człowieczy, dotykalny…
widziałem kamienie
które raniły stopy
w oknach starych kamienic
świece wciąż płoną
oświetlając drogę
do wczoraj
pielgrzymi wędrują
ścieżkami wiary
całują dziwne przedmioty
mówią że to relikwie
w drodze powrotnej
zawsze zachodzą do mnie
dają mi fragmenty przeszłości
cząstki siebie
trzymam je w dłoniach
delikatnie bo to przecież
człowiecze
wieczorami
kładę obok siebie
na miękką poduszkę
dotykam
płacząc aż do świtu
O jeden most za daleko
o jeden most za daleko
zatem dokąd pójść?
ciemne ulice
domy bez firan
w tych zamieszkałych
twarze bez wyrazu
lampy świecą ostrym światłem
imię
nazwisko
skąd
dokąd
dla kogo pracujesz?
światło blednie
szare ściany
skrywają domowników
o mętnych oczach
o jedną ulicę za daleko
dokąd pójść
dokąd pobiec?
z domu naprzeciw
dobiega marsz żałobny
sąsiad nie wytrzymał presji
przyszli koledzy
przynieśli zimne litanie
piątaka za każdą
można kupić w każdym supermarkecie
spiesz się człeku
promocja tylko do wyczerpania zapasów
zwątpienia
przystaję w biegu
zamykam oczy
spłycam oddech
o jeden most za daleko
by dojść
by dobiec
w bramach śmierdzących człowiekiem
pęka kolejna butelka
znikają bariery
problemy spływają żółtą strużką
wprost do gardeł oślizłych szczurów
wijące się węże poręczy
do zamkniętych od zawsze drzwi
spękane mury
wyszukane graffiti
j…ć Policję
j…ć wszystkich
warto szukać raju skoro wszystko mam pod nosem?
o jeden most za daleko
i co z tego?
idę
po drodze wejdę do supermarketu
kupię cztery litanie
odegram hejnał jednym haustem
a potem obejrzę serial
nadawany odkąd pamiętam
“Polakom żyje się coraz lepiej”
Zatem na pohybel wszystkim
myśli o tobie – czyli jak zabić komara
siedzę w rogu pokoju
w starym fotelu
obok starego łóżka
starym długopisem
piszę wiersz
nikt mi nie przeszkadza
bo zamknąłem się na klucz
stary, pordzewiały klucz
czasem sprawdzam
czy jeszcze żyję
przykładając lusterko
do ust
opar upewnia mnie
że jeszcze oddycham
jeszcze….
moją czaszkę wypełniają
myśli o tobie
wsączają się do mózgu
świdrują jak wiertło
starego dentysty
to przy życiu mnie trzyma
a może jestem martwy?
nieważne
dziś się tego nie dowiem
komar wysysa ze mnie krew
napełnia się nią
napełnia się mną
przeniesie na innego człowieka
moje o tobie myśli
siedzę w rogu pokoju
w starym fotelu
obok starego łóżka
i zabijam komara
nie chcę by ktoś inny
myślał o tobie
przyglądam się plamce krwi
a jeśli ona nie moja?
jeśli to krew mojego kota
albo psa
albo szczura z mojej piwnicy
rozmazuję plamkę krwi
na starej kartce
jeszcze troszkę
jeszcze jedna kropelka
zamykam oczy
czekam aż plama
zrobi się czarna
a myśli o tobie
świdrują mój łeb
i nagle dostrzegam że…
że kartka znowu zrobiła się
śnieżnobiała
Od przybytku głowa…
myślisz, że powiedzą coś więcej
niż powinieneś wiedzieć?
myślisz, że wiedzą o tobie więcej
niż ty sam?
powiedzą tylko tyle
ile muszą
powiedzą tylko tyle
ile wynajęty speaker tele(wizyjny)
nie będzie przerwy na reklamę i
modlitwę
na rachunek sumienia
tylko suche fakty
jak żyłeś i jak umarłeś
kilka uciętych fotek
obraz kaplicy
i wynajęte płaczki
nie będzie tacy
świeczek i kwiatów
przemowy i smutku
będą twarze wycięte
z lokalnego szmatławca
tanie wino i catering za trzy grosze
będzie sztuczny tłum
sztuczne łzy
i…
nie powiedzą ci jak tam jest
nie przeprowadzą na drugą stronę
ale pomogą ci przyjść na świat
tylko po to abyś wcale nie miał lepiej
niż ich bóg zamknięty w czterech ścianach
grząskiej wiary żeś kurwa nieśmiertelny
nie wierzysz?
dotknij zimnych drutów
wystających z ich twarzy
a jeśli chodzi o mnie?
w moim wewnętrznym spokoju
jest człowiek na wskroś czytelny
jego obecność niesie mnie gładko
jak łódkę po wodach spokojnego oceanu
ów człowiek bywa czasem podobny
do obrotów Ziemi
liczby gwiazd
i przymiotników
określających jego we mnie
mam w sobie spokój
w którym ukryłem
pewną sumę moich nagich ja
i miłość w liczbie nieparzystej
czy to aby nie za dużo?
sezon przepalonych żarówek
telefon się rozładował
telewizor nie odbiera
radio milczy
ta cholerna cisza więzi
moje ciało
zakłada kajdany
a to dopiero początek tygodnia
wystarczy wyspowiadać i wypruć
z siebie wszystkie żyły
aby dostąpić rozgrzeszenia
zaczyna się sezon przepalonych żarówek
i wywoływania prześwietlonych kliszy
cisza trzyma mnie za mordę
nie pozwala oddychać
prowadzi przez krainę ślepców
leżę i słucham ulicznych rozmów
odkuwam wspomnienia
zamarznięte w brudnych kałużach
zaciągam się dymem z pękniętej fajki
na mokrej szybie ktoś rozmazał niebo
Wenus już nie spogląda jak dawniej
księżyc wyprzedza na ciągłej
a ja?
z mordą przy ziemi
modlę się aby pozostać w zasięgu
nie zapomnieć własnego imienia
w porę chwycić linę ratunkową
Poezja
Poezja…
sześć liter
tylko lub aż
wciąż zastanawiam się
czymżeś dla mnie jest
Bogini myśli pachnącej atramentem
na wykrochmalonej bieli kartki?
Tyś jest pragnieniem wolności
Tyś jest obcowaniem z Nią
w(nie)prawym łożu
reszta to tylko nawóz pod
ukochane przeze mnie frezje
akceptacja tego co nieokreślone
nienazwane
niedotykalne
a zarazem współczulne
ograniczenia?
ja zawsze piszę prawdę
Poezja nie strawi kłamstwa
nawet po kilku kolejkach
w podrzędnej knajpie
prędzej czy później
musisz wyrzygać prawdę
Przemysław Trenk
Przemysław Trenk – ur. 21 stycznia 1976 r. w Toruniu. Opiekun medyczny, pielęgniarz i rehabilitant, a także publicysta i poeta. Tata piątki dorosłych już dzieci i gromadki zwierząt. Publikuje na kilku stronach i forach internetowych poświęconych literaturze, między innymi: pisarze.pl, E-literaci i Emultipoetry oraz w wirtualnych grupach poetyckich Jego wiersze zostały ponad czterdziestokrotnie wyświetlone na ścianie kamienicy przy ulicy Brackiej w Krakowie w ramach międzynarodowego projektu „Wiersze na murach”. Znalazły się też w antologii związanej z tym projektem oraz w kilku innych. Opublikowane zostały m.in. w antologii charytatywnej “Solidarni z Ukrainą” wydanej przez wydawnictwo EduArt, “Mundus Poeticus” a także czasopiśmie „Akant” W roku 2018 otrzymał drugą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Rynna Poetycka, a w roku następnym zasiadał w jury owego konkursu. W 2020 otrzymał wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie im. Wacława Iwaniuka, a jego wiersz znalazł się w antologii pokonkursowej. Jest współautorem tomiku poetyckiego „W zwierciadłach wersów”. W roku 2025 otrzymał wyróżnienie w konkursie Rynna Poetycka. Jego zainteresowania i fascynacje to literatura, sztuka, filozofią, muzyka, teatr, sztuki walki oraz żużel.

