Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Wiersze / Paweł Artomiuk

kobieta z wózkiem

codziennie o trzynastej,
w tym samym miejscu,
na przerwie w pracy

idę z bułką,
czasem z zapiekanką,
usiąść na pół godziny
na ławce.

i zawsze
ławkę obok
albo dwie

spotykam tę samą kobietę
z wózkiem dziecięcym,
rozwiązującą krzyżówki
albo po prostu drzemiącą.

i tak sobie teraz myślę,
że stała mi się
bardzo bliska.

zawsze jej wypatruję,
a kiedy jest,
czuję dziwny spokój,
jakby wszystko było
na swoim miejscu.

dziś również jest,
i czuję ten spokój.

może życie właśnie
na tym polega,
by mimochodem
być dla kogoś
kimś, kto przywraca
równowagę.

spoglądam na nią ukradkiem
i uśmiecham się do niej
całym sercem.

chciałbym być
taką osobą,
która przywraca komuś
równowagę.

chciałbym, żeby ktoś
patrzył na mnie ukradkiem
i uśmiechał się do mnie
całym sercem.

dziękuję ci, że jesteś,
nieznana mi kobieto,
do której prawdopodobnie
nigdy się nie odezwę.

moja ty pani tego miejsca,
moje słońce
wychodzące zza chmur.

28/05/26

poeta i krzesło

normalny człowiek
po prostu siada.

poeta

bada środek ciężkości
własnego ciała,
nacisk
na powierzchnię.

poeta
turla się po krześle,
kładzie
krzesło
na klatkę piersiową
i
kładzie
na nim
wiersz.

to te
lepsze dni, w czasie których
dzień jest jego przyjacielem,
a noc domem,
a może odwrotnie.

tak czy inaczej
to czas promiennego
uśmiechu,
błękitnego nieba
i braku wojen.

normalny człowiek
jest smutny.

poeta przeżywa
załamanie nieba,
wstrząs anafilaktyczny sumienia,
podnosi niebo z trawy
i próbuje
zszyć jego łatki.

poeta jest jak matrioszka,
śmierć w śmierci,
coraz bardziej
drastyczna
i gorzka.

tam gdzie powinno być wyciszenie,
następuje nowa eksplozja.

to są te gorsze
dni, a czasem miesiące,
lata,
kiedy to nazwijmy rzecz po imieniu,
na przykład anna,

kiedy to na tym krześle,
na którym siedział wiersz,
siada ciężka,
dwustukilogramowa
dama pik,
wyrwana z talii śmierci,
i ogłasza, że chce zameldować
mu całą
agonię świata.

oznajmić, że śmierć
jest początkiem kolejnej śmierci,
trwającej dla odmiany
całą epokę,

zaprosić do udziału w śmierci
wszystkie jego wiersze,
rozciągnąć jak gumę,

śmierć
o całą
pieprzoną
nieśmiertelność.

normalny człowiek
umiera.

poeta zaczyna żyć,
urządza się w śmierci,
podaje ją dalej,
zanosi bogom
na śniadanie,
tańczy
na grobie
życia.

stawia krzesło
na grobie
i znowu kładzie
na nim wiersz,
a on natychmiast zakwita
czterema porami roku,
tysiącami nocy.

poeta rodzi wiersz,
a potem wpędza swój płód z powrotem –
ocean krwi,
rodne drogi
natchnienia
i
cierpienia,
marsz zwierząt
z podkulonymi ogonami.

normalny człowiek
omija poezję,
poeta nią
krwawi.

wciąga pieprzone litery,
rozpycha słowa,
niszczy
na sobie
krzesła.   

                            Paweł Artomiuk

9/03/26

Paweł Artomiuk – zadebiutował w 2012 roku tomem Utopia, a w 2014 wydał zbiór Sztuka umierania. Publikował min. w „Angorze”, „Gazecie Kulturalnej”, „Nowej Gazecie Literackiej”, „Poezji Dzisiaj’, internetowej „Odrze”, kwartalniku kulturalnym „Kozirynek” oraz w „Antologii Klubu Poszukiwaczy Słowa”. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Exit mobile version