Juliusz Wątroba, foto Damian Świńczyk
Wyścig
Biegnę w niespełnienia
Czołgam się w doskonałość
zanurzony w czasie na całość
na (prze)życie
na czekanie wieczności świetlistej
przed którą drżę jak na wietrze
mimozy listek
płynę w bliźniaczych istnień tłumie
darmo próbując sens życia
zrozumieć
Wojna
Wojna w nas
wybucha każdego dnia
i trwa
Wszyscy przegrani
Bez głów
turlających się w potokach
pustych słów
gdy krwawi fałszu aksamit
Szczęście
Ocaliłem w sobie
skrawek świata sprzed lat:
śpiew maków
ptaków milczenie
nieba smak
ciepła bliskość
z kołysanką matki nad kołyską
i jest mi dobrze tak
kolorowiej
w siwej głowie…
Ja to mam szczęście
(choć nic nie mam)
bo ocaliłem siebie w sobie
Dobra(?) rada
Bez znieczuleń
i westchnień
ze sztyletami spojrzeń
samolubnie
gruboskórnie
do życia się gotuj
by nie zdurnieć
Skrzeczywistość
Rzeczywistość skrzeczy
od rzeczy:
że świat fałszywy
ziemia umiera
na naszych oczach
za naszą przyczyną
i nawet siódme niebo
na noszach
nie może w pierwsze
dopłynąć
W słońcu
Przeżyłem już swoje
i czyjeś życie
Widziałem zbyt wiele
Słyszałem zbyt głośno
Cierpiałem za dużo
więc teraz
już pora odpocząć
kiedy oczy ślepną
uszy coraz głuchsze
a czerwień zamienia się
w szarość
Taka kolej rzeczy
– wciąż wolniejsza jazda
Kroczki coraz mniejsze
– czas by w słońcu stanąć
Schowek
Nie chowam życia
w szufladzie
W szufladzie chowam
tylko ból
co nie do życia
Zamiast maku
Niewidoczne zło
kąsa
Widoczne dobro
mdli
Człowiek szuka
człowieka
w korcu ludzi
Przed nadzieją
Na firankach
rozwieszonych chmur
suszy się deszcz
Parasolki drzew przemoknięte
Igły chłodu przeszyły dreszczem
serce co się kurczy zziębnięte
Wolność
Nikt i nic
nie zabierze mi wolności
żadna partia czy religia
bo na świat przyszedłem wolny
i wolny z tego świata
odpłynę
Zza światów
Mądrość nie z tego świata
bo gdyby była z tego
to już nie byłaby mądrością
Miłość nie z tego świata
bo gdyby była z tego
to już nie byłaby miłością
Życie nie z tego świata
bo z miłości i mądrości
Plagiat?
Nowy dzień
plagiatem wczorajszego:
te same gesty twarze słowa
kołatanie daremne
do zamkniętych drzwi
i wyważanie już otwartych
z tułaczką po wspomnieniach
czekanie na Bóg wie co
i tylko serce bije prędzej
i tęsknota czerwieńsza
Pieskie życie
Pouczają mnie z lewa i z prawa
jak się rodzić i jak umierać
jak wypełniać czas pomiędzy
gwiazdką a krzyżykiem
w którą stronę patrzeć
komu rękę lizać
by obroża mniej uwierała
a kaganiec dławił wycie
Drżenie
Na wiolinowym kluczu uczuć
przysiadły rozśpiewane ptaki
Na pięciolinii twoich palców
pierścionki nutek szczerozłotych
kiedy oddychasz wschodem słońca
całując ciszę wiatru szumem
i już cię tak na pamięć umiem
że nigdy nie dasz się zapomnieć
bo zawsze ze mną we mnie będziesz
choć odpłynęłaś z leśnym echem
w czasy i miejsca tak dalekie
do których już dostępu nie mam
Jednak zostałaś tu na zawsze
W każdej drżącej sekundzie
Pustka
Brak mi twoich spojrzeń i dotknięć
co przysiadły wróblami na oknie
A gdy się zbliżam aby je poczuć
zrywają się do lotu
w siódme niebo
i zostawiają mnie samego
z trzepotem skrzydeł
w pustej głowie
Towarzyszka
Świeca
– moja wierna towarzyszka
płomieniem rozjaśnia
mi serce i duszę
Tajemnicą ognia odsłania
wszystko:
ciszę nad moim grobem
płacz nad mą kołyską
Popiół
Promieniście
płoną liście
w gorejącym krzewie
Także płonę i się spalam
w popielcowy popiół
po to tylko aby zaraz
być do lotu
gotów
Czas
Nie ma lekarstwa
na czas
Nie ma czasu
na lekarstwa
Jest czas na życie
Jest życie do czasu
Jest
Skazaniec
Skazany za wrażliwość na myślenie
mówienie śpiewanie pisanie
na dzielenie się sobą po kawałku
bez ustanku
na okrągło i kanciasto do utraty tchu i snu
z prywatnością wywleczoną na ciekawski świat
i ze światem zamkniętym na cztery wiatry
w kasie pancernej głowy (w której skowyt)
gdy serce jeszcze bije
tłoczy coraz bledszą krew
wciąż wolniej
nim zastygnie w kryształ lodu
oczy staną w słup
a duszyczka się uniesie w jesień
wreszcie wolna
Tak nagle
To już jesień
Bez kolorowych słów
i babiego lata
Bez kluczy ptaków
i brzemiennych sadów
To już jesień
Ta prawdziwa
kiedy serca drżą
a po złocie szarość ziemi
niebo samotności
Zdumienie
Znowu zdziwienie
Jakby gwiazda spadła
A to tylko szron
Koniec listopada
Zdumienie
jakby słońce zgasło
A to tylko srebrne
dzwoneczki we włosach
dzwonią cichutko
zapraszają w mrok
Zwiastowanie
Jak to dobrze
że deszcz zacina
skórę powietrza
mróz ostudza serca
mgła gasi kolory
bo każda jesień
zapowiedzią wiosny
bo piekło ziemi
zwiastowaniem nieba
Idę
Z głową pod pachą by jej nie zgubić
ze złamanym sercem na temblaku
tam gdzie myśl poniesie
Doganiać gasnące słońce
Uciekać przed wschodzącą śmiercią
Potykam się o ludzi
spotykam zwierzęta
i przypominam
i pamiętam
że nie wolno mi przystanąć
zatrzymać się
znieruchomieć w skałę
Choćby mi powiązali nogi – pójdę
Choćby mnie przywalił krzyż
ciężki jak walec drogowy
będę się czołgał dalej i dalej
aby się zbliżyć i odnaleźć sens
którym droga
i bezdroża do wydeptania
– nawet wtedy gdy nie będę
miał już nóg
Przed burzą
Brzemienna cisza przeczuć pełna
jeszcze nie myśli targana wiatrem
jeszcze nie słyszy słów rzucanych w niebo
jeszcze nie widzi spojrzeń rozbrykanych zwierząt
na złotolistnej hali wyobraźni
co się zagęszcza w pulsie coraz szybszym
oddechem słońca nim je chmura skryje
w której pioruny i miejsca ogniste
by wskrzeszać tęczę stubarwną
stusenną
co tak realna że jawa się chowa
w czeluści piekła i płonie ze wstydu
nim się urodzi to co już poczęte
nabierze kształtów
barw
zapachów światła
by się po jawie pojawić prawdziwie
– z niej wszystko jedno
bo w jedności wszystkiego
gdy jeszcze teraz ta cisza przed burzą
Inne światy
Z ilu światów złożony mój świat
Z ilu twój
Nie wiem i nigdy się nie dowiem
bo nie mogę się doliczyć
– są w nieustannym ruchu
przepływają odpływają
to spacerkiem to galopem
aż skry lecą z gwiazd
Moje i twoje światy
wymieniają spojrzenia
kłują błyskiem
zapełniają czas i przestrzeń
spisują się w pamiętnikach
i na straty
nasze światy
w porach roku
zmorach mroków
nosimy je w sobie
– wielbłądy dwugarbne
z Wenus i z Marsa
na naszej Ziemi
na chwilę
na zawsze
na amen
Juliusz Wątroba – Poeta, prozaik, satyryk, kabareciarz… Opublikował 60 książek. Także autor musicali, spektakli, programów kabaretowych, tekstów pieśni i piosenek autorskich… Za twórczość literacką otrzymał wiele nagród, m. in. Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

