Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Turystyka i sensoryka. Relacja z NTT 2026 / Marek Baran

Fot. Marek Baran.
Nowe Trendy w Turystyce to coroczna konferencja, która pozwala na spotkanie osób zarządzających polską turystyką w celu wymiany swoich doświadczeń. Niegdyś była dłuższa, towarzyszyły jej różnorodne wydarzenia – w tym roku była to impreza dwudniowa. Chociaż po pierwszym dniu nie byłem pewien czy nie był to dzień innej imprezy.
Smaczny początek
Pierwszy dzień to dzień V Europejskiego Kongresu Gastronomicznego Pamięć i Przyszłość. O tym kongresie wiemy bardzo niewiele. Podobno pierwszy odbył się w Krakowie w 2019 roku w Centrum Kongresowym ICE z okazji przyznania miastu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury Gastronomicznej. Czy i gdzie odbyła się druga, trzecia i czwarta edycja nie wiem ani ja, ani sztuczna inteligencja, która po długim namyśle odsyła na … tegoroczne Nowe Trendy w Turystyce. Pewne jest też, że następna edycja ma odbyć się w Madrycie i wypada trzymać kciuki, żeby się odbyła.
Efektem istotnym dla uczestników był za to catering przygotowany przez najznamienitsze restauracje Trójmiasta. To bardzo ciekawy eksperyment – mogliśmy posmakować Gdańska, bo tak właśnie nazywa się inicjatywa „Smaki Gdańska”. Jest to książka z przepisami dawnej gdańskiej kuchni odtworzona przez dzisiejszych kucharzy. 
Przez pierwszy dzień słuchaliśmy o gotowaniu, a ja wspominałem Modesta Amaro, który kilka lat temu wygłosił na Nowych Trendach w Turystyce wspaniały wykład. Jego tezę główną pamiętam do dzisiaj i głosiła ona, że „w gastronomii produkt de luxe nie istnieje” (cytat z pamięci).
Konferencja właściwa
Drugi dzień to już Nowe Trendy w Turystyce w całej okazałości. Bardzo ciekawe prelekcje, z których nie chcę za wiele zdradzić. Wbrew powszechnemu obecnie zwyczajowi dzielenia się wiedzą – wystąpienia nie są publikowane. Były one transmitowane na żywo i być może są zarejestrowane, ale nie ma do nich dostępu. To regres w stosunku do pierwszych konferencji Nowe Trendy w Turystyce, które można było obejrzeć na niszowym kanale. Być może prawa autorskie prelegentów uniemożliwiają opublikowanie, chociaż niektóre miały bardziej charakter promocji niż wiedzy, co pozwolę sobie przemilczeć.
Wiedzą o nas wszystko
Firma, która zarządza naszą kartą płatniczą wie o nas dużo albo bardzo dużo (oby nie więcej niż byśmy tego sobie życzyli). Przedstawiciel firmy będącej wiodącym w Polsce emitentem kart płatniczych dokonał ciekawych analiz, które mogliśmy poznać na tegorocznych Nowych Trendach w Turystyce. Oczywiście analizy dotyczyły zachowań konsumentów miast turystycznych. 
Z wypowiedzi wstępnej Wojciecha Witkowskiego wynikało, że dane podane na prezentacji są tajne. Jednak zaryzykuję ich ujawnienie, bo była to jedna z najlepszych prezentacji konferencji.
Analitycy podzielili obszar Polski na cztery części pod względem sposobu spędzania wolnego czasu przez odwiedzających. Segmenty nazwali: góry, morze, jeziora, miasta. Podział jest tak oczywisty, że nie wymaga komentarza.
Na początku banalne wnioski – nad morzem sezon wzmożonych zakupów kartami płatniczymi następuje jedynie latem, w górach są cztery takie okresy: ferie, majówka. wakacje i sezon zimowy. W miastach nie ma sezonowości- klienci przez cały rok wydają mniej więcej tyle samo.
Przykład Sopotu- poza sezonem można zauważyć, że odwiedza go klient z Islandii, który nie ogranicza się do siedzenia w pokoju hotelowym, ale dużo przebywa poza nim i wydaje dużo pieniędzy na rozrywki. Jest przez to bardzo cennym dla miasta turystą.
Między turystą polskim a zagranicznym jest różnica w wysokości średniego rachunku. Polak wydaje około osiemdziesięciu złotych, obcokrajowiec około sto dziesięć złotych. 
Połowa przychodów turystów zagranicznych pochodzi z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Słowacji i Czech. 
Norwegowie przyjeżdżają najczęściej nad polskie jeziora i do dużych miast. Wynika to z faktu, że korzystają oni z kamperów i kierują się szlakiem pięknych polskich jezior. 
W polskich górach w 2025 roku wielu zagranicznych klientów przyjechało z Bliskiego Wschodu. Najczęściej są to przyjazdy wakacyjne, najchętniej wybierane jest Zakopane. Zwykle przyjeżdżają z dużymi rodzinami i nie liczą się z kosztami pobytu na wakacjach. 
W górach turyści najwięcej wydają w restauracjach. Nad morzem najczęściej turysta zaopatruje się w jedzenie w dyskontach albo sklepach spożywczych – sam przygotowuje sobie jedzenie. Jeśli chodzi o polskiego turystę w restauracji, to najwięcej wydaje on w Zakopanem – średni paragon wynosi osiemdziesiąt złotych. 
W dużych miastach turyści kupują artykuły pamiątkowe i antyki. W mniejszych miastach (takich jak Sandomierz) sezonowość jest wyższa niż w miastach dużych (takich jak Gdańsk). 
Sensoryka
Marta Siembab to senselierką, projektująca strategie zapachowe dla marek i krajobrazy zapachowe budynków i innych przestrzeni. Tworzy w ten sposób unikatowe multisensory consumer expirience. 
Zmysł węchu jest na co dzień niedocenianym zmysłem mimo, że towarzyszy nam przez cały czas – nawet w czasie, kiedy śpimy. Tak bardzo go nie dostrzegamy, że respondenci zapytani co woleliby stracić – zmysł węchu czy dostęp do Internetu- wskazują na przywiązanie do  doznań jakie dostarcza świat on-line.
Badania nad działaniem naszego nosa trwają od lat i obejmują coraz szersze zakresy ludzkiej działalności. Okazuje się, że nasz mózg odbiera sygnały nawet, kiedy śpimy- 22 000 porcji informacji na dobę. Ostatnio naukowcy interesują się tak wydawać by się mogło odległymi od sensoryki zakresami jak chociażby wpływ zapachu na pracę mózgu, neurologię czy rozwój chorób psychicznych związanych z zapachami. 
Dla hotelarzy powinno być istotne jakie doznania zapachowe mają goście śpiący w ich pokojach. Od tego może zależeć ich poranny nastrój mimo, choć najczęściej nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie jesteśmy świadomi, że dobrze dobrany zapach ma wpływ na naszą koncentrację, wydajność i skuteczność w rozwiązywaniu problemów. Jeśli jakieś doświadczenie zostanie skojarzone z zapachem to wspomnienia nie można wymazać. Zatem zapach ma wpływ na działanie naszej pamięci. 
Zapachy mogą wpływać na działanie naszego organizmu. Mogą nas rozluźniać nie tylko podczas zabiegów w SPA, ale również działać punktowo, np. powodując rozluźnienie naszego mięśnia czworobocznego, który powoduje zwiększenie naszego napięcia. Zapach może przyspieszyć bicie naszego serca i oddechu. Dzięki takim własnościom zapachów możemy wpłynąć na subiektywne postrzeganie upływu czasu. Jest to szczególnie ważne w sytuacjach, kiedy czekamy w kolejce na wydanie bagażu albo obsłużenie przez recepcjonistę.
Warto dbać o to, żeby zapach nie był upiorem, który chodzi za nami wszędzie. Zapach powinien być takim elementem, do którego podchodzimy z zaciekawieniem i intencjonalnie. Jestem zwolennikiem projektowania punktów zapachowych, wysp zapachowych, pól zapachowych, które dają nam wrażenie kontaktu, zmiany emocjonalnej, zachwytu. Tworzy to pożądane wrażenie ale możemy w dowolnej chwili z tego pola zapachowego wycofać się. Stałość w emitowaniu zapachu nie jest dobrym pomysłem – bardzo szybko zapach przesuwa się w tło sensoryczne”.
Marta Siembab
Senselierka
Zapach luksusu zmienia się wraz z naszymi doświadczeniami. Niegdyś były one związane z egzotycznymi wycieczkami- kadzidło, przyprawy korzenne. To samo dotyczy zapachu drewna i skóry, które kiedyś symbolizowały prestiż. Obecnie luksusem jest czas wolny, wobec tego wspólczesne pokolenie oczekuje, że zapach luksusu będzie nawiązywał do czasu spędzonego na świeżym powietrzu, rozgrzanej na słońcu skóry, trawy.
Personalizacja zapachu to najnowszy trend w projektowaniu zapachów. Jest to jeszcze zagadnienie przyszłości, które jednak już w przyszłym roku może stać się rzeczywistością. W takim bowiem tempie rozwija się przemysł zapachowy, który pozwala produkować krótkie serie zapachów dla konkretnych osób. 
Próba podsumowania
To tylko dwa przykłady wystąpień. Szkoda, że nie są one po konferencji dostępne w Internecie. W Gdańsku mamy dobre próby Info Share-ingu, które ostatnio zostały ograniczone, czy wręcz zamknięte. Moim zdaniem ważne konferencje mają zasadę dostępności treści. Tak robi od dekad TED i TEDx – w tym polska edycja. Dzielenie się wiedzą powinno być zasadą powszechnie obowiązującą. Zwłaszcza, że dzisiaj umieszczenie w sieci jest darmowe a za kamerzystę, dźwiękowca i oświetleniowca już zapłaciliście. Nawet tłumacz języka migowego już został opłacony. Szkoda tak wielu wysiłków, które zostały poniesione i nie owocują obecnie i w przyszłości. Policzcie ile stracicie na tym, że ktoś nie kupi subskrypcji na transmisję w czasie rzeczywistym. Czy jest to warte ukrywania ważnych treści?
Mając na uwadze powyższa, gorzką, konstatację nie polecę czytelnikom żadnej prelekcji – ani o firmie, która zmieniła rynek wynajmu krótkoterminowego, ani o preferencjach polskich rodzin. Szkoda. 
                                                         Marek Baran

 

Fot. Marek Baran.

 Fot. Marek Baran.

Fot. Marek Baran.

Fot. Marek Baran.

Fot. Marek Baran.

Exit mobile version