwadze, że inteligencja rozumiana była nie tylko jako przynależność do określonej warstwy społecznej ze względu na wykształcenie i status społeczny, ale jako element przywódczy, który dzięki postawie i aktywności, stanowił zagrożenie dla umacniania władzy okupantów. Tym samym represji nie uniknęli także rolnicy, rzemieślnicy czy też przedstawiciele innych zawodów, co można zaobserwować chociażby na przykładzie rejencji ciechanowskiej. Egzekucje wykonywano od września 1939 do kwietnia 1940 r. na obszarach Polski, które zostały we wrześniu 1939 roku wcielone do III Rzeszy. U podstaw podjęcia aresztowań i zsyłek do obozów koncentracyjnych w kwietniu 1940 r., leżało polecenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) z dnia 2 kwietnia 1940 r.
Odpowiednikiem tej akcji na terenie Generalnego Gubernatorstwa była „Akcja AB” (Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna), przeprowadzona między majem a lipcem 1940. W niektórych środowiskach lokalnych akcja ta określana jest innymi nazwami, wynikającymi z postrzegania przeważającej grupy wtenczas aresztowanych. Na przykład w okolicach Gąbina nazywana jest „akcją aresztowania peowiaków”.
Tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników – Adolf Hitler, 1939.
Intelligenzaktion, zwana także Flurbereinigung („Akcja Oczyszczenia Gruntu”) lub Direkteaktion (pol. „akcja bezpośrednia”), była jedynie małą częścią wielkiego planu germanizacyjnego przygotowanego m.in. dla terenów okupowanej Polski zwanego przez Niemców Generalplan Ost („Generalny Plan Wschodni”). Żeby w łatwiejszy sposób przejąć kontrolę nad podbitym terytorium oraz osłabić lub całkowicie ustrzec się w przyszłości przed ewentualną działalnością konspiracyjną opracowano plan zniszczenia i eksterminacji polskiej warstwy przywódczej, inteligencji, elity kulturalnej, politycznej, religijnej oraz warstwy posiadaczy i kapitalistów polskich. Dla Polski nie przewidywano w niemieckich planach żadnej formy ustanowienia protektoratu lub rządu satelickiego wobec III Rzeszy złożonego z Polaków, a jedynie niemiecki zarząd. Potwierdzenie tego znajduje się w protokole pierwszej narady szefów głównych urzędów policyjnych i dowódców operacyjnych z dnia 7.09.1939 roku, które odbyło się w Berlinie. 
Dla Polski nie jest przewidziany żaden rząd protektoratu, lecz całkowicie niemiecki zarząd (…) Przywódcza warstwa ludności w Polsce powinna zostać w takim stopniu, jak to jest możliwe, unieszkodliwiona
W ten sposób cała wyższa warstwa społeczeństwa polskiego stała się zbędna dla nazistów i postanowili się jej pozbyć. Zniszczenie duchowieństwa i szlachty jako polskich warstw przywódczych Hitler potwierdził także w czasie konferencji w Jełowej (niem. Ilnau), podczas której wykluczył również powstanie polskiego państwa kolaboracyjnego. Najbardziej wprost określił to Martin Bormann w swoich tajnych notatkach ze spotkania z Hitlerem, które odbyło się w 1940 roku z udziałem gubernatora Hansa Franka:
[Generalne Gubernatorstwo] jest naszym rezerwuarem siły roboczej do prostych prac (cegielnie, budowa dróg, itd., itp.) (…) Należy bezwarunkowo zwrócić uwagę na to, że nie może być żadnych „polskich panów”; gdzie są tacy polscy panowie, mają być oni, choćby nie wiem jak twardo to zabrzmiało, zabici (…) Führer musi podkreślić jeszcze raz, że dla Polaków może być tylko jeden pan i jest nim Niemiec, dwóch panów obok siebie nie może być i nie ma na to zgody, dlatego wszyscy przedstawiciele polskiej inteligencji mają zostać zabici. To brzmi twardo, ale takie jest prawo życia. – Martin Bormann, 2.10.1940
Akcja realizowana była przez grupy operacyjne policji bezpieczeństwa – Einsatzgruppen oraz paramilitarne jednostki złożone z niemieckiej mniejszości zamieszkałej w II RP zwanej Volksdeutscher Selbstschutz. Aresztowania przeprowadzano na podstawie imiennych list proskrypcyjnych Sonderfahndungsbuch Polen – tzw. „listy wrogów Rzeszy” zawierających nazwiska wybitnych osób narodowości polskiej oraz elity kulturalnej, politycznej i społecznej sporządzonej przed wojną przez współpracujących z niemieckim wywiadem członków mniejszości niemieckiej w Polsce. Osoby umieszczone na liście były aresztowane oraz rozstrzeliwane w masowych egzekucjach mających charakter czystek etnicznych.
W ramach tzw. akcji „Inteligencja” (Intelligenzaktion), prowadzonej na okupowanych ziemiach polskich między wrześniem 1939 a wiosną 1940, Niemcy zamordowali co najmniej 100 000 obywateli polskich. Z tego grona blisko 50 000 osób poddano bezpośredniej eksterminacji, podczas gdy resztę deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył tylko znikomy procent. Największe rozmiary akcja eksterminacyjna przybrała na ziemiach wcielonych do Rzeszy. 
Po eliminacji elity polskiego społeczeństwa oraz stłumieniu siłą wszelkich przejawów oporu zamierzano sprowadzić resztę populacji do roli niewolników, którzy będą wykonywali proste czynności w służbie dla rasy panów, za których uważali się Niemcy. Polaków podobnie jak inną ludność słowiańską niemiecka nazistowska polityka rasowa, opierająca się na założeniach eugeniki, określała jako „niższe rasy słowiańskie – podludzi” (niem. slawische Untermenschen). Ostatecznym celem Generalnego Planu Wschodniego było utworzenie „Wielkogermańskiej Rzeszy” (niem. das Großgermanische Reich) i ustanowienie tzw. „Nowego Ładu” (niem. Neue Ordnung), którego głównymi założeniami były: hegemonia III Rzeszy od Portugalii do Uralu, całkowita eksterminacja Żydów oraz większości Słowian, a także germanizacja, przesiedlenia lub fizyczne wyniszczenie innych pomniejszych grup ludnościowych.
Na terytorium Generalnego Gubernatorstwa między majem a lipcem 1940 okupant niemiecki przeprowadził tzw. Nadzwyczajną Akcją Pacyfikacyjną (niem. Außerordentliche Befriedungsaktion – AB).
W maju 1940 r. gubernator okupowanych ziem polskich Hans Frank stwierdził:  
 … W rezultacie (akcji AB) będzie musiało się rozstać z życiem kilka tysięcy Polaków, głównie ze sfer ideowych przywódców polskich… Ludzi podejrzanych należy natychmiast likwidować.
          Więźniów wysyłanych z Generalnej Guberni do obozów koncentracyjnych w Rzeszy powinno się albo dostarczyć nam z powrotem, abyśmy mogli objąć ich akcją AB, albo zlikwidować na miejscu.
Akcja AB miała charakter ludobójstwa i stanowiła kontynuację tzw. akcji „Inteligencja” (Intelligenzaktion) prowadzonej na okupowanych ziemiach polskich od września 1939. W ramach Akcji AB funkcjonariusze SS i policji niemieckiej zamordowali co najmniej 6500 Polaków – w tym ok. 3500 przedstawicieli polskich elit politycznych i intelektualnych oraz ok. 3000 przestępców kryminalnych. Najbardziej znaną zbrodnią popełnioną przez Niemców w ramach „Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej” były masowe egzekucje w Palmirach.
Podobną politykę, realizując ustalenia tajnego protokółu Ribbentrop-Mołotow z 28 września 1939 r. o wspólnym zwalczaniu polskich dążeń niepodległościowych, prowadził wschodni sowiecki okupant. Na terenach włączonych do ZSRR wywłaszczono właścicieli ziemskich, znacjonalizowano przemysł i banki. Przeprowadzono masowe aresztowania wśród urzędników państwowych i samorządowych, oficerów, ziemian i działaczy społecznych obejmujące do 300 tys. osób. W latach 1940-1941 miały miejsce cztery fale deportacji Polaków. Do łagrów w europejskiej części ZSRR, Kazachstanu i Syberii wywieziono łącznie około 1,2-1,3 mln. osób. Dokonano również mordu polskich podoficerów i oficerów – jeńców wojennych. Na mocy decyzji najwyższych władz ZSRR wiosną 1940 roku NKWD zamordowano prawie 22 tys. obywateli Polski (w tym prawie 15 tys. oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej).
Warto podkreślić, że swą politykę polegają na niszczeniu polskich elit i dążeniu do trwałego zniszczenia państwowości polskiej Niemcy prowadzili aż do ostatnich dni okupacji. Nazistowskie elity niemal do końca wierzyły w zwycięstwo. Tylko mając tego świadomość zrozumiemy powody wysiedlenia ludności i niszczenia Warszawy już upadku Powstania Warszawskiego i wiele innych zbrodniczych działań nazistów wobec narodu polskiego od końca 1944 aż do maja 1945 roku.
Podobna polityka sowieckiej Rosji trwała niestety znacznie dłużej.

Na ziemiach włączonych do Rzeszy

Sytuację w poszczególnych regionach ziem polskich włączonych do Rzeszy ukazuję tu tylko pobieżnie, ograniczając się tylko do kilku obszarów. Różnice w tej polityce między poszczególnymi rejencjami, miastami, czy powiatami były jednak bardzo niewielkie, raczej tylko statystyczne. Założenia ogólne w polityce okupantów wobec społeczeństwa polskiego były na wszystkich ziemiach włączonych do Rzeszy takie same.

Ciechanów

Według planów E. Kocha, teren rejencji ciechanowskiej miał mieć charakter typowo rolniczy. Jako część Prus Wschodnich, miał zostać poddany uprzemysłowieniu rolnictwa. W ten sposób obszar zamierzano uzależnić od rozwiniętych regionów Niemiec.
W Ciechanowie Niemcy planowali rozwinąć przemysł owocowo-warzywny i budownictwo. Jako stolica rejencji miało to być miasto reprezentacyjne, stanowiące centrum gospodarcze, kulturalne, higieniczne i socjalne, przeznaczone oczywiście tylko dla narodu niemieckiego. W związku z tym Ciechanów miał być całkowicie zmieniony pod względem architektonicznym.
Celem przyświecającym przebudowie było zarówno pokazanie zdolności Niemiec do wprowadzenia „Nowego Ładu” na wschodzie, jak też zerwanie ze spuścizną historyczną miasta. Jedynymi obiektami, jakie miały pozostać były budowle gotyckie: kościół farny i zamek, jako relikty kultury germańskiej, z przeznaczeniem na cele kulturalne. Resztę planowano wyburzyć. Zamek w wyniku spiętrzenia rzeki Łydyni miał znaleźć się na obszernej wyspie. Kościół farny miał być w przyszłości „mauzoleum nieznanego żołnierza niemieckiego”.
Planowano znacznie rozbudować sieć dróg. Dwie autostrady z Wrocławia do Ełku i z Krakowa do Królewca, miały krzyżować się 6 km na zachód od Ciechanowa i jednocześnie zapewnić szybkie połączenie z siedzibą władz prowincji. Planowano także połączenia kolejowe między wszystkimi miastami powiatowymi rejencji.
Organem wykonawczym był Pruski Zarząd Budownictwa Lądowego, natomiast decyzje podejmowane były przez generalnego inspektora budowlanego Augusta Speera oraz gaulaitera Prus Wschodnich Ericha Kocha. Projektantem miasta był Artur Reck. Siłą wykonawczą natomiast byli Polacy.
Przebudowę miasta rozpoczęto już wiosną 1940 r. od budowy kolonii domów na miejscu wsi Tatary. Były to bloki mieszkalne przeznaczone dla urzędników niemieckich, żandarmów i gestapowców. Jako jedne z pierwszych powstały wille dla hitlerowskich dygnitarzy (przy obecnej ulicy Powstańców Warszawskich), m.in. dla wiceprezydenta Prus Wschodnich i samego prezydenta (obecnie budynek Szkoły Podstawowej nr 6). Była to najbardziej wówczas ekskluzywna ulica w mieście.
Prawobrzeżny Ciechanów miał być przedmieściem-ogrodem nowego Ciechanowa. Między ulicą Sienkiewicza a obecną ulica 17 Stycznia Niemcy zdołali wybudować ok 160 domów. Nie zdążyli jednak zrealizować całego planu, gdyż z chwilą rozpoczęcia wojny ze Związkiem Radzieckim wszystkie firmy budowlane zostały wysłane na wschód, dzieląc losy hitlerowskiej armii. Powstałą dzielnicę ciechanowianie nazwali Blokami.
Wszystkie budynki zamierzano wykonać na wzór architektury pruskiej, z cegły, kryte dachówką, dach dwuspadowy, wysoki, kryjący mieszkalne poddasze. Dla kadry urzędniczej wyższego szczebla były przeznaczone budynki mniejsze, dwurodzinne. Na poddaszach znajdowały się mieszkania dla służby. Natomiast dla zwykłych urzędników i robotników były zaplanowane budynki wielorodzinne. Tu warto dodać kwestię własności. Budynki miały być własnością komunalną.
Dzielnica Bloki, mimo przerwania prac, została i tak jako jedyna wzniesiona w swym przewidywalnym kształcie. Tu znalazł swoją siedzibę także urząd rejencyjny (obecnie ul. Sienkiewicza 32), w skład którego wchodziły także 4 bloki, znajdujące się po przeciwnej stronie ulicy, w których po wojnie mieścił się szpital. Niemcy zamierzali wybudować tu także dworzec osobowy (w rejonie „Ostatniego Grosza”), natomiast obecny dworzec PKP miał pełnić funkcję towarowego. Na terenie cegielni miał powstać szpital, a w jego nieznacznej odległości kompleks sportowy z basenem i kortami tenisowymi.
Przy pracach rozbiórkowych byli zatrudnieni głównie Żydzi, natomiast budowlanych Polacy. Byli oni znacznie gorzej opłacani, niż Niemcy. Polscy majstrowie otrzymywali za godzinę pracy 30 fenigów, przy czym 1 kg chleba kosztował 4 mk, ziemniaków 5 mk, a słoniny 30-40 mk.
Natomiast centrum, z gmachami publicznymi, tzw. „przestrzeń władzy” zamierzano zlokalizować w miejscu średniowiecznego miasta, którego zabudowa, poza wspomnianym zamkiem i kościołem, miała zostać zburzona. Zburzono w związku z tym prawie całą drewnianą zabudowę północnego odcinka ulicy Warszawskiej i dzielnicy żydowskiej. Podobnie było w południowej pierzei rynku, gdzie powstał odcinek przyszłej ulicy północnej od ulicy Przasnyskiej do rzeki. Natomiast budowa tzw. hali pułtuskiej przerwała ciąg przedwojennych ulic, Przasnyskiej i Zakroczymskiej (dzisiaj Wojska Polskiego) a także 11-go Pułku Ułanów Legionowych. Jest ona jedynym obiektem, który Niemcy w ramach nowego zdążyli postawić3.
Śledząc kwestię budowania osiedla Bloki w Ciechanowie i niemieckiego osadnictwa Niemców z Prus Wschodnich w tym mieście zwróciłem uwagę na istotny – moim zdaniem – fakt. Nowe mieszkania były własnością komunalną i niemieccy przesiedleńcy nie otrzymywali ich na własność, lecz byli tylko ich najemcami. Naziści budowali społeczeństwo zhierarchizowane. To ważne zagadnienie, jednym ważnych z czynników wpływających na demokratyzację danego społeczeństwa jest skala istniejącego w nim podziału własności

Płock

W nowym podziale administracyjnym Płock – dotychczasową stolicę północnego Mazowsza włączono do Prowincji Prus Wschodnich (Provinz Ostpreussen) Regencji Ciechanów (Regierungsbezirk Zichenau). Po zajęciu miasta i utworzeniu komendantury wojskowej, obsadzono wojskiem wszystkie gmachy publiczne i urzędy. Po kapitulacji Warszawy, Płock został włączony w obręb państwa niemieckiego. Na przełomie września i października 1939 r. władze okupacyjne przystąpiły do zmiany nazw ulic miasta, zaś 21 maja 1941 zarządzono zmianę nazwy Płocka na Schröettersburg, oraz wsi powiatu płockiego na niemieckie. W podziale administracyjnym ziem północnego Mazowsza, Niemcy wyraźnie nawiązali do II rozbioru Rzeczypospolitej. Czasowo prezydentem Płocka został mianowany nauczyciel języka niemieckiego w płockich szkołach Juliusz Sachs. W Hotelu Polskim ulokowała się NSDAP. Od samego początku objęto poborem do tzw. Selbstschutzu (oddziały samoobrony) młodzież pochodzenia niemieckiego, co spotkało się ze szczególnym, spontanicznym odzewem wśród mniejszości niemieckiej, zwłaszcza wśród ludności wiejskiej, która dość łatwo uległa propagandzie hitlerowskiej. Po napływie do Płocka urzędników z Niemiec, członków już rozwiązanego Selbstschutzu wcielano albo do gestapo, albo wojska niemieckiego. Mimo straszliwego terroru, znalazło się wiele osób pochodzenia niemieckiego, głównie wśród inteligencji, która zachowała wierność Polsce. 21 października 1939 r. zlikwidowano wszystkie placówki oświatowe. W ten sposób nauka zeszła do podziemia. Utworzone szkolnictwo powszechne, średnie i zawodowe miało obsługiwać wyłącznie dzieci i młodzież niemiecką. Szeroko na ten temat pisał kilkakrotnie już przywoływany F. Dorobek. Jednocześnie zaczęto z premedytacją dokonywać zmiany struktury ludnościowej mieszkańców, aby w ten sposób dowieść prawdziwości ułomnej tezy, jakoby Płock stanowił odwieczny rejon niemiecki. W dniach 21 i 28 lutego 1941 r., deportowano do obozu w Działdowie wszystkich żydowskich mieszkańców Płocka, których po ograbieniu, początkowo kierowano do różnych gett na terenie Generalnej Guberni, a następnie fizycznie unicestwiono w obozach zagłady. Wysiedlenia nie ominęły także ludności polskiej, zwłaszcza zamożniejszej, co dawało mieszkania i dobytek sprowadzanym masowo Niemcom z Rzeszy, bądź z zajętych państw nadbałtyckich i Rumunii. Jednocześnie dla ograniczenia rozrodczości populacji polskiej wprowadzono urzędowy wiek zawierania małżeństw: 30 lat dla kobiet i 40 dla mężczyzn. Według źródeł niemieckich, Płock w 1940 r. liczył 34 885 mieszkańców, w tym Polaków: 26 659 (w liczbie tej ujęto czasowo nieobecnych, przebywających na robotach w Niemczech, obozach jenieckich itp. – 3373 osoby), Żydów – 6105, Ukraińców – 72, Rosjan – 277, Ślązaków – 1, Niemców – 1652, w tym 802 Volksdeutschów, oraz pozostałych 19. Po zesłaniach do obozów koncentracyjnych w końcu 1941 r. Polaków było 20102, Rosjan i Ukraińców 390, Niemców 4620, w tym Niemców przybyłych z Rzeszy 2088, Volksdeutschów1348 oraz Niemców przesiedlonych z Litwy 1148. Od początku zainstalowało się w Płocku gestapo, czyli tajna policja polityczna. Ponadto aparat represji stanowiły takie formacje, jak Policja Miejska (Stadtpolizei) z siedzibą w Magistracie przy Starym Rynku, Policja Powiatowa (Kreispolizei) w starostwie przy ul. Kolegialnej, formacja SS w budynku Seminarium Duchownego i w dawnej Organistówce przy katedrze. Słowem nasycenie elementu niemieckiego było bardzo duże. Fakt ten, zatem przesądzał, że wszelkie akcje zbrojne na terenie miasta w wykonaniu ruchu oporu były praktycznie niemożliwe. Polityka niemiecka od początku jednak budziła zdecydowany sprzeciw. Powstawały organizacje oporu, jak: Polska Organizacja Zbrojna (POZ), Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW), Związek Walki Zbrojnej, który po scaleniu przyjął nazwę Armii Krajowej i inne organizacje, o różnych obliczach ideowych. W tej walce nie zabrakło harcerstwa, któremu poświęcam niniejszy artykuł.
Do Płocka przybywały tysiące Niemców z krajów nadbałtyckich, Prus i z rdzennych Niemiec.

Generalna Gubernia

Formalnie ciężko orzec czym była Generalna Gubernia4. Możemy ją jednak umownie uznać za jednostkę administracyjną, której terytorium obejmowało cześć okupowanych przez III Rzeszę ziem II Rzeczypospolitej. Jednostkę o charakterze tymczasowym, która w przyszłości zapewne miała być włączona do III Rzeszy.
W okresie do 1944 okupacyjne władze niemieckie traktowały Generalne Gubernatorstwo praktycznie jak kolonię, która dostarczała Niemcom niewolniczej i nisko kwalifikowanej siły roboczej, surowców naturalnych dla przemysłu oraz żywności. Okupacyjne władze na nowo powstałym terytorium zakazały organizacji szeroko rozumianego życia społecznego (nie mogły działać kina, teatry, organizacje społeczne, kluby sportowe, partie polityczne, szkoły i uniwersytety). Co więcej, na terytorium GG przez cały czas trwania okupacji dochodziło do eksterminacji narodu polskiego w wyniku masowych aresztowań, egzekucji (akcja AB, Palmiry), wywózek do obozów koncentracyjnych.
W Generalnym Gubernatorstwie okupant, podobnie jak w czasie I wojny światowej, prowadził grabieżczą politykę gospodarczą. Na wsie nakładano horrendalnie wysokie kontyngenty, a za ich nie wypełnienie groziło więzienie, wywózka do obozu koncentracyjnego lub nawet kara śmierci. Ponadto płace w zakładach produkcyjnych pozwalały co najwyżej na minimum egzystencji. Niemcy rabowali także dzieła sztuki.
Mówiąc o grabieżczej polityce ekonomicznej należy zauważyć, że wywóz żywności i artykułów spożywczych z GG przewyższał ich eksport z okresu istnienia II RP. Wszystko to sprawiło, iż w miastach przez cały okres okupacji zmagano się z brakami w zaopatrzeniu. Niemcy wprowadzili co prawda przydział na tzw. kartki, ale racje były niewystarczające, co przełożyło się na masowy głód i choroby zwiększenie śmiertelności. Zbrodnicza i wyniszczając polskie społeczeństwo niemiecka polityka w Generalnym Gubernatorstwie sprawiła, że spośród 6 mln ofiar, jakie ponieśliśmy w okresie II wojny światowej, aż 4 miliony mieszkało na tym obszarze!.
Moim zdaniem, warto tu podkreślić tymczasowość (w planach niemieckich) tej jednostki administracyjnej, choć nie brak śladów, że Hans Frank widział się jako jej przyszły „władca”.

Warszawa

Nazistowskie plany dla Warszawy nie były tylko ideologicznym sloganem bez konkretów. Przeciwnie, już na początku roku 1940 zaprezentowane zostały szczegóły, nad którymi pracowali nie amatorzy czy doktrynerzy, a fachowcy: architekci Hubert Gross i Otto Nurnberger, a w późniejszych latach także Hans Hubert Leufgen. Jednak to nie oni, a niemiecki naczelny architekt miasta Friedrich Pabst5 dał swoje nazwisko planowi przedstawionemu w lutym 1940 roku.
Naszą wiedzę o planach nazistów wobec Warszawy bardzo pogłębiło ujawnienie tajnego raportu niemieckiego z początków II wojny światowej. Polska opinia społeczna zapoznała się z tymi planami z książki „Plan zagłady Warszawy” wydanej w drugiej połowie 2019 roku.  Prezentowany album z niepublikowanymi wcześniej zdjęciami i dokumentami ujawnia ten plan, który jest uważany za jeden z najhaniebniejszych w historii cywilizacji europejskiej. Stanowi on materialny dowód zbrodniczych planów Hitlera, których celem było zabicie cywilów i niszczenie obiektów niewojskowych, w tym szpitali.
W skład unikalnych materiałów wchodzą zdjęcia, mapy, tabele, a nawet szczegóły architektoniczne budynków. Dokumentacja znajdowała się w dwóch segregatorach, a ich pochodzenie nie jest do końca jasne. Tak jak wiele materiałów dotyczących wojny, pojawiły się one niespodziewanie na jednym z portali aukcyjnych.
Dokumenty zebrane w obu segregatorach to załączniki do „Bericht über Warschau” („Raportu o mieście Warszawa”). „Raport stanowi zbiór analiz i zdjęć Warszawy jako całości i poszczególnych obiektów po zniszczeniach, które powstały w wyniku walk we wrześniu 1939 roku.
Prezentowany materiał jest niezwykle cenny. Fotografie wykonano tuż po zakończeniu walk, we wrześniu i październiku 1939 roku. Widoczne są na nich ciągle palące się składy węgla, a wiele ulic nie zostało jeszcze odgruzowanych. Są więc wyjątkowym świadectwem stanu Warszawy w 1939 roku. „Bericht über Warschau” jest dokumentacją planu zniszczenia Warszawy. Rejestruje on planowane działania, z precyzją kronikarza określa poniesione skutki. Przedstawione zniszczenia nie są przypadkowe – mosty, dworce, szpitale, budynki użyteczności publicznej, kamienice i skupiska ludności żydowskiej. […] Specyficzną cechą niemieckich materiałów jest to, że odnoszą się one do cywilnych obiektów zlokalizowanych na terenie miasta. Nie odnajdziemy wśród nich instalacji wojskowych, koszar czy składów amunicji. „Zniszczenia Warszawy traktować należy jako działania terrorystyczne, mające wprowadzać zniszczenie i chaos zarówno wśród cywili, administracji, jak i wojska. Ich precyzja, potwierdzona raportem, nie pozwala oceniać zniszczeń Warszawy w 1939 roku jako przypadkowych”6
Zdjęcia zostały wykonane po zajęciu miasta – Niemcy zaczęli wkraczać do Warszawy 30 września 1939 r., zaś w materiałach jest wzmianka, że składy węgla płoną już trzy tygodnie. – opis usytuowania szpitali pokrywa się z planem bombardowań. Mamy rozmieszczenie ludności żydowskiej i gęstej zabudowy w zdominowanych przez nią dzielnicach, które również pokrywają się z planem bombardowań. Jeśli niszczy się Zamek Królewski i katedrę św. Jana, ale nie budynki stojące dookoła, należy uznać, że to działania celowe. Zbombardowanie filtrów warszawskich też nie było przypadkowe, to było celowe działanie terrorystyczne, mające sparaliżować miasto przez pozbawienie go dostaw wody7.
Już 15 lipca 1940 Frank oświadczył, iż:
w sprawie Warszawy Führer  postanowił, że odbudowa tego miasta jako polskiej metropolii jest absolutnie wykluczona. Führer życzy sobie, żeby wraz z ogólnym rozwojem Generalnego Gubernatorstwa Warszawa zeszła do rzędu miasta prowincjonalnego.
Tak zwany „plan Pabsta” zakładał, iż populacja Warszawy zostanie zmniejszona do poziomu 130 000 mieszkańców, a powierzchnia do 15 kilometrów kwadratowych. „Nowe niemieckie miasto Warszawa” (niem. Die neue Deutsche Stadt Warschau) miało powstać na południe i południowy zachód od warszawskiej Starówki, którą planowano zachować jako dowód rzekomej niemieckości Warszawy. Część badaczy podkreśla, że porażki ponoszone przez III Rzeszę na wszystkich frontach spowodowały, że „plan Pabsta” nie został wcielony w życie. Moim zdaniem dopiero spowodowała to dopiero całkowita klęska Niemiec! Plan Pabsta był przez nazistów realizowany niemal do końca wojny.
Koncepcja zwana Planem Pabsta8 była wielokrotnie zmieniana, ale w pierwotnej wersji Warszawa miała zostać zredukowana ludnościowo i powierzchniowo o około 10 razy. Die neue Deutsche Stadt Warschau, jak oryginalnie nazywał się dokument, mogło być opracowywane jeszcze przed wojną, gdyż już w roku 1940 gotowy był bardzo precyzyjny i przemyślany plan. Planowanemu nowemu ośrodkowi miejskiemu miano nadać nazwę „Nowe niemieckie miasto Warszawa” (niem. Die neue Deutsche Stadt Warschau).
Założenia wskazywały, że z ponad 1,2 miliona mieszkańców miasta w roku 1939 po nazistowskiej przebudowie powinno zostać zaledwie 130 tysięcy osób. Nie mieli to być jednak Polacy, a Niemcy żyjący na mniejszym obszarze niż miasto obejmowało do tej pory. Mowa była o 6 km kwadratowych na lewym brzegu. 1 km kwadratowy na prawym brzegu (Praga) miało być zamieszkiwane przez Polaków: niemieckich niewolników.
Miasto miało zostać gruntownie przebudowane. A w praktyce: zrujnowane. Chodziło o usunięcie z niego wszelkich zabytków oraz grabież tych dzieł sztuki, które interesowały Niemców. Przykładowo: kolumnę Zygmunta III Wazy miał zastąpić pomnik Germanii. Planowano ponadto budowę hali kongresowej dla NSDAP. Swoje osiedla miały otrzymać także różne niemieckie organizacje, jak chociażby Hitlerjugend czy SS.
W celu realizacji projektu Niemcy zamierzali wysiedlić większość ludności Warszawy do obozów koncentracyjnych, a nawet poddawać ją eksterminacji w kompleksie obozowym KL Warschau  funkcjonującym od 1943 roku w lewobrzeżnej części miasta, oraz wyburzyć ok. 95% zabudowy  stolicy. Zamierzano pozostawić ul. Krakowskie Przedmieście, przemianowując ją na Siegesstraße (ulica Zwycięstwa) oraz Aleje Jerozolimskie, którym nadano by nazwę Bahnhofsstraße (ulica Dworcowa). Stare Miasto w Warszawie zamierzano pozostawić jako dowód rzekomej „ciągłości niemieckiego osadnictwa” na wschodzie. Z kolei plac Piłsudskiego przy Pałacu Saskim zostałby zamieniony na plac Adolfa Hitlera (niem. Adolf-Hitler-Platz), a Belweder na jego rezydencję. W wyburzonym centrum stolicy Polski zamierzano postawić monumentalne budowle nazistowskie, w charakterystycznym stylu spełniającym wymogi nazistowskiej architektury stworzonej przez Alberta Speera.  
Nowa Warszawa miała być miastem niemieckim i służącym niemieckiej władzy nad Europą Wschodnią. Dodatkową korzyścią z perspektywy okupanta było rozbicie wielkiego skupiska ludności polskiej, co zawsze groziło buntami.
Plan oznaczał, że na odbudowę zniszczeń z roku 1939 nie było szans. I istotnie nikt jej nie przeprowadzał. Celem była natomiast dalsza dewastacja miasta, co zaaprobował Hans Frank.
Niemcy nie zrealizowali swojego celu, ale nie powstrzymały ich względy humanitarne czy refleksja na temat dorobku polskiej kultury. Przeciwnie. Gdy mogli, to robili co mogli, by przemienić Warszawę. Między innymi w tym celu konsekwentnie mordowali mieszkańców chociażby w obozie KL Warschau (tzw. Gęsiówka).
Zdaniem Michała Wałacha:
Ostatecznie jednak Warszawa nie została przebudowana, gdyż Niemcy potrzebowali jej przemysłu w chwili problemów na froncie wschodnim9.
Powyższe zdanie jest prawdziwe, ale tylko częściowo. Teza o tym, że Niemcy potrzebowali przemysłu Warszawy, jest nieprawdziwa. Dowodzą tego wydarzenia 1944 roku. Może bardziej właściwym byłoby wskazanie, że realizacja planu Pabsta nie doszła do skutku lub inaczej została powstrzymana w wyniku oporu polskiego społeczeństwa, oraz klęski Rzeszy.
Moim zdaniem: realizacja przebudowy Warszawy i zmiany jej charakteru, realizacja planu Pabsta, uległa opóźnieniu w związku z potrzebą zwiększenia inwestycji na Wschodzie (wojna z ZSRR wymagała ogromnych środków, w tym zaangażowania firm budowlanych (do budowy umocnień itp.). Niemniej jednak Niemcy nigdy, aż do końca wojny, nie zrezygnowali ze swych planów odnośnie do naszej stolicy. Przeciwnie, realizowali je niemal do końca. Dowodem niszczenie miasta już po Powstaniu Warszawskim oraz wysiedlenie ludności naszej stolicy.
Plan Pabsta był nieustannie realizowany. Temu służyła nawet likwidacja warszawskiego getta. Moim zdaniem plan Pabsta miał też związek z Powstaniem Warszawskim.
Czy tylko chęć destrukcji kierowała niemieckimi nazistami? A może po prostu wciąż realizowali swój plan. Przecież jesienią 1944 roku losy wojny nie były jeszcze rozstrzygnięte. Hitlerowcy wciąż wierzyli w swoje zwycięstwo. Dla porównania, spójrzmy na dzisiejszą wojnę Rosji z Ukrainą i działania Rosjan w Mariupolu. Też realizują swe plany, choć nie wiadomo jaki będzie koniec wojny. Rosjanie prowadzą w Mariupolu akcję osadniczą. Budują osiedla mieszkalne.
Nie analizujmy wydarzeń historycznych z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy, późniejszych wydarzeń. Oceniajmy je w kontekście ówczesnej sytuacji.
Sądzę, że ci, którzy sugerują, że Plan Pabsta nie był przez okupanta realizowany się mylą, np. Ewa Perlińska-Kobierzyńska z Muzeum Warszawy, która twierdzi, że:
Emil Braun odpowiedzialny był za politykę kwaterunkową i dzielnicę niemiecką, jednak nie sposób mówić o realizacji planu, bo ta nie miała nigdy miejsca. To znaczy prowadzono politykę czystki etnicznej ludności żydowskiej, kolonizacji, germanizacji, prześladowań elity intelektualnej II RP, ale planów urbanistycznych nie wcielono w życie. Zagłada przestrzenna mając miejsce od likwidacji getta, przez celowa akcję doburzania miasta po powstaniu warszawskim to już inne elementy polityki ideologiczne nazistów nie związane stricte z projektem Grossa10.
O tym, że niemieckie plany urbanistyczne jednak wprowadzano w życie świadczą następujące działania:
Pierwsze rozporządzenia niemieckie dotyczyły ekshumacji poległych podczas obrony stolicy. Równocześnie nakazano wywóz gruzów i do lipca 1941 roku usunięto ich 180 tys. metrów sześc. Nikt z Polaków nie miał pojęcia, że w połowie 1940 roku przygotowano plan zmniejszenia miasta. W tym czasie w gadzinowym „Nowym Kurierze Warszawskim” ukazał się wywiad z anonimowym urbanistą, twierdzącym, że konieczne jest przeniesienie całego stołecznego przemysłu na Żerań. Powodem miał być fakt, że większość fabryk znajduje się na Woli, skąd wiatry zachodnie zadymiają miasto. W centrum pozostać miała tylko elektrownia, która jako jedyna miała w tym czasie filtry na kominach.
Poza tym należało uporządkować wiele obiektów. „Działania wojenne przyspieszyły również rozwiązanie zagadnienia ogrodów publicznych, placu Mokotowskiego i Ogrodu Pomologicznego (przy Emilii Plater rosły drzewa owocowe – przyp. red.). To, czego przez długie miesiące Towarzystwo Wyścigów Konnych nie mogło rozebrać, ludność z braku opału oczyściła doszczętnie, pozostawiając pusty, olbrzymi plac“.
W połowie 1940 roku zaczęto remonty tras tramwajowych, likwidowanie słupów trakcyjnych na śródtorzu, a także przymierzano się do budowy nowych linii. Powstała jedna – łącząca rondo Waszyngtona z dzisiejszym rondem Wiatraczna (ciekawostka – to jedyna trasa w mieście, której tory biegną po obu stronach ulicy).
I to były wszystkie inwestycje komunikacyjne, bo od klęski pod Stalingradem zaczęto rabować Warszawę, wywożąc co lepszy sprzęt, tabor, a nawet części zamienne. Doszło do tego, że tuż przed wybuchem powstania kursowała jedna trzecia tramwajów, gdyż resztę zabrano albo odstawiono do zajezdni z powodu niemożności dokonania naprawy.
Od wybuchu wojny z Sowietami Warszawa stała się dla Niemców niezwykle ważnym węzłem komunikacyjnym na linii zachód – wschód. Dwa mosty kolejowe i trzy drogowe były stale naprawiane. Modernizowano też tranzytowe linie kolejowe, instalując nowoczesne systemy bezpieczeństwa. Skorzystały na tym nawet podwarszawskie wąskotorówki, które przed wojną nie mogły doczekać się remontów, a linię do Marek połączono z trasą Jabłonna – Karczew.
Do września 1942 roku zwężano obszar getta, bo mordowano jego mieszkańców, a „oczyszczony“ teren przekazywano przeważnie miastu, które cierpiało na brak mieszkań. Po wymordowaniu ludzi z tzw. getta szczątkowego w pierwszej połowie 1943 roku domów już nie oddawano. Zniszczono je. Teren byłego getta miał być w przeznaczony na planowany w tym miejscu park. [!!] Po upadku powstania nastąpiło niemal całkowite zniszczenie znajdującej się w getcie zabudowy. Ocalały nieliczne budynki, m.in. gmach Koszar Wołyńskich, kościół św. Augustyna i Pawiak (zniszczony przez Niemców w 1944).
W wyniku likwidacji warszawskiego getta uległo zniszczeniu ok. 12% zabudowy miasta.
Warszawiacy nie wiedzieli, że na horyzoncie pojawił się prawdziwy plan Pabsta – architekta, który opierając się na wcześniejszych opracowaniach, zrobił projekt nie tylko zmniejszenia aglomeracji, ale także likwidacji części zabytkowej zabudowy stolicy (na co od lutego 1943 roku naciskał Heinrich Himmler). I rzeczywiście, przerwano większość prac związanych z unowocześnianiem miasta, a „Nowy Kurier Warszawski” przestał informować o usprawnianiu infrastruktury.
Nawet optymistycznie nastawieni rodzimi handlarze zaczęli z obawą patrzeć na gruzowisko pozostałe po getcie. Minął rok, wybuchło Powstanie, po którym okupant spalił Warszawę, niszcząc nawet te budowle, które wcześniej chciał zachować11.
Generalny gubernator Hans Frank zapisał w swoim dzienniku pod datą 14 grudnia 1943:
Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju.
Adolf Hitler oświadczył więc Frankowi podczas rozmowy w dniu 6 lutego 1944:
Warszawa musi zostać zburzona, gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność.
W tej sytuacji wybuch powstania warszawskiego (1 sierpnia 1944) został potraktowany przez nazistowskich przywódców jako doskonała okazja do rozwiązania „polskiego problemu”. Podczas przemówienia dla dowódców okręgów wojskowych i komendantów szkół wygłoszonego w Jägerhöhe w dniu 21 września 1944 Reichsführer-SS Heinrich Himmler wspominał, że na wieść o wybuchu powstania udał się natychmiast do Hitlera, któremu oświadczył:
Mój Führerze, pora jest dla nas niezbyt pomyślna. Z punktu widzenia historycznego jest [jednak] błogosławieństwem, że Polacy to robią. Po pięciu, sześciu tygodniach wybrniemy z tego. A po tym Warszawa, stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16-17-milionowego narodu Polaków będzie zniszczona, tego narodu, który od 700 lat blokuje nam Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem leży nam w drodze. A wówczas historycznie polski problem nie będzie już wielkim problemem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, ba, nawet już dla nas.
Podczas narady, która odbyła się wieczorem 1 sierpnia 1944 lub następnego dnia rano, Hitler wydał Himmlerowi oraz szefowi sztabu generalnego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), generałowi Heinzowi Guderianowi, ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią i wymordowania wszystkich jej mieszkańców. Zgodnie z relacją SS-Obergruppenführera Ericha von dem Bach-Zelewskiego, którego mianowano dowódcą sił wyznaczonych do stłumienia powstania, rozkaz brzmiał prawdopodobnie każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy12.
Pisze znów Michał Wałach:
Po stłumieniu powstania warszawskiego Niemcy mogli bowiem pozostawić miasto w spokoju. I tak było potężnie zniszczone zrywem z sierpnia roku 1944 oraz wcześniejszymi wydarzeniami. Jednak zamiast tego naziści postanowili całkowicie zrujnować polską stolicę. I tak też uczynili. Nie potrafili zbudować niczego nowego, więc dokonali dzieła zniszczenia na niewyobrażalną skalę, a potem uciekli13.
Warto dodać, że niszczenie stolicy również wymagało nakładów, środków, które były przecież potrzebne na innych odcinkach toczonej przez Niemcy wojny. Ich hierarchia celów była jednak inna. Plan Pabsta i inne plany nazistowskich Niemiec w stosunku do państwa polskiego i jego obywateli w 1944 roku były wciąż konsekwentnie realizowane, do ich zatrzymania doprowadziła dopiero ich klęska w maju 1945 roku.
Naziści planowali, że zrealizują zakładane plany w ciągu dziesięciu lat. Do opóźnienia doszło w wyniku nieprzewidzianej siły oporu polskiego społeczeństwa, później losy wojny (przede wszystkim wojna III Rzeszy z ZSRR).

Kraków

Hans Frank urządzał „swoje” quasi państewko oczywiście zgodnie z założeniami Generalplan Ost (GPO). Terytorium to miało więc w przyszłości być zasiedlone wyłącznie przez Niemców. Ludność polska miała stanowić w tym quasi państwie tylko tanią (zniewoloną i nisko wykwalifikowaną) siłę roboczą. W planach gubernatora Franka Kraków miał odgrywać rolę szczególną.
O wyborze Krakowa na stolicę Generalnej Guberni zdecydował jego wielkomiejski charakter, mogący dać zdobywcom wszelkie korzyści wielkiego miasta, a nie stanowiący swym ogromem pozycji trudnej do opanowania (jak Warszawa). Spodziewano się, że pięć razy mniejszy Kraków, położony o półtorej godziny drogi od dawnej granicy, będzie można pochłonąć znacznie szybciej, że znacznie prędzej będzie można ściągać tutaj większą ilość Niemców i że ta sama ich ilość, która zniknęłaby jako niewielka mniejszość w Warszawie, będzie mogła osiągnąć przewagę w mieście.
Przesądziło to o losie Krakowa, któremu władze hitlerowskie wyznaczyły w istocie nie tylko rolę stolicy Nebenlandu, ale i wzorowego miasta niemieckiego na wschodzie. Celowi temu służył specjalny program „odpolszczenia” Krakowa, polegający z jednej strony na stosowaniu krwawego terroru, z drugiej zaś na niszczeniu polskich elit oraz instytucji kulturalnych i naukowych. Według planów niemieckich z 1942r., Polacy mieli być usunięci z Krakowa w pięć lat.
Entuzjastą polityki zniemczania miast Generalnego Gubernatorstwa, w tym jej stolicy, był sam Frank. Wizje urbanistyczne dotyczące Krakowa, które zaczął snuć w 1940 roku, ściśle się wiązały z jego ambicjami i aktywną polityką kulturalną w stolicy Generalnego Gubernatorstwa, którą chciał wykreować na nową niemiecką metropolię.
12 lipca 1940 roku w Krakowie, referując swoje berlińskie spotkanie z Hitlerem, Frank mówił między innymi:
Fakt, że Führer interesował się sprawą Zamku, budową nowych gmachów publicznych [jest: służbowych – J.P.] oraz klubów w miastach dystryktowych stanowi dla mnie wyraźny dowód, jak bardzo Führer życzy sobie, żeby z pełną rozmachu budową niemieckiego państwa światowego szły też w parze szeroko zakrojone posunięcia w tym zakresie. Führer interesował się bardzo naszymi zamierzeniami w dziedzinie kultury. Musiałem złożyć sprawozdanie o planach na odcinku teatru. Führer powiedział, że uważa Zamek za wspaniały odpowiednik katedry w Strasburgu i że od Strasburga poprzez Norymbergę i Pragę aż do Krakowa biegnie imponująca linia niemieckiej świadomości kulturalnej i symboli niemieckiej potęgi.
Iluzja i euforia towarzyszące wielkiej kreacji urbanistycznej, mającej się rozpocząć w Krakowie latem 1940 roku, nie tylko się łączyły ze szczytem powodzenia Hitlera i sukcesami III Rzeszy na frontach II wojny światowej, ale również zbiegły z okresem największej prosperity samego Franka. Podkreś­lają to Werner Präg i Wolfgang Jacobmeyer, pisząc we wstępie do wydania Das Diensttagebuch des deutschen Generalgouverneurs in Polen 1939–1945 (Dziennika służbowego niemieckiego generalnego gubernatora w Polsce w latach 1939–1945):
(…) okres od wiosny 1940 roku do końca 1941 roku stanowi punkt kulminacyjny, jeśli chodzi o umocnienie władzy generalnego ­gubernatora. Frank nie tylko wzmocnił swoją pozycję osobistą, ale również udało mu się przeforsować daleko idącą autonomię jego ­własnej administracji na tle roszczeń wysuwanych przez obce [berlińskie] administracje.
15 lipca 1940 roku Frank zwołał na Wawelu naradę poświęconą problemom urbanistyki i architektury stolicy Generalnego Gubernatorstwa. W cytowanej powyżej książce odnotowano, że podjęto następujące tematy: „Omówienie kwestii budownictwa w Krakowie, rozbudowa i odtworzenie budynków administracji, ulic i hoteli, ewakuacja dzielnicy żydowskiej zamieszkałej przez 60 000–70 000 Żydów, utworzenie lokali mieszkalnych dla rodzin niemieckich urzędników, planowanie przestrzenne miasta”. W spotkaniu uczestniczyli gubernator dystryktu krakowskiego Otto von Wächter, starosta krakowski Karl Schmidt oraz tajny nadradca Richard Rattinger. Kolejną naradę poświęconą rozbudowie miasta zwołał Frank już 23 lipca. Nie przypadkiem ponownie wziął w niej udział Rattinger14, który miał w latach 1940–1942 odegrać pierwszoplanową rolę jako główny doradca i koordynator architektonicznych wizji gubernatora.
Niemcy planowali stopniowe wysiedlanie Polaków z Krakowa. Ich miejsce mieli zajmować stopniowo Niemcy przybyli z Rzeszy i miejscowego pochodzenia (volksdeutsche). Dążąc do nadania niemieckiego charakteru miastu w latach 1939-1945 nadano 129 ulicom niemieckie nazwy. W sierpniu 1940 r. przystąpiono w Krakowie do tworzenia niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej. Plac Inwalidów znajdujący się u wylotu ulicy Karmelickiej (Reichstrasse) przemianowano na lnvalidenplatz. Miał się on znaleźć na terenie planowanej niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej. Krakowianie zamieszkujący znajdujące się przy nim budynki musieli je opuścić. 20 czerwca 1942 roku zabroniono wstępu do pobliskiego parku Krakowskiego osobom nieposiadającym niemieckiego obywatelstwa. Przy wejściu do parku widniała tabliczka „Nur für Deutsche”.
Miasto podzielono na strefę niemiecką, mieszaną i polską. Pierwszy region obejmował najnowocześniejsze dzielnice rozciągające się wzdłuż i na zachód od Alei Trzech Wieszczów (Aussenring) poczynając od Wisły aż po rejon ul. Wrocławskiej. Powstała tam również Dzielnica Rządowa (Regierungsviertel) z zaanektowanym gmachem Akademii Górniczej na siedzibę Rządu GG (Regierungsgebaude). Nową Bibliotekę Jagielońską przemianowano na Deutsche Staatsbibliothek. Wiele przedwojennych budynków uniwersyteckich, seminarium duchowne i wielki kompleks szkół zawodowych przy al. Mickiewicza zamieniono na urzędy niemieckie. Niepotrzebne wyposażenia gmachów wyrzucano przez okna i palono. W Muzeum Narodowym przy Błoniach urządzono Staatskasino. Wstęp do niego mieli wyłącznie członkowie Regirungu GG i ich zaproszeni goście. Ponurą sławę zyskał gmach przy ulicy Pomorskiej (od 1942 Schlesienstrasse).
Usuwanie Polaków z niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej przebiegało bardzo sprawnie gdyż zakończono je na wiosnę 1940 roku. W maju 1942 przystąpiono do wysiedleń z dzielnic willowych na Salwatorze oraz osiedlu Oficerskim. Z kilkunastu willi i domów czynszowych przy tej ulicy wyrzucono prawie wszystkich Polaków. Na opuszczenie zajmowanego pomieszczenia pozostawiano kilka dni. Niektórym szczęśliwcom udało się uzyskać zgodę na ulokowanie się w sutenerach własnych domów. Część budynków przeznaczono dla kolejarzy niemieckich.
Realizacja wizji i planów generalnego gubernatora zależała zarówno od wydarzeń na frontach II wojny światowej, jak i zmieniających się niemieckich koncepcji nowo powołanego tworu administracyjnego, jakim było Generalne Gubernatorstwo, ograniczonych możliwości ekonomicznych Nebenlandu, a także politycznej pozycji samego Franka w strukturach partyjnych III Rzeszy.
W marcu 1941 roku Szef Dystryktu Krakowskiego wydał zarządzenie o utworzeniu w Podgórzu żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej — getta; działał tam zarząd gminy (Judenrat), obszar ten podlegał staroście miejskiemu, od maja 1942 roku pozostawał pod bezpośrednim nadzorem policji bezpieczeństwa.
W tak zwanej dzielnicy mieszkalnej do której zaliczano Śródmieście, Kleparz, Piaski i Nowy Świat – wysiedleniem objęto co nowocześniejsze budynki. Do połowy 1944 roku wygnano z mieszkań około 1/3 Polaków zamieszkałych w Krakowie, nie licząc oczywiście obywateli narodowości żydowskiej, którym hitlerowcy zgotowali jeszcze dramatyczniejszy los.
Na Wawelu urzędował Generalny Gubernator Hans Frank. Zajmował pałac królewski. Oficjalną nazwą Wawelu był Burg. Było to bardzo ściśle strzeżone miejsce. Wjazd dla pojazdów od strony ul. Bernardyńskiej ( Burgplatz ) i wejście od ul. Kanonicznej ( Bonergasse ) strzegły warty SS. Rynek Główny przemianowano na Adolf Hitter Platz.
Wszystkie lepsze hotele i restauracje, kawiarnie i teatry były dostępne wyłącznie dla Niemców. Hotel Francuski przemianowano na Deutscher Hof, przy św. Gertrudy znajdował się hotel Alpenrose, a przy Al. Trzech Wieszczów Deutsches Gastehaus. Przy placu Wszystkich Świętych ( Rathausplatz ) mieściła się restauracja niemiecka Ratsstuben, a przy Rynku Głównym na rogu ul. Wiślanej i św. Anny Haus Krakau. Była to restauracja gdzie wieczorami przygrywała muzyka. Koncertowano również w restauracji Ring Kasino przy placu Szczepańskim (Stephanplatz). W Sukiennicach dawnego „Noworola” przechrzczono na Tuhchallen-Cafe , a u dawnego Bizanta przy Plantach (Westring) powstała kawiarnia o nazwie Volksdeutsches Kaffehaus. Rozrywek kulturalnych dostarczały Niemcom Staatstheatr (Teatr Słowackiego) wspomniany już Theatr SS und Polizei w gmachu gestapo, Variete „Soldatenkino” przy ul. Mogilskiej oraz niemieckie kina „Skala” (dawne kino Bagatela) i „Urania” ( dawne kino Świt ).
Naukę i kulturę niemiecką miał reprezentować Institut fur Deutsche Ostarbeit, który zajmował pomieszczenia Collegium Maius UJ. W ramach „działalności kulturalnej” zburzono w pierwszych latach wojny Pomnik Grunwaldzki, Mickiewicza i Kościuszki na Wawelu.
W 1943 roku miasto liczyło 345.000 mieszkańców w tym 25.000 napływowych Niemców. Żydzi którzy w przedwojennym Krakowie stanowili 20% ludności zostali wymordowani. W marcu 1943 roku nastąpiła ostateczna likwidacja getta. Nielicznych już Żydów wywieziono do komór gazowych w Bełżcu. Rozebrano mury i ogrodzenia z drutu kolczastego. Przy likwidacji getta pomagała policja żydowska, tzw. Judischer Ordnungsdienst, której funkcjonariusze – nieco później – zostali wymordowani w obozie w Płaszowie.
Uwikłanie III Rzeszy w wojnę na wschodzie i narastające od przełomu 1942 i 1943 roku – czyli od zakończonej niemiecką klęską bitwy pod Stalingradem – niepowodzenia militarne Wehrmachtu przyczyniły się do odłożenia wielkich urbanistycznych wizji w czasie, a de facto rezygnację z ich realizacji. Trzeba także podkreślić, że wojna osłabiała ekonomiczne podstawy realizacji tak olbrzymich zadań inwestycyjnych, jak plany budowy Regierungsviertel na Dębnikach.
Mimo zarządzenia nakazującego wstrzymanie od marca 1942 roku wszystkich prac budowlanych na terenach Rzeszy ze względu na sytuację wojenną Frank nie porzucił swoich planów. Jeszcze w lutym 1944 roku prezydent wydziału głównego do spraw finansów rządu GG Hermann Senkowsky oficjalnie ostrzegał Franka, że prowadzona przez niego rozległa działalność budowlana jest zagrożeniem dla budżetu Generalnego Gubernatorstwa. Oczkiem w głowie generalnego gubernatora była przede wszystkim budowa nowej ­kancelarii na Wawelu, która osobiście zajmowała Franka do roku 1944. Christoph Klessmann stawia tezę, że tak wielkie zaangażowanie i wysiłki Franka, by nadać budynkowi nowej kancelarii na Wawelu prestiżowy charakter, były projekcją i próbą kompensacji politycznej marginalizacji generalnego gubernatora. Jest rzeczą charakterystyczną, że Frank jeszcze w lutym 1944 roku uzasadniał konieczność kontynuowania, a nawet intensyfikacji prac na Wawelu, argumentując, że jest to: „Machtausdruck des Großdeutschen Reiches – mit Zustimmung Hitlers (symbol władzy Rzeszy Wielkoniemieckiej sprawowanej [przez Franka] – za zgodą Hitlera”. To również dowód na to, że jego działania w Krakowie do końca podporządkowane były nazistowskiej ideologii.
Od 1944 roku w parku zaczęto budować schrony przeciwlotnicze. W latach 1943-1944 rozpoczęto wzdłuż ulicy Wybickiego (dzisiejsza Królewska) przemianowanej również na Reichstrasse budowę wzorcowego osiedla domków wielorodzinnych dla Niemców. Na osiedle niemieckie składa się kilkadziesiąt budynków, zarówno wolnostojących, jak i powstałych w zabudowie zwartej. Wybudowane zostały według centralnie opracowywanych projektów i zaadaptowane do krakowskich warunków przez zespół kilkunastu lokalnych architektów, kierowany przez Zbigniewa Kupca. Program funkcjonalny domów niemieckich wpisuje się w propagowaną w III Rzeszy doktrynę architektoniczną Licht und Luft (światło i powietrze). Te starannie zaprojektowane i solidnie wybudowane domy o dość skromnych lecz funkcjonalnie rozplanowanych, jasnych mieszkaniach, w warstwie stylistycznej wpisują się w koncepcję Heimatstilu – konserwatywnego stylu „ojczyźnianego”, czerpiącego z tradycyjnego budownictwa niemieckiego. Wernakularny charakter domów, mający podkreślać „praniemieckosć” Krakowa, widoczny jest przede wszystkim w zastosowaniu na szeroką skalę wapienia pińczowskiego (zwłaszcza w partiach cokołu, portali i obramień okiennych) – kamienia charakterystycznego dla Krakowa, odwołującego się do gotyckiej tradycji niemieckiego przecież miasta oraz we wprowadzaniu wykuszy, przypór i podcieni. Te ostatnie stanowią wyjątkowo ważną sygnaturę nazistowskiej architektury (zostały wybudowane przez Niemców w kilku miejscach Starego Miasta, np. przy ul. Grodzkiej i ul. Krakowskiej).
Domy liczyły od trzech do pięciu kondygnacji. Ze względów oszczędnościowych pozostawały nieotynkowane. Zwieńczone były spadzistymi dachami i wyposażone w betonowe stropy w piwnicach mających pełnić funkcję schronów przeciwlotniczych. Wzdłuż Reichstrasse powstało 65 domów. Na terenie dzielnicy niemieckiej w budynku Domu Śląskiego przy ulicy Pomorskiej 2 (Schlesienstrasse) znajdowała się siedziba Komendy Policji i Służby Bezpieczeństwa w dystrykcie Kraków. Jej IV wydziałem była tajna policja państwowa- Gestapo. Realizowała ona politykę bezwzględnego terroru i zagłady wobec osób sprzeciwiających się w jakikolwiek sposób władzy niemieckiej.
Najciekawsze spośród domów osiedla znalazły się na początku ul. Królewskiej, co zapewne ma związek z faktem, że były budowane jako pierwsze i przeznaczono na nie najwyższe fundusze. Pod adresem ul. Królewska 17-39 wybudowano zespół kilkunastu dwupiętrowych domów o stromych dachach. Zakomponowane w układzie tworzącym wewnętrzne dziedzińce i otoczone dużą ilością zieleni stanowią przykład trwania tradycji Howardowskich miast-ogrodów. Na uwagę zasługują także kamienice znajdujące się po drugiej stronie ulicy. Te przy ul. Królewskiej 14-18 uzyskały okna klatki schodowej nawiązujące do modernistycznych okien w typie termometru, jednakże zamknięte łukiem i obramione kamienną listwą, które to rozwiązanie ujmuje im nieco nowoczesnego charakteru. Kamienne podcienie z szerokimi szkarpami znalazło się w części narożnej kamienicy przy ul. Królewskiej 20. Przy ul. S. Konarskiego 43 wybudowano wyjątkowo malowniczy dom, o szerokich bramach przejazdowych zamkniętych łukami, małych oknach i ciekawym wykuszu. Dla zwiększenia wytrzymałości domów i bezpieczeństwa mieszkańców wszystkie stropy domów osiedla wykonane zostały z żelbetu, a piwnice mogły być użytkowane jako schrony.
Z początkiem października ukazało się rozporządzenie Franka „O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy GG”. Zaostrzało ono dotychczasowe drakońskie przepisy, skierowane przeciwko Polakom i ostrzegało, że jakakolwiek działalność sprzeczna z zarządzeniami władz niemieckich podlegać będzie sądom doraźnym policji bezpieczeństwa i karana śmiercią.
W pierwszych dniach października wywieziono do obozu w Oświęcimiu ponad 800 Polaków. W obozie w Płaszowie za ucieczkę kobiety rozstrzelano 50 więźniów. Oficerowie Kedywu AK zlikwidowali przy ul. Długiej groźnego agenta gestapo Antona Pankowa, a na ulicy Mazowieckiej zastrzelono volksdeutscha Jakuba Wierzchowskiego pracownika Arbeitsamtu przy ul. Lubelskiej.
W trzy dni później ogłoszono przez megafony nazwiska 40 więźniów z Montelupich, skazanych przez sąd specjalny na karę śmierci. Wkrótce na miejscu likwidacji Antona Pankowa dokonano pierwszej publicznej egzekucji 20 Polaków. W tym samym dniu organizacje podziemne wykonały przy ul. Wąsowicza wyrok śmierci reichsdeutschu Władysławie Gostyńskim. W odwecie doszło do kolejnej publicznej egzekucji 12 więźniów z Montelupich.
W połowie miesiąca zlikwidowano obóz żydowski w Bieżanowie, zabijając 60 więźniów a resztę wywożąc do obozu w Płaszowie. W parę dni później odszedł z Płaszowa transport Żydów do Gross-Rosen i Buchenwaldu. Pod koniec października wykonano wyrok na dwóch reichsdeutschach Godaunie – dyrektorze Arbeitsamtu i Weiglu – urzędniku pocztowym. Reakcja Niemców była natychmiastowa już następnego dnia rozstrzelano 30 Polaków przy ul. Szerokiej przed Starą Bożnicą. 28-29 października 1943 roku przeprowadzono masowe aresztowania, a godzinę policyjną przesunięto z 20 na 18. Pod koniec miesiąca rozplakatowano listę 30 skazanych na śmierć z powiadomieniem, że wyroki na 5 z nich zostały wykonane15.
Kończąc uwagi na temat Krakowa czasu okupacji cofnę się do 1941 roku. Myślę, że pomoże nam to w zrozumieniu ówczesnej świadomości polskiego społeczeństwa, zrozumieniu sensu walki polskiego społeczeństwa w tym harcerzy. Znajdujemy informację, że tego rodzaju gigantomania (niemieckie plany odnośnie przebudowy Krakowa) budziła sceptycyzm, a nawet ironiczne reakcje samych krakowian. Edward Kubalski zanotował w swoim dzienniku pod datą 3 kwietnia 1941 roku:
Miałem możność oglądania planów niem. dotyczących nowej dzielnicy reprezentacyjnej w Dębnikach vis à vis Wawelu (wykonanych przez inż. niem. Richtera [sic!] zajętego w budownictwie miejskim). Na planie znika cała lewa strona ul. Kościuszki z pozostawieniem tylko klasztoru PP. Norbertanek. Znikają tu całe Dębniki dzisiejsze. Na ich miejsce olbrzymie place i zieleńce, bloki budynków, w tem centralnego o długości 500 m. Projekty w stylu berlińsko-partyjnym. W głębi pod Krzemionkami Dworzec Kolejowy. Wszystko razem jeden humorystyczny humbug nie do zrealizowania. I za to biorą ci Panowie pieniądze.
Taka ocena dowodzi poza wszystkim innym również to, że jeszcze w tym czasie część krakowskich elit wciąż nie zdawała sobie sprawy z grozy sytuacji w jakiej się znaleźli. Owszem, były to plany „chore”, może nierealne, ale nazistowscy przywódcy w nie wierzyli i w miarę możliwości nieustannie je realizowali nie licząc się z żadnymi kosztami, czy innymi przeszkodami.
Warto zauważyć, że i dziś wciąż gubimy świadomość rzeczywistych planów nazistów. Określanie ich mianem „chorymi” niczego nie tłumaczy. Gdyby nie aż tak wielki opór społeczeństwa polskiego, walka naszych dziadów i ojców o przetrwanie, kto wie, czy te „chore plany” nie zostałyby zrealizowane.

Akcja Zamość

Aktion Zamość to kryptonim niemieckiej akcji wysiedleńczej i pacyfikacyjnej  przeprowadzonej na Zamojszczyźnie  leżącej na terenie okupowanego przez III Rzeszę Generalnego Gubernatorstwa, w okresie od listopada 1942 do sierpnia 1943, w ramach Generalnego Planu Wschodniego. Akcja objęła łącznie 100–110 tys. wysiedlonych Polaków, w tym 30 tys. dzieci (uprowadzonych i przeznaczonych do zgermanizowania), w których miejsce władze III Rzeszy zamierzały osiedlić 60 tys. kolonistów niemieckich przesiedlonych z Besarabii, Ukrainy, Bośni, Serbii, Słowenii, ZSRR oraz z terytorium okupowanej Polski.

Ogółem na terenie Zamojszczyzny zdołano osiedlić ok. 12 tys. kolonistów niemieckich, których wcześniej osiedlano tymczasowo w innych rejonach. Na ziemie wysiedlonych Polaków władze niemieckie sprowadzały również ludność ukraińską,  wysiedloną z wiosek zajętych również przez kolonistów niemieckich.

Działania niemieckie na Zamojszczyźnie w latach 1942–1943 składały się z dwóch etapów. Pierwszy został przeprowadzony od 28 listopada 1942 do marca 1943 i objął 116 wiosek.

Drugi etap (akcja Werwolf), w czasie którego miały miejsce masowe pacyfikacje obszarów wiejskich, odbywał się w okresie od czerwca do sierpnia 1943 i dotyczył 171 wiosek. Łącznie akcją wysiedleń zamierzano objąć całkowicie 696 osad, jednak wskutek sprzeciwu polskiego ruchu oporu w powstaniu zamojskim zdołano wysiedlić 293 wioski.

Warunki bytowe ludności polskiej na obszarach włączonych do Rzeszy i w Generalnej Guberni

Sytuacja bytowa ludności polskiej na ziemiach wcielonych do III Rzeszy była katastrofalna i charakteryzowała się terrorem, wysiedleniami, grabieżą mienia oraz próbą germanizacji i wyniszczenia narodu polskiego. Polacy byli traktowani jak „podludzie”, zmuszeni do przymusowej pracy, pozbawieni edukacji, a ich kultura i własność były systematycznie niszczone. Polityka Niemiec miała na celu eksterminację polskiej elity i zniewolenie społeczeństwa. 
Na ziemiach włączonych do Rzeszy, np. w Gdyni od pierwszych dni okupacji rozpoczęła się likwidacja śladów polskości miasta. Pierwszym aktem była całkowita konfiskata majątku nieruchomego. Polacy otrzymywali niższe wynagrodzenia, zmniejszone racje żywnościowe czy zaopatrzenia dodatkowe – byli zmuszeni do opłaty specjalnego podatku od wynagrodzenia (Polensteuer) i opłat na Osthilfe
Z raportu Wyższego Dowodcy SS i Policji w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie – SS-Obergruppenführera Richarda Hildebrandta, skierowanego do Gaulaitera Forstera wynika, że w okresie od 16 stycznia 1942 do 16 lutego 1943 r. wprowadzony został powszechny obowiązek pracy od 14 roku życia i obowiązek posyłania dzieci do niemieckich szkół miejskich. Usunięto z miasta 50.622 osoby, co w przybliżeniu wynosiło 40% ludności w porównaniu do stanu ludności według spisu z sierpnia 1939 roku. Używanie języka polskiego w miejscach publicznych i na ulicach zostało zakazane16.
W powiecie ciechanowskim, zamknięto 53 szkoły, 17 bibliotek, 10 kościołów. Powstały tylko szkoły niemieckie dla dzieci polskich i prasa niemiecka „Nowy czas”, „Tygodnik Rolniczy”. W całym okręgu ciechanowskim urządzili Niemcy palenie wielu księgozbiorów publicznych i prywatnych. W szkołach średnich uległy zniszczeniu wszystkie biblioteki, a nawet laboratoria i pracownie fizyczne. Co ocalało z ognia, padło łupem prywatnego rabunku, uprawianego przez poszczególnych Niemców na własny rachunek. Podobny los co biblioteki spotkał i wszystkie czytelnie.
Dokonano ograniczeń swobód obywatelskich m.in. wprowadzono godzinę policyjną, obowiązek dla Polaków kłaniania się Niemcom mundurowym, przejmowano polskie zakłady, sklepy, mieszkania, ustalano ceny i kurs wymiany złotego na RM. Zarządzono też oddanie samochodów, broni, radia, dewiz, złota, dzieł sztuki. Obowiązywał przymus pracy 12–16 godzin na dobę, pozbawiono Polaków urlopów, degradowano ich w zakresie zawodowym, społecznym i narodowym. Wprowadzono Doraźne Sądy Specjalne, w składzie 3 osób, które skazywały za każdy opór i wystąpienie Polaków przeciw Niemcom. Wydawał on wyroki śmierci bez odwołania. Sąd Specjalny przy Sądzie Krajowym w Ciechanowie oraz Sąd Powszechny, utworzone w 1940 roku, skazywały Polaków za „przestępstwa” tj. złamanie zarządzeń okupacyjnych, co traktowano jako sabotaż w okresie budowy tysiącletniej Rzeszy. Za ubój świni groziła kara śmierci. Wyroki wykonywano przez ścięcie gilotyną w Królewcu lub w egzekucjach, w lasach k. Ciechanowa. Zimą 1939/1940 dokonano w mieście i powiecie masowych wysiedleń ludności polskiej do Generalnego Gubernatorstwa, a na jej miejscu osadzano Niemców z Krajów Bałtyckich (Łotwy, Estonii). Do stycznia 1941 roku wysiedlono z rejencji ciechanowskiej do Generalnego Gubernatorstwa 22 000 Polaków, z tego 10 000 z powiatu ciechanowskiego.
Zamierzano utworzyć w rejencji 100 km pas niemczyzny z synów chłopów pruskich na gospodarstwach 5–50 ha, by oddzielić nim Rzeszę od wschodu. W miejsce wysiedlonych Polaków sprowadzono 21 500 osób. Akcja ta osłabiona została latem 1941 roku. Koch sam przejął majątek Krasne, własność ks. Czartoryskich, i stworzył tu ośrodek dla inwalidów wojennych. W 1942 roku nastąpiło całkowite, urzędowe wywłaszczenie Polaków z ich gospodarstw i przejęło je niemieckie towarzystwo „Ostland”. Niemcom zabrakło sił na obsadzenie całego terenu, zgodzili się na pozostawienie ludności polskiej, która pracowała na swej ziemi i płaciła roczny czynsz okupantowi, tytułem dzierżawy. Niemcom oddano niemal wszystkie pożydowskie placówki handlowe i przemysłowe. Istniejące na tym terenie cukrownie połączono w Związku Cukrowniczym, mającym swą siedzibę w Ciechanowie. Zarobki były nędzne i niedostateczne. Na niemiecką listę narodową w rejencji ciechanowskiej i powiecie suwalskim do 4 stycznia 1944 roku wpisano tylko 46 500 osób, co oznaczało fiasko germanizacji. Wielu wysiedlonych z Ciechanowa znalazło się na Kielecczyźnie.
W kwietniu 1940 roku aresztowano członków POW, nauczycieli, oficerów, urzędników, polityków – 6 000 osób, które wysłano do obozów. Zakazano zawierania małżeństw przez Polaków, ograniczono działalność religijną Kościoła, pozbawiono Polaków opieki lekarskiej, szpitalnej, wprowadzono obowiązek pracy. Obowiązek pracy przymusowej dotyczył wszystkich Polaków od 14. roku życia i był powszechnym zjawiskiem. Ogromną liczbę Polaków skierowano na roboty przymusowe do Rzeszy.  Zdaniem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie z ziem okupowanej Polski deportowano do pracy przymusowej w nazistowskich Niemczech ok. 2,8 mln osób, które zatrudniano ich we wszystkich gałęziach gospodarki. Odmowa pracy była karana wysłaniem do obozu koncentracyjnego, a nawet śmiercią. Zakazano podróży pociągami i autobusami, poruszania się po terenie. Żydów pozbawiono wszelkich praw obywatelskich. Wprowadzono głodowe racje żywnościowe dla Polaków i mniejsze dla Żydów17.
Pod koniec 1943 roku mieszkaniec rejencji ciechanowskiej otrzymywał rocznie 600 kg węgla lub brykietów (na rodzinę), 245 kg ziemniaków na osobę, 1,5 kg chleba na tydzień, 10 dkg mięsa, 4 dkg oleju, 20 dkg cukru, 15 dkg kaszy, 32 dkg marmolady, 1 budyń, ¼ l octu, ¼ l mleka odtłuszczonego, co drugi dzień ¼ l mleka dla dzieci do lat 3 codziennie. Ocenia się, że wartość energetyczna przydziałów żywnościowych otrzymywanych przez ludność polską w GG wynosiła od kilkunastu do trzydziestu kilku procent normy fizjologicznej określonej w 1932 roku przez Komitet Ekonomiczny Ligi Narodów na 2400 kalorii dziennie. Dlatego przydziałowa żywność pokrywała jedynie 13% zapotrzebowania na białko, 2% na tłuszcze i 38% na węglowodany. Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja Żydów w gettach. W ciechanowskim getcie racje żywnościowe wydawane przez Judenrat wynosiły 5 dkg chleba na osobę dziennie oraz 10 dkg mięsa na tydzień.
W 1940 roku wprowadzono w Generalnym Gubernatorstwie system kartkowy. Dzienna wartość energetyczna otrzymywanej żywności wynosiła dla normalnych konsumentów jedynie kilkaset, a niekiedy nawet kilkadziesiąt kalorii. Jeszcze mniej żywności przeznaczano dla dzieci. Wartość energetyczna żywności przeznaczonej dla nich kształtowała się aż do 40% kalorii poniżej przydziałów dla dorosłych18.
Pisał Bernard Mroziński:
Niemcy na Pomorzu od razu rządził się butnie i pewni siebie. Zwozili swoich ziomków z Rzeszy Niemieckiej i lokowali ich w mieszkaniach wysiedlonych Polaków. Z Polaków opróżnili centralne dzielnice miast i wsi. Połakom na razie pozwalali mieszkać na zaniedbanych przedmieściach, nazywając to dzielnicą polską. Tereny podzielili na okręgi, rejony, bloki i komórki. Każda taka jednostka miała swoją radę i naczelnika. Te rady miały za zadanie przystosować każdy teren do swoich potrzeb, zagwarantować swoim ziomkom bezpieczeństwo, pilnować Polaków w każdym domu i w miejscu pracy. Wyławiać jeszcze tych Polaków, którzy nie zdradzają uległości i mają wpływ na ludność polską. Zgłaszać każdy podejrzany ruch Polaków. Uprzedzali swoich, że Polacy mają skłonności do organizowania powstań narodowych i nie pilnowani stają się niebezpieczni. Polakom zabronili używania języka polskiego w miejscach publicznych. Niemcy stali się agresywni i często prowokowali Polaków. Zdarzały sic wypadki, że Niemiec na ulicy zapytał Polaka o drogę używając przy tym języka polskiego. Gdy Polak odpowiedział po polsku był oddawany do dyspozycji Gestapo lub został pobity. […] Odbiorniki radiowe Polakom odebrano. Jednak odważniejsi ryzykując życie całej rodziny i dom, zachowali swoje aparaty jeśli ( mieli skrytkę doskonały. Z takich źródeł informacyj korzystali harcerze do kolportacji wiadomości najświeższych z Francji 1 Anglii a potem także z Moskwy. […] Na całym Pomorzu obowiązywał nakaz racjonowania żywności i odzieży, Polacy mogli otrzymywać tylko przydziały żebracze19.
Totalny głód, jaki cierpiała ludność polska w GG gubernator Frank uzasadniał na konferencji z 24 sierpnia 1942 roku następująco:
Zanim naród niemiecki zetknie się z głodowymi warunkami, głód musi zapanować na terenach okupowanych wśród ich ludności. […] Dlatego Generalne Gubernatorstwo musi wykonać następujące zadania; podjęło ono zobowiązanie wysłania 500 000 ton ziarna chlebowego do Ojczyzny w dodatku do środków żywnościowych, które już są obecnie dostarczane do Rzeszy lub zużywane na miejscu przez siły zbrojne, policję i SS. […] Te nowe zapotrzebowania mogą być wypełniane jedynie z uszczerbkiem obcej ludności. Musi to być wykonane z zimną krwią bez litości20.
Ograniczenia dotyczyły również środków higienicznych. Polacy otrzymywali tylko znikome przydziały mydła i środków piorących. Wynosiły one połowę tego, co otrzymywali Niemcy, czyli początkowo 200, a później 100 g miesięcznie na osobę. Od 1942 roku Polacy musieli wykupywać mydło o konsystencji piasku. Niewystarczające przydziały w tym zakresie prowadziły do wzrostu takich chorób jak: wszawica, świerzb, zmiany ropne, liszajec, grzybica, i gruźlica skóry.
Tragicznie przedstawiała się sytuacja mieszkaniowa ludności polskiej. Spowodowane to było nie tylko stratami wojennymi, lecz także prowadzoną przez okupanta polityką przesiedleńczą. Polaków wyrzucano z najlepszych mieszkań, które zająć mieli przybyli z Trzeciej Rzeszy urzędnicy niemieccy. Polaków zaś lokowano w zazwyczaj obrabowanych i prymitywnych domach pożydowskich. Wyrzucano też Polaków z dzielnic, które w myśl planów niemieckich miały być przeznaczone tylko dla Niemców. Prowadziło to do ogromnego zagęszczenia ludności polskiej w mieszkaniach. Np. w lutym 1940 roku w powiecie Busko przeciętne zagęszczenie izby mieszkalnej wynosiło od 6 do 8 osób, ale były i takie izby, w których mieszkało od 10 do 20 Polaków. W Chełmie na Pomorzu w kilku przypadkach w jednej izbie stłoczono po kilkanaście osób. W Zagłębiu Dąbrowskim jedną izbę zajmowało nieraz 25 osób. Zajmowane przez Polaków mieszkania najczęściej nie posiadały łazienek, elektryczności i gazu.
Należy podkreślić, że w stosunku do narodu polskiego, a zwłaszcza na terenach wcielonych do Trzeciej Rzeszy, realizowana była ideowo – programowa dyrektywa Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost – GPO) oraz memoriału Wetzela i Hechta z Urzędu Polityki Rasowej NSDAP z 25 listopada 1939 roku. W dokumencie tym stwierdzono wyraźnie, iż: (…) opieka lekarska ma się ograniczyć z naszej strony jedynie do zabezpieczenia przed zawleczeniem epidemii na tereny Rzeszy21.
Wspominał w swojej relacji Leszek Michalski: W 1941 r. pogorszyły nam się warunki mieszkaniowe. Do samodzielnego 3 pokojowego mieszkania dokwaterowano nam 4 osobową rodzinę kolejarską Jana Kilichowskiego. Mieszkanie podzielono na 2 części z tym że część bez kuchni? przypadła mojej rodzinie. Trzeba było organizować zastępcze możliwości gotowania posiłków. Trwało to tak do wyzwolenia22.
Wspominał Andrzej Jakubowski:
Życie w Bydgoszczy było niemożliwe. Takie silne represje. Wyrzucono nas chyba pięć, sześć razy do coraz gorszych warunków lokalowych, bez ubikacji, bez wody23.
Z ziem wcielonych na roboty do Rzeszy zostało wywiezionych 670 tys. Polaków oraz 36 tys. osób „innej narodowości” – tutaj zaliczano m.in. Kaszubów i Mazurów. Warto też zwrócić uwagę, że z Kraju Warty wywieziono ponadto 23 512 Polaków do pracy w okupowanej Francji.
Przymus pracy na ziemiach wcielonych obejmował osoby w wieku 14–65 lat. Natomiast w 1944 r. rozszerzono ten obowiązek dla mężczyzn do 70. roku życia (kobiety 14–65 lat). W Kraju Warty młodzież do 18 lat stanowiła ok. 25 proc. ogółu zatrudnionych. Tydzień pracy wynosił 60 godz. Strukturę zatrudnienia na ziemiach wcielonych można poznać dzięki następującym danym: 70 proc. pracowników umysłowych to Niemcy, a w administracji państwowej i komunalnej Niemcy stanowili aż 95 proc.
W lipcu 1943 r. w Poznaniu robotnicy niewykwalifikowani, zarówno Niemcy, jak i Polacy, zarabiali tygodniowo brutto po 36,30 marek. Ale „do ręki” Niemiec otrzymywał 32,51 marek, a Polak tylko 19,17 marek. W wypadku Niemca składki na ubezpieczenie społeczne i na rzecz Niemieckiego Frontu Pracy wynosiły tylko 3,79 marek, natomiast potrącenia w wypadku Polaka wynosiły aż 17,13 marek13. Trudno się więc dziwić, że w Kraju Warty 17 proc. polskich robotników zarobki nie pozwalały nawet na wykup przydziałów żywnościowych. Podobnie wyglądała różnica w zarobkach w Łodzi w odniesieniu do robotników i robotnic przemysłu włókienniczego. Zarówno Niemiec, jak i Polak zarabiali brutto 24 marki24.
Polityka gospodarcza wprowadzona przez Niemców spowodowała ogromne zmiany własnościowe w odniesieniu do zakładów pracy. Konfiskata mienia polskiego odbywała się od pierwszych dni wojny początkowo żywiołowo, a następnie planowo i systematycznie przez utworzone Urzędy Powiernicze. Obok zakładów przemysłowych czy rzemieślniczych konfiskowano także gospodarstwa rolne oraz meble, odzież, przedmioty codziennego użytku. Nie pozostawiono w polskich rękach np. rowerów czy nart. Dla przykładu w pow. kępińskim na mocy zarządzenia z 22 czerwca 1940 r. skonfiskowano Polakom wszystkie rowery. Część rowerów przydzielono niemieckim urzędom państwowym i partyjnym; natomiast resztę trzymano w magazynach – gdzie we wrześniu 1941 r. stwierdzono, że są one częściowo zardzewiałe. W późniejszym okresie Polacy mogli korzystać z rowerów, ale tylko w drodze do pracy, jeżeli odległość od miejsca zamieszkania przekraczała 2 km. Konfiskatę nart nakazał w styczniu 1942 r. namiestnik Rzeszy w Poznaniu, Greiser. Za nieoddanie nart groziły najsurowsze kary. W kwietniu 1941 r. w Kraju Warty było skonfiskowanych ok. 50 proc. gospodarstw rolnych. Jak pisał urzędnik niemieckiego ministerstwa finansów: „Nie przewiduje się w Kraju Warty dalszego wysiedlania byłych polskich właścicieli [gospodarstw rolnych]. Mają oni nadal pozostać do dyspozycji władz jako siła robocza. Nie będą jednakże właścicielami swych przedsiębiorstw”. Nie można mieć złudzeń, jeżeli chodzi o motywy, jakimi kierowali się Niemcy, pozostawiając część warsztatów rzemieślniczych w rękach polskich. Urzędnik niemiecki pisał tak: „Bezcelowe byłoby przejmowanie na rzecz Rzeszy wszystkich zewidencjonowanych warsztatów rzemieślniczych ze względu na niemożność obsadzenia ich od razu niemieckimi rzemieślnikami oraz z uwagi na nieznaczną wartość znajdującego się w nich majątku (narzędzi)”25.

Przypisy:

1 Struktura narodowa II Rzeczypospolitej była zróżnicowana, a Polacy stanowili około 69% ludności, podczas gdy mniejszości narodowe, zwłaszcza Ukraińcy, Żydzi i Białorusini, stanowiły około 31% populacji. 

2 Bernard Mroziński, Szare Szeregi na Pomorzu Gdańskim 1939-1945, Mrozinski_Bernard_380_998_ Bydgoszcz, Sz.Sz.-AK, Mroziński Bernard ps. „Prus” i inne, M:380/998 POM, k. 8 /https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/89059/edition/93569/content

3 Bogumiła Umińska, Karty z dziejów Ciechanowa 1939-1945, Ciechanów 2009, s. 65-67; por. też: Ciechanowskie „Bloki” – wyjątkowy przykład osiedla z czasów wojny
Opublikowane dnia 2 czerwca 2016 przez 
Wojciech Wojtowicz w kategorii CiekawostkiUrbanistyka // 3 Komentarze
https://urbnews.pl/ciechanowskie-bloki-wyjatkowy-przyklad-osiedla-czasow-wojny/

4 Generalne Gubernatorstwo (kolokwialnie Generalna Gubernia, niem. Generalgouvernement, w skrócie GG; od 26 października 1939 do 31 lipca 1940 niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebietepol. Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych ziem polskich) to jednostka administracyjno-terytorialna utworzona przez III Rzeszę na podstawie dekretu Adolfa Hitlera z 12 października 1939 z mocą obowiązującą od 26 października 1939, obejmująca część okupowanego wojskowo przez Niemcy terytorium II Rzeczypospolitej, która nie została anektowana bezpośrednio przez III Rzeszę. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i wcieleniu 1 sierpnia 1941 dekretem Hitlera tzw. Dystryktu Galicja do Generalnego Gubernatorstwa jego obszar rozpościerał się od Czerwina na północy do Hryniawy na południu, od Częstochowy na zachodzie do Okopów Świętej Trójcy na wschodzie. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa nie powstały nigdy żadne polskie struktury władzy kolaborującej z Niemcami, co stanowiło wyjątek wśród krajów europejskich okupowanych przez III Rzeszę.

5 Friedrich Pabst –  pochodzący z Dortmundu niemiecki inżynier i architekt, na początku 1940 pracował w Miejskim Urzędzie Planowania w Poznaniu, po czym w lutym 1941 został przeniesiony do biura w Łodzi (ówczesnym Litzmanstadt). W kwietniu 1942 Pabst został czwartym kierownikiem warszawskiego Urzędu Budowlanego. Został zastrzelony 13 grudnia 1943 na ulicy Daniłowiczowskiej w Warszawie, podczas akcji Braun przygotowanej przez oddział dywersji bojowej Kedywu Agat. Miała ona na celu zlikwidowanie niemieckiego urzędnika kwaterunku Emila Brauna. Zadaniem Brauna w Warszawie było realizowanie niemieckiej polityki kwaterunkowej w mieście oraz tworzenie wydzielonych dzielnic niemieckich tylko dla Niemców, których urzeczywistnienie wymagało wyrzucanie Polaków z mieszkań. Braun był także autorem planu masowego wysiedlenia mieszkańców Warszawy.

6 Wrzesień 1939 roku, „Plan zagłady Warszawy” – tak Niemcy metodycznie wykańczali stolicę

https://www.pap.pl/centrum-prasowe/507356%2Cwrzesien-1939-roku-plan-zaglady-warszawy-tak-niemcy-metodycznie-wykanczali [Źródło informacji: Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego]

7 Por.: Tomasz Żółciak, Zniszczenie Warszawy było dokładnie zaplanowane przez Niemców. To był atak terrorystyczny [WYWIAD ze Stefanem Artymowskim],https://forsal.pl/artykuly/1429994,zniszczenie-warszawy-bylo-dokladnie-zaplanowane-przez-niemcow-to-byl-atak-terrorystyczny-wywiad.html; por. też: Wrzesień 1939 roku, „Plan zagłady Warszawy” – tak Niemcy metodycznie wykańczali stolicę

https://www.pap.pl/centrum-prasowe/507356%2Cwrzesien-1939-roku-plan-zaglady-warszawy-tak-niemcy-metodycznie-wykanczali [Źródło informacji: Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego]

8 Obecnie ustalenie rzeczywistego zasięgu tzw. planu Pabsta, w wielu źródłach historycznych odnoszącego się umownie do całości zamierzeń nazistowskiej urbanistyki w Warszawie w latach 1939–1945 (niektóre opinie sugerują, iż nazwę plan Pabsta należy odnosić tylko do projektu z 1942 r.), jest problematyczne – projekty niemieckie odnośnie do Warszawy były wielokrotnie korygowane i przekształcane w latach okupacji, co uniemożliwia precyzyjną ocenę realności i zasięgu tych zamierzeń. Wersja „planu Pabsta” (współautorstwa Pabsta, Grossa i Nurnbergera) z 1940 roku przechowywana jest w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Oryginał „planu Pabsta” z 1942 roku wraz z dokumentacją znajduje się obecnie w Archiwum Państwowym m.st. Warszawy.

9 Michał Wałach, Plan Pabsta. Zbrodniczy niemiecki pomysł na „nową Warszawę”, https://tohistoria.pl/plan-pabsta-zbrodniczy-niemiecki-pomysl-na-nowa-warszawe/ 14 września 2023.

10 Wywiad z Ewą Perlińską-Kobierzyńską z Muzeum Warszawy.  Rozmawiał Bartłomiej Makowski, https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2450271,Niemieckie-miasteczko-Warszawa-taka-wizje-zakladal-Plan-Pabsta

11 Rafał Jabłoński, Warszawa w niemieckim stylu, https://historia.rp.pl/historia/art7041641-warszawa-w-niemieckim-stylu

12 Zburzenie Warszawy, Wikipedia / https://pl.wikipedia.org/wiki/Zburzenie_Warszawy

13 Michał Wałach, Plan Pabsta. Zbrodniczy niemiecki pomysł na „nową Warszawę”, https://tohistoria.pl/plan-pabsta-zbrodniczy-niemiecki-pomysl-na-nowa-warszawe/ 14 września 2023.

14 Architekt Rattinger był zapewne – jak wielu innych współpracowników Franka w Krakowie – dobrym znajomym generalnego gubernatora z czasów bawarskich. Był też w Monachium osobą znaną i aktywną. Urodzony w 1875 roku, dyplom inżyniera uzyskał na Monachijskim Uniwersytecie Technicznym w 1903 roku. Karierę zawodową rozpoczął od posady rządowego architekta w bawarskim urzędzie budownictwa, by w latach 1911–1920 pełnić funkcje kierownicze w bawarskim Landesverein für Heimatschutz. Twórczość architektoniczna Rattingera – odwołująca się do tradycji i rodzimości – bliska była filozofii wernakularyzmu w duchu idei ruchu Heimatschutz powołanego do życia w Niemczech w 1904 roku przez Ernsta Rudorffa i Paula Schultze-Naumburga. Wywodzący się bezpośrednio z Heimatschutz Heimatstil – styl zreformowanej architektury czerpiący inspiracje z lokalnej i regionalnej tradycji budowlanej – dobrze korespondował z ideami volkistowskimi.

15 Bohdan Nielubowicz, Urdeutsche Stadt Krakau, https://www.vaterland.pl/urdeutsche_stadt_krakau.html; por. też: Jacek Purchala, Architektura III Rzeszy w Krakowie – Dziedzictwo kłopotliwe / https://rocznik.biblioteka.krakow.pl/rbk2019/jacek-purchla-architektura-iii-rzeszy-w-krakowie-dziedzictwo-klopotliwe/

16 E. Obertyński, Walcząca Gdynia 1939-45, Gdynia 2002, s. 18.

17 O sytuacji w powiecie ciechanowskim za: Piotr Matusak, Ciechanów w czasie II wojny światowej (1939-1945): zarys problematyki badawczej, Niepodległość i Pamięć 31/1 (53), 2016 r., s. 155-156.

18 M. T. Frankowski, Socjologia terroru i zagłady, Warszawa 2015, s. 287-288.

19 Mroziński Bernard Relacja. Szare Szeregi na Pomorzu Gdańskim, T. M:380/998 Pom, Bydg. Sz. Sz. AK, k.16, s. 9. / https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/89059/edition/93569/content

20 Cytat za: M. T. Frankowski, Socjologia terroru i zagłady, Warszawa 2015, s. 289.

21 Por.: Tamże, s. 290-292.

22 Relacja członka konspiracji AK w garnizonie bydgoskim AK / kr. „Dwór”/ inspektoracie bydg. AK /kr. „Folwark”Leszka Michalskiego ps. „Toczyski”, „”Kwiatek”. Relacja czł. Konspiracji pomorskiej 1939-45 Leszka Michalskiego ps. „Toczyski”, s. 7, k. 3 / https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/70825/edition/77372/content

23 Andrzej Jakubowski „Kim”, Archiwum Historii Mówionej. Wrocław, 5 kwietnia 2005 roku. Rozmowę prowadziła Małgorzata Brama /https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/andrzej-jakubowski,311.html

24 Waldemar Grabowski, IPN Polacy na ziemiach II RP włączonych do III Rzeszy Garść danych „ku pamięci”, s. 64, 66 i 68, https://www.polska1918-89.pl/pdf/polacy-na-ziemiach-ii-rp-wlaczonych-do-iii-rzeszy.-garsc-danych-ku-pam,4159.pdf,

25 Waldemar Grabowski, IPN Polacy na ziemiach II RP włączonych do III Rzeszy Garść danych „ku pamięci”,s. 65, https://www.polska1918-89.pl/pdf/polacy-na-ziemiach-ii-rp-wlaczonych-do-iii-rzeszy.-garsc-danych-ku-pam,4159.pdf,

Piotr Kotlarz