Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Właściwa ocena zagrożenia ze strony Rosji / Thomas Graham

Kyiv after Russian missile strikes on 10 October 2022. Intersection of Volodymyrska Street and Taras Shevchenko Boulevard. Plik ten jest licencjonowany na podstawie licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.

Niniejszy raport dotyczący Ukrainy stanowi część  Specjalnej Inicjatywy Rady na rzecz Zabezpieczenia Przyszłości Ukrainy  i Centrum Wachenheim na rzecz Pokoju i Bezpieczeństwa.

Obawy Europy dotyczące rosyjskiej agresji są uzasadnione, jednak poważne ograniczenia w Moskwie sprawiają, że atak w najbliższej przyszłości jest mało prawdopodobny. Europa musi znaleźć równowagę między odstraszaniem militarnym a zaangażowaniem dyplomatycznym, aby osiągnąć stabilne współistnienie z Rosją.

Streszczenie

Europa obawia się, że Rosja może przeprowadzić kolejny atak w ciągu pięciu lat. Ma ku temu powody: prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie groził krajom wspierającym Ukrainę. Przeciwko celowemu atakowi przemawiają jednak poważne wyzwania wewnętrzne i zagraniczne dla Rosji, w tym konieczność ożywienia pozamilitarnego sektora gospodarki, zwiększenia inwestycji w zaawansowane technologie, reintegracji setek tysięcy weteranów z życiem cywilnym, odbudowy zdewastowanych ziem ukraińskich, które Rosja zajęła, oraz odbudowy swojej pozycji w byłej przestrzeni sowieckiej. Dążenie Kremla do normalizacji stosunków ze Stanami Zjednoczonymi w celu zrównoważenia nadmiernego uzależnienia Rosji od Chin sprawia, że ​​celowy atak jest jeszcze mniej prawdopodobny. Te obiektywne ograniczenia powinny złagodzić ambicje Putina, ale nie wyeliminują zagrożenia. Polityka Europy wobec Rosji powinna opierać się na dwóch filarach: odstraszaniu i dialogu. Dzięki stałym inwestycjom w odstraszanie i dialog oraz jasnemu zrozumieniu ograniczeń, z jakimi boryka się Rosja, Europa mogłaby wykorzystać kolejne pięć lat na konsolidację konkurencyjnej, niełatwej, ale stabilnej koegzystencji z Rosją.

Wprowadzenie: Widmo wojny nawiedza Europę

Europa przygotowuje się na perspektywę wojny. Podobnie jak inni europejscy przywódcy, sekretarz generalny NATO Mark Rutte ostrzegł, że Rosja może zaatakować NATO „w ciągu pięciu lat”, podczas gdy niemiecki minister obrony Boris Pistorius zasugerował, że może to nastąpić w latach 2028–2029. Obawy są najsilniejsze na wschodzie, gdzie ludzie doświadczyli brutalności rosyjskiej agresji w ciągu ostatnich lat. Zapewnienia prezydenta Rosji Władimira Putina, że ​​Rosja nie planuje ataku, są jedynie marnym pocieszeniem – powiedział to przed rozpoczęciem pełnej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Europejczycy mają powody do czujności: Putin wielokrotnie groził poważnymi konsekwencjami dla państw wspierających Ukrainę, a jego antyeuropejski jad nasilił się wraz z trwającą wojną. Rosyjskie ataki hybrydowe wywołały alarm na całym kontynencie. Pogłębiające się wątpliwości co do zaangażowania USA w obronę Europy jedynie potęgowały obawy, że Putin wykorzysta widoczną słabość Europy.

Długa historia ekspansji Rosji na zachód wzmacnia te obawy. Czy ekspansja miała na celu bezpieczeństwo, odzyskanie utraconych ziem rosyjskich, czy zjednoczenie narodu rosyjskiego – trzy narracje, którymi Putin uzasadniał swoją inwazję na Ukrainę – nie ma znaczenia dla jego ofiar. Fakt, że linia dzieląca Rosję od Zachodu nie przebiegała tak daleko na wschód od czasu, gdy Piotr Wielki ogłosił Rosję imperium w 1721 roku, jedynie potęguje te obawy. Jak oświadczył Putin, uzasadniając zajęcie Krymu w 2014 roku: „Rosja została zepchnięta w kąt i nie mogła się już wycofać. Jeśli rozciągniesz sprężynę do granic możliwości, z pewnością się cofnie”. 

Jednak retoryka i historia nie determinują polityki. Decyzja o ataku na Europę wyniknie z analizy kosztów i korzyści, opartej na ocenie sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej Rosji przez Kreml. Oczywiście, analiza będzie się znacznie różnić między zmasowaną inwazją a atakiem na małą skalę, mającym na celu sprawdzenie determinacji Europy i nieznaczną poprawę strategicznej pozycji Rosji – na przykład inwazją na północno-wschodnią Estonię w celu lepszej ochrony dostępu do Sankt Petersburga od strony morza i lądu, lub próbą stworzenia korytarza lądowego do eksklawy kaliningradzkiej. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę trudności wewnętrzne i geopolityczne, z którymi Rosja będzie się mierzyć w nadchodzących latach, celowa inwazja na Europę, nawet na małą skalę, wydaje się mniej prawdopodobna, niż sugerują powszechne obawy.

Wyzwania stojące przed Rosją

Przez wieki rosyjska strategia dążyła do uniemożliwienia konsolidacji wrogich koalicji wzdłuż jej granic. Przez ostatnie osiemdziesiąt lat Europa była w centrum tych wysiłków. Podczas zimnej wojny Rosja dążyła do wbicia klina między Stany Zjednoczone a ich europejskich sojuszników. Po zakończeniu zimnej wojny sprzeciwiała się ekspansji NATO w kierunku swoich granic. Prowadziła wojny z Gruzją i Ukrainą, aby zniweczyć ich ambicje przystąpienia do sojuszu. Wykorzystywała również operacje wpływu i inne narzędzia, aby opóźnić konsolidację Europy i siać wewnętrzne spory.
Koniec wojny rosyjsko-ukraińskiej nie zniweluje zagrożenia, jakie Kreml dostrzega w Europie. W jego opinii Europa pozostanie fundamentalnie antyrosyjska, a zjednoczona Europa przyćmiłaby Rosję pod względem liczby ludności, bogactwa i ukrytej potęgi, podobnie jak obecnie Stany Zjednoczone. Rosja będzie zatem niemal na pewno dążyć do zaostrzenia podziałów w Europie. Zrekonstruuje swoją armię jako środek odstraszający przed ewentualną agresją ze strony Europy. Kierując się głębokim poczuciem bezbronności, prawdopodobnie zbuduje siły znacznie wykraczające poza granice, które zewnętrzny obserwator uznałby za niezbędne do odstraszania, podsycając w ten sposób obawy w Europie przed własnymi agresywnymi zamiarami.
Ale krytyczne czynniki przemawiają przeciwko rosyjskiej agresji. W kraju Kreml będzie musiał pilnie zająć się wyzwaniami społeczno-ekonomicznymi, które zignorował lub pozwolił, by stały się bardziej dotkliwe w wyniku wojny. Na szczycie listy znajdzie się ponowne pobudzenie niemilitarnego segmentu gospodarki, który popadł w recesjęWzrost gospodarczy [PDF] spadł z nieco ponad 4 procent w 2023 i 2024 roku — głównie w wyniku pieniędzy wlewanych w produkcję obronną — do poniżej 1 procenta w 2025 i 2026 roku, zgodnie z najnowszą prognozą Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Restrykcyjna polityka pieniężna obniżyła inflację z 9,5 procent do 5,6 procent w 2025 roku, ale oczekuje się, że inflacja wzrośnie w 2026 roku, ponieważ między innymi rząd podniesie podatki, aby pokryć rosnący deficyt budżetowy. Tymczasem stopy procentowe rosyjskiego banku centralnego spadły z ponad 20 do 16 procent wraz ze spadkiem inflacji, jednak wciąż wysokie stopy w dalszym ciągu zniechęcają do inwestycji niezbędnych do pobudzenia wzrostu gospodarczego.
Wzrost gospodarczy ma jednak kluczowe znaczenie dla spełnienia oczekiwań społeczeństwa dotyczących poprawy poziomu życia. Oczekiwania te będą gwałtownie rosnąć, gdy wojna się zakończy, co Putin niewątpliwie ogłosi zwycięstwem, niezależnie od tego, jak ograniczone będą korzyści dla Rosji. Niezależnie od stanu wojny, będzie on również musiał przyspieszyć inwestycje w najnowocześniejsze technologie – zwłaszcza w sztuczną inteligencję, w której Rosja pozostaje daleko w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Chinami – aby zwiększyć konkurencyjność gospodarczą i potencjał militarny swojego kraju w nadchodzących dekadach.
Jednocześnie, gdy tylko wojna się zakończy, Kreml stanie przed trudnym zadaniem reintegracji setek tysięcy weteranów z życiem cywilnym, pozbawionych nadzwyczajnych świadczeń finansowych, z których oni i ich rodziny korzystali w czasie wojny. Będzie musiał podjąć się wszystkich tych zadań, ponieważ konstelacja urzędników bezpieczeństwa i cywilnych technokratów wokół Putina będzie się dostosowywać do warunków pokojowych i nowego zestawu zadań narodowych.  
Odbudowa zniszczonej infrastruktury na zajętych przez Kreml ziemiach ukraińskich tylko pogłębi ciężar Kremla. Będzie to wymagało setek miliardów dolarów [PDF]. Pacyfikowanie znacznej części [PDF] ludności, która nie akceptuje rosyjskich rządów, tylko pogłębi trudności.
Skumulowany wpływ tych pilnych wyzwań prawdopodobnie zmniejszy apetyt Kremla na ryzyko zewnętrzne. Może on nadal przedstawiać Europę jako zewnętrzne zagrożenie, by utrzymać jedność narodową i usprawiedliwić represje. Jednak rozpoczęcie nowej wojny przeciwko Europie, która wymagałaby mobilizacji społeczeństwa już zmęczonego czterema latami wojny, to zupełnie inna sprawa.
Geopolityka wzmacnia te ograniczenia. Kreml będzie chciał odzyskać część strat poniesionych podczas wojny, zwłaszcza na obszarze byłego Związku Radzieckiego, który deklarował jako swoją strefę interesów. Przywódcy regionalni przeorientowali swoją politykę zagraniczną, oddalając się od Rosji, podczas gdy ta skupiła się na Ukrainie: Mołdawia przyspieszyła swój ruch w kierunku Europy, Turcja i Stany Zjednoczone dokonały ekspansji na Kaukaz Południowy kosztem Rosji, a Chiny wyparły Rosję z pozycji głównego zewnętrznego partnera handlowego państw Azji Środkowej.
Poza przestrzenią byłego Związku Radzieckiego Rosja stanie przed większym wyzwaniem: utrzymaniem swojej pozycji wobec mocarstw, z którymi mierzy swój sukces – Chin i Stanów Zjednoczonych, dwóch prawdziwych supermocarstw. Pomimo całej tej wzniosłej retoryki o strategicznym partnerstwie, Kreml coraz bardziej obawia się zbyt bliskiego sojuszu z Chinami. Asymetria sił stale się pogłębia na korzyść Chin. Wbrew rosyjskim oczekiwaniom, Chiny niewiele zrobiły, aby zastąpić inwestycje, które Rosja utraciła po zerwaniu więzi handlowych przez Zachód. Chociaż Rosja nie jest zainteresowana zerwaniem więzi z silnym sąsiadem, potrzebuje przeciwwagi. Tylko Stany Zjednoczone mogą ją zapewnić. Ta geopolityczna rzeczywistość pomaga wyjaśnić obecne wysiłki Moskwy na rzecz normalizacji stosunków z Waszyngtonem. Wojna z Ukrainą zahamowała postęp. Inwazja na Europę by go zablokowała.

Obiektywna rzeczywistość i ambicje Putina

Biorąc pod uwagę wyzwania wewnętrzne i geopolityczne, celowa inwazja na państwo europejskie, a tym bardziej sojusznika z NATO, nie miałaby sensu strategicznego w nadchodzących latach. Jeśli wojna się rozprzestrzeni, będzie to raczej wynikiem niechcianej eskalacji obecnego konfliktu na Ukrainie i wokół niej niż przemyślanej decyzji Rosji. To ryzyko sprawia, że ​​zarówno Europa, jak i Rosja są żywotnie zainteresowane zakończeniem wojny na warunkach, które zmniejszą ryzyko wznowienia walk.
Te obiektywne ograniczenia powinny złagodzić wybujałe ambicje Putina. Nie są jednak w stanie wyeliminować zagrożenia. W okresie poprzedzającym inwazję na Ukrainę Putin rażąco przeliczył równowagę sił i kontynuował wojnę w poszukiwaniu nieuchwytnego zwycięstwa, pomimo rosnących kosztów wewnętrznych i zagranicznych.
Jednocześnie ostatnie wydarzenia sugerują bardziej trzeźwe spojrzenie na ograniczenia Rosji. Kreml stanął w obliczu szeregu niepowodzeń: upadku syryjskiego sojusznika, prezydenta Baszara al-Asada, w grudniu 2024 roku; bombardowania irańskiego sojusznika przez USA w czerwcu 2025 roku; niedawnego pojmania przez USA wenezuelskiego sojusznika, prezydenta Nicolasa Maduro, oraz aresztowania tankowca pływającego pod rosyjską banderą na pełnym morzu. Powściągliwe reakcje Kremla na wszystkie te incydenty świadczą o większym zrozumieniu realiów władzy – i mniejszej gotowości do podejmowania ryzyka, jakie niosłaby ze sobą inwazja na Europę.

Implikacje dla polityki zachodniej

Dla Europy, podobnie jak dla Stanów Zjednoczonych, polityka wobec Rosji powinna opierać się na dwóch filarach: odstraszaniu i dialogu. Odstraszanie pokazuje wolę i środki do przeciwstawienia się rosyjskiej agresji. Dialog pomaga upewnić się, że Rosja nie zinterpretuje działań obronnych jako intencji ofensywnych i stanowi kanał do poszukiwania sposobów na złagodzenie napięć.
Biorąc pod uwagę niepewność co do intencji Putina, Europejczycy powinni wzmocnić swoją strategię przeciwko agresji, przyspieszając rozbudowę zdolności obronnych i rozmieszczając sprawne siły wzdłuż granicy z Rosją, szczególnie w regionach, w których Rosja mogłaby być najbardziej skłonna do sprawdzenia determinacji Europy: na przykład w północno-wschodniej Estonii i wokół Kaliningradu. Nie będzie to wymagało od sojuszników wydawania więcej niż 5% produktu krajowego brutto (PKB) na obronę i sprawy związane z obronnością, do czego większość z nich się zobowiązała. Prawdopodobnie będzie to jednak wymagało przyspieszenia postępów w kierunku 5% i efektywnego wykorzystania funduszy na zaradzenie lukom w zakresie zdolności i rozmieszczenia sił, które Kreml będzie najbardziej skłonny wykorzystać. Dla krajów europejskich uporządkowanie własnych spraw jest kluczowe dla podważenia zaufania Kremla do skuteczności taktyki hybrydowej. Jednocześnie stałe wsparcie dla Ukrainy ma kluczowe znaczenie dla zademonstrowania woli politycznej do przeciwdziałania rosyjskiej agresji i obrony europejskiego porządku bezpieczeństwa.
Przywódcy europejscy powinni również oprzeć się naturalnej tendencji do uciekania się do alarmistycznej retoryki, by szokować zadowolonych z siebie obywateli i zmusić ich do stawienia czoła wyzwaniu, jakim jest Rosja. W szczególności powinni unikać retoryki demonizującej Rosję i Rosjan. Taki język jedynie wzmacnia narrację Kremla o z natury wrogiej Europie, którą Kreml wykorzystuje, by utrzymać poparcie elit i społeczeństwa dla swojej agresywnej postawy.
Jednocześnie dialog jest niezbędny. Nie jest ustępstwem, lecz zabezpieczeniem. Zmniejsza ryzyko, że Kreml błędnie zinterpretuje intencje Europy i zareaguje przesadnie, zwiększając ryzyko wybuchu wojny na większą skalę. Z czasem stały kontakt może stworzyć okazje do stabilizacji długiej granicy między Rosją a Zachodem.
Należy zachować ostrożność przy nawiązywaniu takiego dialogu, biorąc pod uwagę podziały w Europie dotyczące charakteru rosyjskiego zagrożenia i głębokości nastrojów antyrosyjskich. Putin mógłby wykorzystać źle skonstruowany dialog do wbijania klinów między państwa europejskie i zaostrzenia napięć w stosunkach transatlantyckich, które i tak są już poważnie nadwyrężone przez politykę administracji Trumpa.
Działania jednego kraju lub małej grupy bez odpowiedniej koordynacji w całej Europie, co od czasu do czasu proponował prezydent Francji Emmanuel Macron, mogą przynieść odwrotny skutek. Wzmożone obawy krajów na wschodniej flance, zwłaszcza państw bałtyckich i Polski, muszą zostać bezpośrednio rozwiązane, aby zachować jedność europejską. Ponadto Bruksela powinna koordynować dialog z Waszyngtonem, aby zapewnić Moskwie mniej więcej zjednoczony front zachodni, tak jak Zachód w latach 70., gdy Waszyngton, Bonn i Paryż połączyły swoje kanały z Moskwą.
To połączenie odstraszania i dialogu mogłoby stanowić podstawę napiętej, ale trwałej stabilności między Rosją a Europą – celu, który administracja Trumpa uznała za priorytet w swojej nowej strategii bezpieczeństwa narodowego. Stany Zjednoczone mogłyby wzmocnić odstraszanie, wspierając Europę w rozwijaniu własnych zdolności, aby uniknąć pozorów słabości, które Rosja mogłaby wykorzystać. Jako główny partner w rozmowach z Rosją, Stany Zjednoczone mogłyby również zachęcać do dialogu, którego zarówno Rosja, jak i Europa niechętnie podejmują. Przywódcy europejscy mogą obawiać się rosyjskiego ataku w ciągu pięciu lat. Nie ma jednak powodu do paniki. Wręcz przeciwnie, dzięki stałemu inwestowaniu w odstraszanie i dialog oraz jasnemu zrozumieniu ograniczeń, z jakimi boryka się Rosja, mogliby wykorzystać ten czas na konsolidację konkurencyjnego, niełatwego, ale stabilnego współistnienia.
Niniejsza praca reprezentuje wyłącznie poglądy i opinie autora. Rada Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations) jest niezależną, bezpartyjną organizacją członkowską, think tankiem i wydawcą, która nie zajmuje żadnego stanowiska instytucjonalnego w kwestiach politycznych.

Thomas Graham jest wybitnym członkiem Rady Stosunków Zagranicznych.

Exit mobile version