Wiersze / Artur Tomaszewski

0
27

 

xxx

jeszcze mnie trwożą
wielkie zęby mamutów
podziwiam czaszkę sprzed tysięcy lat
z miną zwycięscy patrzę na ptaki
wypchane trawą
wiem że już nigdzie nie polecą
dlatego bez strachu podchodzę
przyglądam się ich nieruchomym oczom
jestem ciekawy kto pierwszy spuści wzrok

 

krzesło

krzesło
więcej niż klamka od drzwi
o wiele mniej niż stół
krzesło to tak jakby połowa stołu
albo stół na dwóch nogach

dom
zaczynam budować
od krzesła

 

xxx

przestraszna ćma leci
w kierunku ogniska
złowrogi instynkt
wpycha ją w ramiona
płonącego stosu
pozbawiona rozumu
od wieków składa się w ofierze
ustalonego porządku

 

milczenie

chociaż wydałem kilka
tomików wierszy
o których pisali przeważnie znajomi
miałem wieczory autorskie
publikacje i omówienia w prasie
tak naprawdę nigdy nie byłem poetą
brakowało mi potrzebnego szaleństwa
zawsze zatrzymywałem się w pół słowa
żeby nie powiedzieć całej prawdy
a przecież tylko Ona usprawiedliwia wszystko
nawet milczenie

 

xxx

kiedy milczenie uznano
za najbardziej wyrafinowany
sposób wypowiedzi
a bezruch
za oznakę najwyższej gotowości
kiedy wykrzyknik
zamienił się miejscami ze
znakiem zapytania
zrozumiałem że nadeszła pora
żeby opowiedzieć się
po którejś ze stron

                                   Artur Tomaszewski

Artur Tomaszewski urodzony w Gdańsku, gdzie mieszka, prawnik, do tej pory wydał dziesięć tomików wierszy (ostatni w roku 2022 Przerwana lekcja).