Udział struktur ZHP, Pogotowia Harcerek i Pogotowia Harcerzy w działaniach obronnych, służbie pomocniczej i przejściu do konspiracji
Artykuł opracowany na podstawie źródeł urzędowych ZHP, wspomnień, literatury przedmiotu i zweryfikowanej kwerendy internetowej.
Stan kwerendy: 27 sierpnia 2026 r.
HARCERSTWO WOŁYŃSKIE • WRZESIEŃ 1939
Streszczenie
Artykuł rekonstruuje udział harcerzy i harcerek związanych z województwem wołyńskim w wojnie obronnej Polski w 1939 r. Uwzględniono dwa uzupełniające się wymiary tej aktywności: służbę Pogotowia Harcerek i Pogotowia Harcerzy na zapleczu operacyjnym oraz udział instruktorów Związku Harcerstwa Polskiego w regularnych formacjach Wojska Polskiego. Podstawę źródłową stanowią przedwojenne „Wiadomości Urzędowe” ZHP, relacje i wspomnienia, materiały biograficzne oraz opracowania dotyczące Zdołbunowa, Włodzimierza Wołyńskiego, Równego i Krzemieńca. Szczególną uwagę poświęcono krytyce przekazów: nie powielano niepotwierdzonych obsad lokalnych komend ani zbiorczych danych liczebnych, które krążą w publikacjach internetowych bez wskazania podstawy archiwalnej. Najpełniej udokumentowane przykłady pokazują, że służba wołyńskiego harcerstwa obejmowała łączność, wartownictwo, obserwację przeciwlotniczą, pomoc sanitarną i aprowizacyjną, obsługę uchodźców, wsparcie ewakuowanych instytucji państwowych, a po 17 września także krótkotrwałą ochronę porządku oraz przejście do konspiracji. Ustalenia pozwalają zarazem skorygować utrwalone pomyłki personalne: komendantem Wołyńskiej Chorągwi Harcerzy u schyłku II Rzeczypospolitej był Leopold Adamcio, natomiast Wanda Wachnowska-Skorupska kierowała wołyńskim Pogotowiem Harcerek i pozostawała jednocześnie komendantką hufca we Włodzimierzu Wołyńskim.
Słowa kluczowe: Związek Harcerstwa Polskiego, Wołyń, kampania polska 1939, Pogotowie Harcerek, Pogotowie Harcerzy, Leopold Adamcio, Wanda Wachnowska-Skorupska, Stanisław Bąk, Krzemieniec.
ZASADA KRYTYKI ŹRÓDEŁ
W tekście rozdzielono funkcje ogólnopolskie, chorągwiane i lokalne. Nazwiska bez wiarygodnego związku z wydarzeniami września 1939 r. nie zostały dopisane do listy uczestników. |
Wprowadzenie: problem badawczy i stan źródeł
Udział harcerstwa w wojnie obronnej Polski we wrześniu 1939 r. kojarzony jest przede wszystkim z obroną Warszawy, Gdyni, Katowic, Grodna i Lwowa. Perspektywa ta, choć uzasadniona skalą walk i bogactwem zachowanej dokumentacji, usuwa w cień służbę pełnioną na zapleczu frontu. Tymczasem województwo wołyńskie, początkowo postrzegane jako względnie bezpieczne zaplecze mobilizacyjne, komunikacyjne i administracyjne, już w pierwszej połowie września stało się przestrzenią bombardowań, ruchu transportów wojskowych, napływu uchodźców oraz ewakuacji centralnych urzędów państwowych. Po 17 września ten sam obszar znalazł się na kierunku uderzenia Armii Czerwonej. W ciągu kilkunastu dni warunki działania harcerstwa zmieniły się z mobilizacji pomocniczej w służbę kryzysową, a następnie w konieczność zejścia do podziemia.
Rekonstrukcja tych wydarzeń jest trudna. Archiwa wielu hufców zostały utracone w wyniku okupacji sowieckiej, późniejszej okupacji niemieckiej, represji i powojennego rozproszenia mieszkańców. Najważniejsza emigracyjna synteza, dwuczęściowy tom Związek Harcerstwa Polskiego na Wołyniu. Chorągiew Harcerek i Harcerzy 1918–1939, została oparta w znacznym stopniu na relacjach ocalałych i materiałach prywatnych.[1] Cenną kontrolę dla tego typu przekazów stanowią „Wiadomości Urzędowe” ZHP, które pozwalają zweryfikować nominacje, stopnie i skład władz. Z kolei mikrohistorię Zdołbunowa można odtworzyć dzięki wspomnieniom hufcowego Stanisława Bąka, a wydarzenia we Włodzimierzu Wołyńskim – dzięki wspomnieniom Wandy Wachnowskiej-Skorupskiej. Działania krzemienieckich harcerzy pojawiają się w relacjach pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dyplomatów i mieszkańców, zestawionych przez Mirosławę Pałaszewską.[2]
W artykule przyjęto szerokie, lecz precyzyjne rozumienie „udziału w wojnie obronnej”. Obejmuje ono zarówno bezpośrednią służbę w jednostkach Wojska Polskiego, jak i działania wykonywane w ramach przygotowanej przed wojną służby pomocniczej: łączności, ratownictwa, obrony przeciwlotniczej, opieki nad uchodźcami i ochrony infrastruktury. Za cezurę końcową przyjęto przełom września i października 1939 r., gdy jawna służba przekształcała się w konspirację. Późniejsze dzieje Szarych Szeregów, ZWZ-AK, samoobrony i 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK zostały uwzględnione jedynie w takim zakresie, w jakim pokazują organizacyjną ciągłość doświadczenia wrześniowego.
Wołyń jako zaplecze wojny, korytarz ewakuacyjny i obszar drugiej agresji
Województwo wołyńskie liczyło jedenaście powiatów, a jego głównymi ośrodkami były Równe, Łuck, Kowel, Włodzimierz Wołyński, Krzemieniec, Dubno, Zdołbunów i Sarny. Znaczenie regionu wyznaczały garnizony Okręgu Korpusu nr II, jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza oraz węzły kolejowe w Równem, Kowlu, Zdołbunowie i Sarnach. Mobilizacja na potrzeby planu „Zachód” oznaczała jednak wyprowadzenie na front znacznej części wojska i dorosłej kadry. Dotyczyło to również instruktorów harcerskich będących oficerami rezerwy. Na miejscu pozostawała młodzież, część instruktorek, niezmobilizowani instruktorzy oraz struktury przygotowane do współpracy z władzami cywilnymi.
Od pierwszych dni wojny kolej i drogi Wołynia obsługiwały transporty wojska, ewakuowane urzędy i rosnącą falę ludności cywilnej. Krzemieniec przyjął pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz przedstawicieli korpusu dyplomatycznego; przez Włodzimierz Wołyński i Łuck prowadziły szlaki ku południowo-wschodniej granicy państwa. Niemieckie lotnictwo atakowało ważne węzły komunikacyjne i miejscowości znajdujące się na trasach ewakuacji. W Równem 13 września śmiertelnie ranny został naczelny kapelan ZHP ks. hm. Marian Luzar. Dzień wcześniej zbombardowany został Krzemieniec. Relacje zebrane przez Pałaszewską podają różne liczby ofiar – od 16 do około 38 zabitych i od 40 do ponad 80 rannych – co samo w sobie ilustruje trudność odtwarzania wydarzeń z okresu dezorganizacji państwa.[3]
Agresja Związku Sowieckiego z 17 września odwróciła kierunek zagrożenia. Uszczuplone mobilizacją oddziały KOP próbowały opóźniać przeciwnika; do walk doszło m.in. w rejonie Sarn, Kowla i Dubna.[4] Dla harcerzy pełniących służbę przy urzędach, dworcach i posterunkach oznaczało to utratę dotychczasowego zaplecza instytucjonalnego. W jednych miejscowościach zostali rozbrojeni, w innych jeszcze przez kilka dni pomagali utrzymać porządek. Następnie stanęli wobec delegalizacji ZHP, konfiskaty dokumentacji oraz represji wymierzonych w polskie organizacje i ich kadrę.
Struktury wołyńskiego ZHP u progu wojny – korekta obsady personalnej
Organizacja męska
W internetowych zestawieniach funkcję komendanta Wołyńskiej Chorągwi Harcerzy w 1939 r. przypisuje się niekiedy Władysławowi Nekraszowi, Kazimierzowi Skorupskiemu, Walerianowi Śliwińskiemu albo instruktorom z innych chorągwi. Zestawienie rozkazów i materiałów biograficznych prowadzi jednak do innego wniosku. Po Walerianie Jeremim Śliwińskim, który kierował chorągwią w latach 1934–1936, obowiązki przejął Leopold Adamcio. „Wiadomości Urzędowe” z 1937 r. potwierdzają mianowanie Adamcia pełniącym obowiązki komendanta, a opracowanie biograficzne oparte na jego własnej relacji wskazuje, że pozostawał komendantem do września 1939 r.[5]
W marcu 1939 r. Adamcio został zmobilizowany do batalionu KOP „Żytyń”. W pracy chorągwianej zastępował go wówczas harcmistrz Tomczyk, którego imienia nie udało się jednoznacznie potwierdzić w dostępnych źródłach. W sierpniu Adamcio otrzymał urlop i wrócił do Równego. Wraz z prezesem Zarządu Okręgu ZHP płk. dypl. Kazimierzem Ćwiertniakiem uczestniczył w decyzji o likwidacji kursów i obozów. Ten epizod – zamknięcie akcji letniej, powrót młodzieży do miejsc zamieszkania i oddanie jej do dyspozycji służb lokalnych – był właściwym momentem przejścia od normalnej pracy wychowawczej do pogotowia wojennego.[6]
Walerian Śliwiński nie był zatem równoległym komendantem chorągwi w 1939 r., lecz od 1938 r. jej sekretarzem. Z akt NKWD wynika, że do jego obowiązków należało protokołowanie posiedzeń, kontrolowanie wykonania uchwał i prowadzenie korespondencji z organizacjami wspierającymi ZHP. Aresztowanie Śliwińskiego 31 października lub 4 listopada 1939 r. pokazuje, jak szybko Sowieci rozpoznali znaczenie kadry harcerskiej i potraktowali ją jako potencjalne zaplecze oporu.[7]
Władysław Nekrasz pozostawał natomiast postacią fundamentalną dla tradycji wołyńskiego harcerstwa, lecz nie jego komendantem u progu wojny. Kierował chorągwią w latach 1926–1931, a później wycofał się z czynnej pracy instruktorskiej. W 1939 r. zgłosił się ochotniczo do wojska, został ranny podczas odwrotu, dostał się do niewoli sowieckiej i zginął w Charkowie w 1940 r.[8] Jego udział należy więc ujmować jako żołnierską służbę byłego komendanta, a nie dowodzenie Pogotowiem Harcerzy na Wołyniu.
Organizacja żeńska i Pogotowie Harcerek
Także w odniesieniu do harcerek trzeba rozdzielić trzy szczeble: komendę Chorągwi Wołyńskiej Harcerek, komendę wołyńskiego Pogotowia Harcerek oraz ogólnopolską Komendę Pogotowia. Rozkaz z 1937 r. wymieniał jako komendantkę chorągwi hm. Marię Bonkowicz-Sittauerową, a jako zastępczynię hm. Annę Turkównę. W komendzie pracowały ponadto Maria Wójcikówna, Maria Głazowska, Janina Poniatowska, Janina Mąkiewiczówna, Stanisława Sanojca, Wanda Skorupska i Helena Chociejówna.[9] W 1938 r. urzędowy wykaz starszyzny odnotował również podharcmistrzynie Halinę Goszczyńską z Bogdanowiczów w Łucku i Helenę Witkową z Wysokińskich we Włodzimierzu oraz działaczkę harcerską Irenę Anyżównę w Kowlu.[10] W czerwcu 1939 r. Anna Turkówna kierowała obozem drużynowych Chorągwi Wołyńskiej w Bielskowoli, co potwierdza jej czynny udział w ostatniej przedwojennej akcji szkoleniowej.[11]
Pogotowie Harcerek zostało powołane rozkazem Naczelniczki Harcerek z 24 września 1938 r.; na szczeblu ogólnopolskim kierowała nim hm. Józefina Łapińska.[12] Na Wołyniu funkcję komendantki Pogotowia powierzono Wandzie Wachnowskiej-Skorupskiej, komendantce Hufca Harcerek we Włodzimierzu Wołyńskim. Nie była ona w 1939 r. ogólnopolską komendantką ani – w świetle zachowanych rozkazów – następczynią Marii Bonkowicz-Sittauerowej na stanowisku komendantki całej chorągwi. Jej pozycja była jednak kluczowa: kierowała specjalną strukturą przygotowaną do służby wojennej, a we Włodzimierzu dysponowała bezpośrednim zapleczem hufca i kręgu starszoharcerskiego „Stanica”.
Pogotowie Harcerzy
Męskie Pogotowie Harcerzy rozwijano później niż Pogotowie Harcerek. Rozkazem z 10 maja 1939 r. Naczelnik Harcerzy powołał Komisję Pogotowia z mjr. hm. Józefem Ratajczakiem jako przewodniczącym i komisarzem. W czerwcu mianowano komisarzy chorągwianych. Poufne wytyczne przewidywały służbę gońców pieszych, rowerowych i motorowych, obsługę łączności telefonicznej i radiowej, służbę informacyjną i obserwacyjną, patrole sanitarne, przeciwgazowe, alarmowe i przeciwpożarowe.[13] Na Wołyniu wykonanie tych zadań oparto przede wszystkim na hufcach. Brak pełnego rozkazu obsady chorągwianej Pogotowia nie pozwala uczciwie wskazać jednego regionalnego komisarza z imienia i nazwiska. Nie zmienia to faktu, że komendanci hufców organizowali miejscowe patrole i zgłaszali je do dyspozycji władz.
Nie ma również dostatecznej podstawy do przyjęcia powtarzanej w Internecie liczby 4500–5000 członków ZHP w województwie wołyńskim w 1939 r. Zachowane dane cząstkowe potwierdzają dużą skalę ruchu – sam hufiec zdołbunowski liczył około 500 osób – lecz prosta ekstrapolacja na całą chorągiew byłaby metodologicznie ryzykowna. Odpowiedzialna rekonstrukcja wymaga dotarcia do raportów rocznych obu chorągwi lub do pełnego tomu emigracyjnej monografii.
Od szkolenia do służby: repertuar zadań Pogotowia
Przedwojenne harcerstwo wołyńskie łączyło wychowanie obywatelskie z terenoznawstwem, samarytanką, sprawnością fizyczną, łącznością i przysposobieniem wojskowym. W 1939 r. umiejętności te zostały podporządkowane potrzebom państwa. Zadania dziewcząt i chłopców nie były identyczne, lecz w praktyce często się przenikały. Harcerki dominowały w służbie sanitarnej, opiekuńczej i gospodarczej; harcerze częściej pełnili funkcje gońców, wartowników i obserwatorów. Oboje obsługiwali uchodźców, pomagali w OPL i pracowali przy łączności.
Służba miała przede wszystkim charakter pomocniczy. Wbrew późniejszej legendzie nie każda warta przy moście była działaniem bojowym, a obecność harcerza w mieście, w którym toczyły się walki, nie oznacza automatycznie udziału z bronią w ręku. Najlepiej udokumentowane relacje pokazują jednak, że zadania wykonywano w warunkach realnego zagrożenia: podczas nalotów, w tłumie uchodźców, przy przeciążonych stacjach kolejowych, a po 17 września wobec uzbrojonych oddziałów Armii Czerwonej i lokalnych milicji.
Ważną cechą wołyńskiego Pogotowia była jego elastyczność. Zespoły formalnie przygotowane do współpracy z władzami potrafiły działać po zerwaniu normalnych kanałów dowodzenia. Zdołbunowscy harcerze zgłosili się hufcowemu samorzutnie 2–3 września. W Krzemieńcu młodzież oddano do dyspozycji MSZ, a po ewakuacji urzędów zorganizowano z niej straż porządkową. We Włodzimierzu harcerki przeszły od zaciemniania miasta i pracy łącznościowej do organizacji szpitala polowego. Nie był to zatem jeden, centralnie sterowany scenariusz, ale lokalne wykorzystanie wspólnego programu przygotowań.
Równe: komenda chorągwi, węzeł transportowy i śmierć naczelnego kapelana
Równe było siedzibą Wołyńskiej Chorągwi Harcerzy i miejscem pracy Leopolda Adamcia. W pierwszej połowie września miasto przeżywało napływ transportów i uchodźców, a jego stacja kolejowa stała się celem lotnictwa niemieckiego. Brak zachowanego dziennika służby rówieńskiego hufca nie pozwala odtworzyć obsady patroli ani przypisać konkretnym osobom poszczególnych czynności. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że miejscowa młodzież wykonywała typowe zadania Pogotowia przy kolei, punktach pomocy i łączności. Potwierdzenie personalne dotyczy przede wszystkim osób dorosłej kadry oraz wydarzeń następujących bezpośrednio po zajęciu miasta.
Najbardziej znaną ofiarą nalotu z 13 września był ks. kpt. hm. Marian Luzar, od 1931 r. naczelny kapelan ZHP i kapelan rezerwy Wojska Polskiego. Według relacji biograficznych podczas nalotu na transport wojskowy niósł posługę i pomoc rannym; sam został ciężko ranny i zmarł. Pochowano go w Równem.[14] Luzar nie był instruktorem Chorągwi Wołyńskiej, lecz jego śmierć na wołyńskim szlaku ewakuacyjnym stała się symbolem ogólnopolskiej wspólnoty służby harcerskiej.
Równe odegrało również rolę w przejściu do konspiracji. Po powrocie ze Lwowa Adamcio dowiedział się o aresztowaniu Waleriana Śliwińskiego i uniknął zatrzymania, wracając do Lwowa. W październiku siedzibą konspiracyjnej komendy „Ula Gleba” stało się Równe. W jej skład weszli Stanisław Bąk, Henryk Styczyński, Witold Bidakowski i Henryk Sokołowski.[15] Chociaż jest to już etap powrześniowy, skład ten pokazuje, że sieć hufców wykorzystana w służbie pomocniczej stała się gotowym rusztowaniem organizacyjnym podziemia.
Zdołbunów: najpełniej udokumentowany model służby hufca
Zdołbunów był ważnym węzłem kolejowym i ośrodkiem powiatowym, a jego hufiec stanowi najlepiej rozpoznane środowisko wołyńskie. Od 1933 r. kierował nim nauczyciel Stanisław Bąk, który po kursie w Górkach Wielkich uzyskał stopień harcmistrza. Przed wrześniem 1939 r. w powiecie działało pięciu instruktorów, krąg starszoharcerski prowadzony przez Mieczysława Rytkę oraz Koło Harcerzy z Czasów Walk o Niepodległość, kierowane przez nauczyciela Antoniego Webera. Sieć obejmowała drużyny w mieście i wsiach powiatu oraz gromady zuchowe; łącznie hufiec liczył około 500 osób.[16]
Wśród drużynowych i instruktorów źródło wymienia Tadeusza Wojtkowskiego przy gimnazjalnej drużynie im. Jeremiego Wiśniowieckiego, Władysława Rębisa przy drużynie im. ks. Józefa Poniatowskiego w szkole nr 1, drużynowych o nazwiskach lub skrótowo podanych personaliach: Bojanowski, Z. Walczak, Ossowski, Zarzycki, Bania i J. Kania, a także podharcmistrzów J. Bąka i Witolda Bidakowskiego. Nie wszyscy zostali imiennie powiązani z konkretną czynnością we wrześniu; ich nazwiska dokumentują jednak kadrę, która przygotowała hufiec do działania.
W lipcu i sierpniu część starszych instruktorów i harcerzy zmobilizowano. Gdy wybuchła wojna, młodzież zaczęła zgłaszać się do Bąka bez oczekiwania na dodatkowy rozkaz. Ze starszych utworzono patrole straży obywatelskiej, których zadaniem była obserwacja sytuacji i pełnienie posterunków w powiecie. Młodsi opiekowali się uchodźcami z Warszawy i zachodniej Polski: pomagali w organizowaniu kuchni, roznosili posiłki i pracowali jako łącznicy. Ten podział nie był wyłącznie funkcją płci, lecz także wieku, przygotowania i ryzyka służby.[17]
17 września harcerze zostali rozbrojeni na posterunkach przez wkraczające wojska sowieckie. Ważny jest dalszy ciąg relacji: następnego dnia ponownie stawili się u hufcowego, gotowi do otrzymania zadań. Epizod ten dobrze ukazuje różnicę między klęską struktur państwowych a trwaniem więzi organizacyjnej. W październiku Henryk Sokołowski, harcerz hufca, przyniósł Bąkowi polecenie rozpoczęcia pracy konspiracyjnej. Wraz z Witoldem Bidakowskim i Henrykiem Styczyńskim wszedł następnie do komendy wołyńskich Szarych Szeregów.[18]
Mikrohistoria Zdołbunowa dostarcza także istotnej korekty obrazu narodowościowego harcerstwa. Bąk wspominał o rosyjskiej drużynie skautowej, a Walerian Śliwiński zeznawał, że w starszym harcerstwie Wołynia byli obok Polaków także Ukraińcy i Żydzi.[19] Nie oznacza to, że ZHP był organizacją reprezentatywną dla wszystkich narodowości województwa, ale nakazuje unikać uproszczenia, według którego wołyńskie harcerstwo było środowiskiem całkowicie jednorodnym.
Włodzimierz Wołyński: harcerki wobec bombardowań i kryzysu uchodźczego
Najpełniejszą relację o pracy wołyńskich harcerek pozostawiła Wanda Wachnowska-Skorupska. Była prawniczką, komendantką Hufca Harcerek we Włodzimierzu Wołyńskim i od 1938 r. komendantką Pogotowia Harcerek Chorągwi Wołyńskiej. Wybuch wojny zastał ją w Łucku, gdzie występowała przed sądem. Do Włodzimierza powróciła w momencie, gdy miasto znalazło się pod atakami lotniczymi.
Pierwsze bombardowania nastąpiły 3 września. Harcerki i harcerze objęli służbę w Komendzie Miasta: pracowali w łączności, pełnili warty, uczestniczyli w obronie przeciwlotniczej i przeciwgazowej, wspierali straż pożarną oraz centralę telefoniczną starostwa. Na rozkaz komendanta miasta mjr. rez. Leona Suchorzewskiego Pogotowie Harcerek zorganizowało zaciemnianie domów i ulic. 6 września Suchorzewski powierzył Wachnowskiej-Skorupskiej koordynację pracy harcerek i organizacji kobiecych w rejonie gimnazjalnym.[20]
Rosnący napływ uchodźców wymusił przejście od planowych dyżurów do improwizowanej pomocy masowej. Przez miasto prowadziła trasa ewakuacyjna w kierunku Łucka i dalej na południe. 12 września w gmachu gimnazjum zorganizowano szpital polowy. Harcerki i harcerze pracowali przy jego uruchomieniu wraz z organizacjami kobiecymi i mieszkańcami. W tym przypadku zachowana relacja pozwala wskazać nie tylko rodzaj służby, ale także daty, zwierzchnictwo i miejsce działania.
15 września Wanda opuściła miasto wraz z mężem Kazimierzem Skorupskim, rannym wcześniej podczas walk na Pomorzu. Dwa dni później w Dubnie zgłosiła się jako sanitariuszka, lecz wiadomość o agresji sowieckiej i rozpadzie dotychczasowego systemu dowodzenia zakończyły możliwość regularnej służby. Kazimierz Skorupski ruszył ku granicy węgierskiej, a Wanda wróciła do Włodzimierza, gdzie podjęła pomoc rannym żołnierzom i oficerom usiłującym wydostać się spod okupacji.[21]
Przypadek Włodzimierza pokazuje szczególną rolę Pogotowia Harcerek: przygotowanie organizacyjne pozwoliło szybko połączyć działania harcerskie z pracą innych stowarzyszeń kobiecych i podporządkować je komendzie miasta. Harcerki nie były wyłącznie biernym „zapleczem” męskiej walki. Zarządzały konkretnymi odcinkami służby cywilnej, mobilizowały personel, prowadziły łączność i brały odpowiedzialność za funkcjonowanie punktów pomocy.
Krzemieniec: łącznicy ministerstwa, ofiary nalotu i młodzieżowa straż porządkowa
Krzemieniec był ośrodkiem szczególnym z powodu Liceum Krzemienieckiego i nagłego ulokowania w nim agend Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Po 7 września w mieście znaleźli się urzędnicy, dyplomaci i członkowie władz. Z relacji Wiktora Tomira Drymmera wynika, że 12 września krzemienieccy harcerze i harcerki zostali oddani do dyspozycji pracowników MSZ jako łącznicy. Pomagali poruszać się po mieście, przenosili informacje i wspierali organizację urzędów w rozległym kompleksie licealnym.[22]
Wśród młodych uczestników znany jest z nazwiska Stanisław Mączak, uczeń pierwszej klasy gimnazjum. Jako harcerz został skierowany do regulowania ruchu na rogatkach i kierowania kolumn na właściwą drogę. Według relacji jego brata Sławomira przepuścił m.in. kolumnę Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego-Rydza. Ten pozornie drobny epizod dobrze oddaje skalę odpowiedzialności powierzanej młodzieży: w zatłoczonym mieście błędne skierowanie transportu mogło pogłębić chaos lub zablokować drogę ewakuacji.[23]
12 września niemieckie samoloty zbombardowały Krzemieniec. Atak objął gęsto zabudowane centrum i zatłoczony rynek; samoloty użyły także broni pokładowej. Pożary były szczególnie niebezpieczne z powodu suszy i niedostatku wody, dostarczanej beczkami. Źródła nie pozwalają sporządzić imiennej listy harcerzy uczestniczących w ratownictwie, lecz wcześniejsze podporządkowanie ich służbie łącznikowej i późniejsze użycie do ochrony miasta świadczą o ciągłości mobilizacji. W opracowaniu Pałaszewskiej opisane są też punkty pomocy, przygotowania szpitalne i aprowizacja uchodźców, prowadzone przez środowisko Liceum i Pogotowie Kobiet do Obrony Kraju pod kierownictwem Haliny Czarnockiej.[24]
Po 17 września rozeszła się pogłoska o groźbie rabunków. Franciszek Mączak i Stanisław Sheybal zorganizowali młodzieżową milicję opartą na harcerzach. Chłopcom wydano ze zbrojowni Przysposobienia Wojskowego karabiny bez amunicji; obsadzili rogatki i pilnowali wjazdów do miasta. Około 20 września broń została odebrana przez tworzącą się miejscową milicję pod nową władzą.[25] Nie była to regularna walka z Armią Czerwoną, lecz krótkotrwała próba utrzymania porządku w próżni władzy. Jej znaczenie polegało na przejęciu przez młodzież funkcji publicznej w sytuacji, gdy państwowa administracja i wojsko opuszczały miasto.
Krzemieniec dostarcza zatem trzech kolejnych modeli harcerskiej służby: pomocy centralnym instytucjom państwa, działania w warunkach nalotu oraz ochrony bezpieczeństwa lokalnego po załamaniu administracji. Wszystkie były konsekwencją znajomości terenu, dyscypliny zastępowej i umiejętności szybkiego tworzenia patroli.
Instruktorzy wołyńscy w szeregach Wojska Polskiego
Leopold Adamcio – od komendy chorągwi do batalionu KOP „Horyń”
Udział wołyńskiego harcerstwa w wojnie nie ograniczał się do Pogotowia. Leopold Adamcio jako podporucznik rezerwy został w marcu 1939 r. wcielony do batalionu KOP „Żytyń”, należącego do pułku KOP „Zdołbunów”. Po przesunięciu na południowy odcinek frontu batalion otrzymał kryptonim „Horyń”. Adamcio dowodził plutonem piechoty i sekcją łączności w rejonie Krościenka nad Dunajcem, a podczas odwrotu pełnił również obowiązki dowódcy kompanii. Jego szlak prowadził przez Szczawnicę, Krościenko, Stary Sącz, Jasło, Gorlice, Krosno, Przemyśl, Sądową Wisznię i Gródek Jagielloński do Lwowa. Za walki pod Jasłem otrzymał Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari.[26]
Biografia Adamcia łączy oba wymiary badanego zjawiska. Jako komendant przygotowywał kadry, współdecydował o przerwaniu obozów i mobilizacji środowisk, natomiast jako oficer wykorzystywał kompetencje terenowe i łącznościowe w regularnym oddziale. Jego nieobecność na Wołyniu tłumaczy zarazem, dlaczego lokalne Pogotowie musiało opierać się na hufcowych i samodzielności patroli.
Kazimierz Skorupski – instruktor i oficer artylerii
Kazimierz Skorupski, harcmistrz i instruktor Chorągwi Wołyńskiej, był członkiem włodzimierskiego kręgu „Stanica”. W sierpniu 1939 r. zmobilizowano go do 27 Pułku Artylerii Lekkiej w Łucku. Jako oficer obserwacyjny III dywizjonu został 2 września ranny w rękę w rejonie Świecia. Po leczeniu i ewakuacji szpitala zdołał dotrzeć do Włodzimierza. 15 września wraz z żoną Wandą wyruszył, by dołączyć do przegrupowujących się oddziałów. Po wiadomości o agresji sowieckiej skierował się ku Węgrom, a następnie kontynuował walkę we Francji.[27]
Los Skorupskiego pokazuje, że określenie „harcerz z Wołynia” nie musi oznaczać walki na terenie województwa. Mobilizacja rozproszyła kadrę po całym teatrze działań. W artykule o udziale regionalnego harcerstwa trzeba zatem uwzględnić zarówno miejsce pochodzenia i działalności instruktorskiej, jak i rzeczywisty przydział wojskowy.
Władysław Nekrasz – żołnierz starszego pokolenia harcerskiego
Władysław Nekrasz, były komendant chorągwi i autor Harcerzy w bojach, w 1939 r. zgłosił się ochotniczo do wojska. Otrzymał przydział do Wilna; podczas odwrotu na południe został ranny pod Stanisławowem i trafił do niewoli sowieckiej. Więziony w Starobielsku, został zamordowany w Charkowie.[28] Nie dowodził wówczas harcerzami wołyńskimi, ale jego służba zamykała symboliczną klamrą tradycję udziału skautów z ziem wschodnich w walkach o niepodległość w latach 1914–1921 i ich ponowne wejście do armii w 1939 r.
Marian Luzar – służba kapelana na wołyńskim szlaku
Ks. Marian Luzar nie należał do kadry województwa, lecz jako naczelny kapelan był zwierzchnikiem duszpasterstwa całego ZHP. Jego śmierć w Równem należy ujmować w kategorii służby wojskowej i harcerskiej zarazem. Zginął nie w zaplanowanej akcji lokalnego hufca, lecz podczas wykonywania posługi przy bombardowanym transporcie. Jest to ważne rozróżnienie, zapobiegające sztucznemu przypisywaniu go do komendy Chorągwi Wołyńskiej.
17 września: od służby jawnej do konspiracyjnej
Wkroczenie Armii Czerwonej nie zakończyło aktywności z dnia na dzień, ale zmieniło jej charakter. W Zdołbunowie harcerzy rozbrojono na posterunkach; nazajutrz wrócili do hufcowego. W Krzemieńcu jeszcze przez kilka dni pilnowali rogatek. Wanda Wachnowska-Skorupska wróciła do Włodzimierza i podjęła pomoc polskim wojskowym, którym dostarczano cywilne ubrania, dokumenty, żywność i kontakty umożliwiające przekroczenie Bugu. W Równem aresztowano Śliwińskiego, a Adamcio uniknął zatrzymania.
W październiku zaczęła powstawać konspiracyjna Chorągiew Wołyńska, określana kryptonimem „Ul Gleba”, a w części przekazów również „Ul Kresy”. Jej pierwszym komendantem był Adamcio, następnie Stanisław Bąk. Do komendy weszli Henryk Styczyński, Witold Bidakowski i Henryk Sokołowski; łączność ze Lwowem utrzymywały kurierki Kazimiera Słabowa i Janina Adamciowa.[29] Była to kontynuacja sieci osobowych i nawyków działania, nie zaś prosty dalszy ciąg jawnego Pogotowia. Nowe warunki wymagały konspiracyjnych trójek, fałszywych dokumentów, ukrywania kadry i podporządkowania rodzącemu się podziemiu wojskowemu.
Granica między kampanią a okupacją była na Wołyniu szczególnie płynna. Dla młodzieży w Warszawie kapitulacja miasta stanowiła wyraźną cezurę; dla harcerzy z Wołynia już 17 września rozpoczął się inny rodzaj zagrożenia, podczas gdy walki regularne trwały jeszcze w innych częściach kraju. Dlatego w badaniu ich udziału sensowne jest włączenie pierwszych tygodni organizacji podziemnej, lecz bez przenoszenia na wrzesień późniejszych struktur, kryptonimów i osiągnięć z lat 1942–1944.
Rozpoznane osoby i zakres potwierdzonej aktywności
Poniższe zestawienie komasuje nazwiska pełniące funkcje centralne i regionalne. Jedna osoba występuje tylko raz; odróżniono przygotowanie organizacyjne, służbę miejscową, służbę wojskową i działania bezpośrednio po agresji sowieckiej.
| Osoba | Funkcja lub związek z Wołyniem | Potwierdzona aktywność związana z 1939 r. |
| Leopold Adamcio | komendant Wołyńskiej Chorągwi Harcerzy | likwidacja akcji obozowej i mobilizacja środowisk; oficer batalionu KOP „Horyń”, dowódca plutonu/kompanii, walki pod Jasłem |
| hm. Tomczyk | zastępca Adamcia podczas mobilizacji | czasowe prowadzenie chorągwi po zmobilizowaniu komendanta; imię niepotwierdzone |
| Walerian Jeremi Śliwiński | były komendant, od 1938 r. sekretarz chorągwi | podtrzymywanie pracy administracyjnej; aresztowany przez NKWD jesienią 1939 r. |
| Maria Bonkowicz-Sittauerowa | komendantka Chorągwi Wołyńskiej Harcerek w wykazie z 1937 r. | kierownictwo żeńskiej struktury przygotowującej kadry; brak potwierdzonego indywidualnego epizodu wrześniowego |
| Anna Turkówna | zastępczyni komendantki chorągwi | komendantka obozu drużynowych w Bielskowoli w lecie 1939 r. |
| Wanda Wachnowska-Skorupska | komendantka wołyńskiego Pogotowia Harcerek i Hufca Harcerek we Włodzimierzu | koordynacja łączności, OPL, zaciemniania i organizacji szpitala polowego; zgłoszenie do służby sanitarnej w Dubnie |
| Stanisław Bąk | komendant Hufca Harcerzy w Zdołbunowie | utworzenie patroli straży obywatelskiej, organizacja pomocy uchodźcom i łączności; od października komendant „Ula Gleba” |
| Mieczysław Rytko | kierownik kręgu starszoharcerskiego w Zdołbunowie | przygotowanie starszej młodzieży stanowiącej zaplecze patroli |
| Antoni Weber | kierownik Koła Harcerzy z Czasów Walk o Niepodległość w Zdołbunowie | zaplecze wychowawcze hufca; brak indywidualnego epizodu wrześniowego w dostępnym przekazie |
| Witold Bidakowski | podharcmistrz w Zdołbunowie | członek kadry hufca; od października w komendzie konspiracyjnej chorągwi |
| Henryk Sokołowski | harcerz ze Zdołbunowa | łącznik, który w październiku przekazał Bąkowi rozkaz rozpoczęcia konspiracji |
| Henryk Styczyński | instruktor związany z Równem | członek pierwszej komendy konspiracyjnej Chorągwi Wołyńskiej |
| Stanisław Mączak | harcerz w Krzemieńcu | kierowanie ruchem na rogatkach podczas pobytu władz i kolumn ewakuacyjnych |
| Franciszek Mączak | profesor Liceum Krzemienieckiego, opiekun młodzieży | współorganizator młodzieżowej straży opartej na harcerzach po 17 września |
| Stanisław Sheybal | pedagog i organizator życia licealnego | współorganizator młodzieżowej straży w Krzemieńcu |
| Kazimierz Skorupski | instruktor Chorągwi Wołyńskiej, członek „Stanicy” | oficer 27 pal; ranny pod Świeciem, następnie ewakuowany na Wołyń i skierowany ku Węgrom |
| Władysław Nekrasz | były komendant Chorągwi Wołyńskiej | ochotnik WP; ranny i wzięty do niewoli sowieckiej, późniejsza ofiara zbrodni katyńskiej |
| ks. Marian Luzar | naczelny kapelan ZHP, kapelan rezerwy WP | śmiertelnie ranny podczas niesienia pomocy w czasie nalotu na transport w Równem |

