Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Wiersze / Filip Ogłuszka

Proza

Róża. Patrzę na nią słyszę spokój
Czas zatrzymał się
Umilkł głuchy na mnie świat
Jestem tu i teraz z kwiatem

Nie dociera do mnie natrętna myśl
Czy aby na pewno przed wyjazdem zamknąłem okno
Czy zamek przekręcony dwa razy
Czy aby na pewno nie muszę jutro iść do pracy

Nie ma tego, dziś jestem daleko
Larwa prozy przepoczwarzyła się w lirykę
Krzyk świata w zapach białej róży
A pęd życia w jej piękno

Upajam się tą ogrodowa chwilą
I staram się nią nie upić

Gdzieś tam do głowy puka przeświadczenie
Że ten motyl zaraz umrze
I to okno znów będzie problemem
A mnie znów nawiedzi larwa prozy

                                    2.VIII.2024

 

Błogość

Stojąc na wzgórzu
W chłodnym wietrze
Zamykam oczy i oczyszczam umysł

Wylewam z głowy wszystko co złe
Nasycam się ciszą

Otwieram oczy, pojmuję niebo
Unoszę się z lekka

Nie zadaję sobie ludzkiego pytania
„Czy to się dzieje”

Dotykam rękoma przestrzeni
Słońce muska mą twarz
A ja?
Może już jestem w niebie

                                       29.V.2025

 

Światłość

Gdy Ciebie widzę respekt mnie ogarnia
Na duszę spływa spokój

Jestem sam Wiem
Ale z Tobą nie jestem osamotniony
Siła i zarazem lekkość są ze mną
Widzę wszystko tam hen ponad obłokami

Tam zobaczę wszystko czego nie widziałem
Dowiem się wszystkiego czego nie wiedziałem
Spotkam się z wszystkimi których kochałem
Z tymi którzy zawsze są przy mnie w duchu

Tak będzie tam
Ale teraz… teraz wpatruje się w twoje oblicze
W tym skromnym budynku
Gdzie nie poczuje ludzkiego oddechu

I proszę tak bardzo proszę
Daj siłę i moc
Abym stanął kiedyś na górze
I krzyknął kocham was

                               10.V.2020

 

Podnieś

Podnieś mnie
Tak bardzo tego pragnę, potrzebuję
Tęskno mi za tym wszystkim co proste
Gdzie nie trzeba błądzić w gęstwinie duszy

Proszę przyjdź, niech w sercu znów zagości wieczny maj
Pójdziemy wtedy pod rękę w aleje kwitnącego bzu
Towarzyszyć nam będą tajemne zaklęcia przyrody
I nic poza tym

Wiem że tego ci potrzeba
Gdziekolwiek teraz jesteś
Na pustyni przy oazie życia

Wiara tli się we mnie
Nadaje sens i siłę do walki
Kiedyś nie wiadomo gdzie i jak odnajdziemy się
Nie w pijanym świecie
Ale w anielskiej rzeczywistości

Będzie nam tak dobrze…
Odlecimy wspólnie na tle pełni księżyca
Niczym Mistrz i Małgorzata
Tam gdzie nie zagraża krwawy pazur snu
A w płomiennym uścisku odnajdziemy pokój

                               10.V.2020

 

On

Co można odnaleźć w ciszy
Rozbiegającej się po polach samotności
Pustkę nieprzeżytego dnia
Czy może owoc obfitości i kontemplacji

W mroku tej drogi odnaleźć można dar
Nie płonące żarem nieczyste pożądanie
Chodzi tu o coś więcej
O ciepło ukryte w przyjacielskim uścisku

Kiedy oślepniesz gnany pychą
A żywot twój przykryje ból
Tylko on ci pomoże
Przyjdzie, pocieszy, wysłucha

Zapłakanego z braku sił i miłości
On będzie trwać przy tobie
Niczym wytrawny strażnik
Nie zlęknie się złapać za rękę
Gdy wokół demony

                            4.XII.2020
Filip Ogłuszka

 

Filip Ogłuszka urodzony 16 czerwca 2001 roku w Tucholi. Ukończył liceum ogólnokształcące i studiował historię na Uniwersytecie Gdańskim. Interesuję się teatrem, klasyczną literaturą, starą motoryzacją bloku wschodniego i polską kinematografią. Miłośnik epoki PRL i wszystkich przedmiotów z nią związanych, kolekcjonuje wszelakie pamiątki z tego okresu. Uwielbia podróżować po Polsce i uczestniczyć w pieszych pielgrzymkach. Jego marzeniem jest wydanie własnej powieści i tomiku wierszy.
Exit mobile version