Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Tulon — narodziny generała (Fragment biografii Napoleona. „Napoleon Bonaparte, twórca nowożytnej propagandy i idei kultu jednostki” / Piotr Kotlarz

Bonaparte podczas oblężenia Tulonu . Obraz Édouarda Detaille’a , Muzeum Armii , XIX wiek. Domena publiczna.

Od Tulonu do Paryża (1793–1794)

Najważniejsze wydarzenia

Tulon — narodziny generała

Latem 1793 roku Napoleon Bonaparte miał zaledwie dwadzieścia cztery lata. Jeszcze niedawno uważał się przede wszystkim za Korsykanina, ucznia i zwolennika Pasquale Paoli. W jego wyobraźni Korsyka była czymś więcej niż prowincją Francji — była ojczyzną walczącą o własną godność i polityczną odrębność. Jednak rewolucja francuska niszczyła dawne lojalności szybciej, niż młody Bonaparte potrafił się do nich przystosować. Konflikt między paolistami a francuską Republiką przerodził się na Korsyce w otwartą walkę polityczną i niemal wojnę domową. Rodzina Bonapartów została uznana przez stronników Paolego za zdrajców sprawy korsykańskiej.

1 lipca 1793 roku Konwencja Narodowa podzieliła Korsykę na dwa departamenty — Golo i Liamone — symbolicznie przypieczętowując podporządkowanie wyspy rewolucyjnej Francji. Bonapartowie znaleźli się po stronie przegranych. W czerwcu musieli uciekać z rodzinnej wyspy niemal w pośpiechu, pozostawiając znaczną część majątku, domów i politycznych wpływów.

W późniejszej legendzie napoleońskiej chętnie przedstawiano ten moment jako niemal całkowity upadek rodziny: biedną Letizię Bonaparte i jej dzieci żyjące we Francji wyłącznie z żołdu młodego oficera artylerii. Obraz ten jest jednak uproszczony. Owszem, Bonapartowie utracili znaczną część swego korsykańskiego zaplecza i znaleźli się w trudnym położeniu, ale nie byli rodziną całkowicie pozbawioną kontaktów czy możliwości działania.

Najstarszy z braci, Józef Bonaparte, odgrywał w tym czasie rolę znacznie ważniejszą, niż później często przyznawano. To właśnie on pomagał rodzinie urządzić się po emigracji w okolicach Marsylii i Tulonu. Józef był bardziej politykiem niż żołnierzem. Już wtedy budował sieć relacji z republikańskimi działaczami południowej Francji, a jego umiarkowany republikanizm i zdolności dyplomatyczne okazały się dla rodziny niezwykle cenne. W następnych latach to właśnie Bonapartowie — bracia, siostry, kuzyni, przyjaciele i korsykańscy protektorzy — stworzą wokół Napoleona rodzaj rodzinno-politycznego klanu, który stanie się jednym z fundamentów jego kariery.

Wbrew późniejszym opowieściom Napoleon nie był samotnym geniuszem wyrastającym z nicości. Już pod koniec 1793 roku zaczynał korzystać z niezwykle ważnej sieci korsykańskich i rewolucyjnych kontaktów. Szczególną rolę odegrał korsykański deputowany Antoine Christophe Saliceti — dawny znajomy rodziny Bonapartów i jeden z ludzi, którzy otworzyli Napoleonowi drogę do środowiska jakobinów oraz Komitetu Ocalenia Publicznego. Równie istotne były relacje z Augustinem Robespierre’em, młodszym bratem Maximilien Robespierre. W rewolucyjnej Francji talent był ważny, ale niemal równie ważne było znalezienie odpowiednich patronów politycznych.

Francja znajdowała się wtedy w stanie niemal całkowitego kryzysu. Wojna z monarchiami europejskimi, bunty federalistyczne, powstanie w Wandei, terror polityczny i emigracja dużej części dawnej kadry oficerskiej stworzyły chaos, który jednocześnie otwierał drogę ludziom ambitnym i zdolnym. Republika dramatycznie potrzebowała dowódców. Dla utalentowanego artylerzysty oznaczało to szansę błyskawicznego awansu.

Napoleon otrzymał od generała Jeana du Teila zadanie organizowania konwojów prochowych dla Armii Włoch. W lipcu 1793 roku został następnie skierowany do Armii Południa dowodzonej przez generała Jean-François Carteaux. Carteaux był człowiekiem odważnym, ale wojskowo przeciętnym — dawnym malarzem, którego rewolucja wyniosła do wysokiego dowództwa bardziej z powodów politycznych niż militarnych.

Bonaparte uczestniczył w działaniach przeciw fédérés — antyjakobińskim rebeliantom w Awinionie i Marsylii. Kampania ta wywarła na nim ogromne wrażenie. Po raz pierwszy zetknął się bezpośrednio z brutalnością wojny domowej. Nie chodziło już o walkę z Austriakami czy Prusakami na granicy. Francuzi zabijali Francuzów.

Właśnie w tym okresie Napoleon napisał broszurę Le Souper de Beaucaire. Utwór miał formę fikcyjnej rozmowy prowadzonej podczas kolacji w gospodzie między oficerem republikańskim a kupcami z południowej Francji. Bonaparte bronił w nim jedności Republiki i przekonywał, że alternatywą dla rządów jakobinów będzie chaos, zwycięstwo monarchii europejskich i powrót starego porządku.

Jednocześnie jednak między wierszami wyczuwa się jego niepokój wobec wojny domowej. Napoleon nie był jeszcze fanatykiem Terroru. W rzeczywistości znacznie bardziej interesował go porządek, skuteczność państwa i zwycięstwo militarne niż ideologiczna czystość rewolucji. Broszura wywarła ogromne wrażenie na Augustinie Robespierre i Salicetim, którzy doprowadzili do jej publikacji na koszt państwa. Dzięki temu młody Korsykanin zaczął być postrzegany jako politycznie godny zaufania oficer republikański.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero pod Tulonem.

Miasto zdrady i obcej interwencji

Tulon był jedną z najważniejszych baz morskich Francji. Znajdowała się tam znaczna część floty śródziemnomorskiej, arsenały i magazyny broni. Gdy miasto zbuntowało się przeciw Konwencji i zwróciło o pomoc do Brytyjczyków oraz Hiszpanów, dla Republiki była to katastrofa strategiczna. Samuel Hood wraz z hiszpańskim admirałem Juanem de Lángarą wpłynęli do portu z flotą koalicyjną i przejęli kontrolę nad miastem. Nad Tulonem zawisła biała flaga Burbonów.

Dla republikanów sytuacja miała wymiar niemal egzystencjalny. Utrata Tulonu mogła oznaczać zniszczenie francuskiej potęgi morskiej i zachęcić kolejne miasta do buntu przeciw Paryżowi.

16 września 1793 roku Napoleon został mianowany dowódcą artylerii armii oblegającej Tulon. Miał zaledwie dwadzieścia cztery lata.

Już pierwsze spotkanie z Carteaux pokazało różnicę między nimi. Generał był przekonany, że miasto można zdobyć niemal frontalnym atakiem. Bonaparte natychmiast zrozumiał, że klucz do zwycięstwa znajduje się gdzie indziej — na wzgórzach l’Eguillette i Balaguier dominujących nad redą portową. Kto kontrolował te pozycje, mógł ostrzeliwać aliancką flotę i uczynić dalszą obronę miasta niemożliwą.

„Tulon jest tam” — miał powtarzać, wskazując wzgórza.

Było to pierwsze wielkie objawienie jego talentu wojskowego: zdolności dostrzegania decydującego punktu bitwy.

Napoleon zaczął działać z charakterystyczną dla siebie energią. Organizował transport dział z Marsylii, Antibes i Monako, tworzył warsztaty naprawcze, gromadził proch, szkolił ludzi i budował nowe baterie artyleryjskie. W praktyce przejmował coraz większą kontrolę nad całym oblężeniem.

Powstały słynne baterie: Batterie des Sans-Culottes, Batterie de la Montagne i Batterie des Hommes-sans-Peur — „Bateria Nieustraszonych Ludzi”. Bonaparte rozumiał psychologię żołnierzy. Gdy jedna z baterii została zniszczona przez aliancki ogień i kanonierzy bali się wracać na stanowiska, kazał nadać jej heroiczną nazwę i ogłosił, że służyć tam będą wyłącznie ludzie odważni. Efekt był natychmiastowy.

Pod Tulonem po raz pierwszy zaczął też tworzyć własne środowisko lojalnych oficerów. To tutaj poznał Jean-Andoche Junot, Auguste de Marmont i Jean-Baptiste Muiron — ludzi, którzy przez wiele lat będą należeć do jego najbliższego otoczenia.

Tulon był więc nie tylko narodzinami generała, ale także początkiem „systemu napoleońskiego” opartego na osobistej lojalności, rodzinie i sieci protegowanych.

„Mały Gibraltar”

Alianci szybko zrozumieli znaczenie wzgórz dominujących nad portem. Umocnili je potężną fortecą nazwaną Fort Mulgrave, przez żołnierzy zwaną „Małym Gibraltarem”.

Napoleon nieustannie naciskał na przeprowadzenie ataku właśnie tam. Kiedy Carteaux ignorował jego plan, Bonaparte pisał bezpośrednio do Ministerstwa Wojny, omijając przełożonych. Był ambitny, uparty i coraz bardziej pewny własnej racji.

Dopiero przybycie generała Jacques François Dugommier zmieniło sytuację. Dugommier natychmiast dostrzegł talent młodego Korsykanina i zaakceptował jego plan operacyjny.

Noc z 16 na 17 grudnia 1793 roku przeszła do historii. W ciemności, błocie i pod ogniem kartaczy republikanie ruszyli do szturmu na Fort Mulgrave. Walka szybko zamieniła się w brutalne starcie wręcz. Napoleon znajdował się w najniebezpieczniejszych punktach bitwy. Pod nim zginął koń, a sam Bonaparte został ranny w udo — prawdopodobnie bagnetem brytyjskiego żołnierza.

Nad ranem fort został zdobyty.

Dla aliantów oznaczało to katastrofę. Francuska artyleria mogła teraz ostrzeliwać redę portową. Admirał Hood uznał dalszą obronę miasta za niemożliwą i rozpoczął ewakuację wojsk koalicyjnych. Brytyjczycy spalili część arsenałów i okrętów, a następnie opuścili Tulon wraz z tysiącami uchodźców.

Masakra i problem odpowiedzialności

19 grudnia republikanie wkroczyli do miasta.

To, co nastąpiło później, stało się jednym z najbardziej ponurych epizodów rewolucji francuskiej. Komisarze Konwentu — przede wszystkim Paul Barras i Stanislas Fréron — rozpoczęli brutalną pacyfikację Tulonu. Dochodziło do masowych egzekucji, rozstrzeliwań i zabijania bagnetami. Historycy szacują liczbę ofiar od kilkuset do nawet około ośmiuset osób.

W późniejszych latach pojawiały się oskarżenia, jakoby Napoleon osobiście odpowiadał za część represji albo rozkazał ostrzelać poddających się rojalistów. Źródła historyczne nie potwierdzają jednak takich historii. W czasie najkrwawszych represji Bonaparte był ranny i zajmował się sprawami wojskowymi. Głównymi organizatorami terroru byli komisarze polityczni Konwentu.

Nie oznacza to jednak, że Napoleon był przeciwnikiem represji. Wszystko wskazuje na to, że uważał je za brutalną, ale konieczną część wojny domowej. Tulon miał dla niego szczególne znaczenie, ponieważ mieszkańcy miasta nie tylko zbuntowali się przeciw Republice, ale oddali francuski port w ręce obcych mocarstw. W oczach Bonapartego nie była to już wyłącznie rebelia polityczna — była to zdrada państwa w czasie wojny.

Już wtedy ujawniała się charakterystyczna cecha jego myślenia: przekonanie, że racja państwa i zwycięstwo polityczne mogą usprawiedliwiać ogromne ofiary ludzkie. Dodam więcej, że również jego osobiste ambicje.

Nie był ideologicznym fanatykiem Terroru w stylu najbardziej radykalnych jakobinów. Był raczej pragmatykiem wojny i władzy. Gdy uważał przemoc za użyteczną politycznie lub militarnie — akceptował ją.

Narodziny nazwiska „Bonaparte”

22 grudnia 1793 roku Napoleon został mianowany generałem brygady, omijając dwa stopnie wojskowe. Miał zaledwie dwadzieścia cztery lata.

Był to awans niezwykły nawet jak na realia rewolucyjnej Francji. Dugommier pisał o nim do ministra wojny:

„Brak mi słów, by opisać zasługi Bonapartego: wiele nauki, tyle samo inteligencji i zbyt wiele odwagi”.

Tulon uczynił Napoleona postacią znaną w całej Francji. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej był korsykańskim uchodźcą bez majątku i większego znaczenia politycznego. Teraz stał się jednym z najbardziej obiecujących oficerów Republiki.

Jednocześnie sukces Tulonu pokazał znaczenie całego rodzinnego i politycznego otoczenia Bonapartów. Józef budował kontakty polityczne. Saliceti i Augustin Robespierre zapewniali protekcję. Młodsi bracia i siostry tworzyli rodzinne zaplecze. Napoleon posiadał geniusz wojskowy, ale jego błyskawiczna kariera była również wynikiem umiejętnego funkcjonowania w sieci rewolucyjnych zależności.

Pod Tulonem narodził się więc nie tylko generał Napoleon Bonaparte. Narodził się również „klan Bonapartów” — rodzina, która w ciągu kilkunastu lat podporządkuje sobie znaczną część Europy.

Triumf nie oznaczał jednak bezpieczeństwa. Po upadku Robespierre’a związki Napoleona z jakobinami zaczęły budzić podejrzenia. W sierpniu 1794 roku został nawet krótko aresztowany jako człowiek kojarzony z dawnym reżimem Terroru.

Był to pierwszy sygnał, że rewolucja równie łatwo wynosi ludzi na szczyt, jak prowadzi ich na szafot, ale pod Tulonem historia naprawdę usłyszała nazwisko Bonaparte.

Napoleon pod Tulonem – narodziny nowoczesnej propagandy politycznej

Kiedy jesienią 1793 roku młody kapitan artylerii Napoleon Bonaparte brał udział w oblężeniu Tulonu, nie był jeszcze cesarzem ani nawet sławnym generałem. Miał zaledwie 24 lata. Jednak już wtedy wykazywał cechy, które później uczynią go jednym z pierwszych nowoczesnych mistrzów propagandy politycznej i wojennej.

Historycy coraz częściej podkreślają, że Napoleon od początku kariery rozumiał znaczenie informacji, prasy i budowania własnego mitu. Nie traktował wojny wyłącznie jako starcia armii. Rozumiał również, że zwycięstwo musi zostać odpowiednio „opowiedziane” społeczeństwu.

Oblężenie Toulon było jednym z pierwszych wielkich momentów kariery Napoleona. Miasto zostało opanowane przez rojalistów wspieranych przez flotę brytyjską. Bonaparte, jeszcze jako młody oficer artylerii, opracował plan zdobycia strategicznych pozycji wokół portu. Sukces operacji otworzył mu drogę do awansu generalskiego.

Już wtedy zaczął świadomie budować własny wizerunek. W raportach wojskowych przedstawiano go jako niezwykle odważnego i genialnego oficera. Późniejsze relacje dodatkowo wzmacniały ten obraz, często pomijając wkład innych dowódców. Historycy zwracają uwagę, że właśnie po Tulonie rozpoczął się proces tworzenia „legendy Bonapartego”.

Lata rewolucji francuskiej były epoką gwałtownego rozwoju gazet i politycznej publicystyki. Młody Napoleon szybko zauważył, że prasa może stać się narzędziem kariery. Już przed kampanią włoską utrzymywał kontakty z republikańskimi środowiskami politycznymi i publicystycznymi związanymi z jakobinami.

Nie był jeszcze właścicielem gazet ani pełnym cenzorem prasy — to nastąpi później — ale rozumiał mechanizm medialnego wpływu. Wayne Hanley, autor książki The Genesis of Napoleonic Propaganda, uważa wręcz, że Napoleon już w latach 1796–1799 działał „jak nowoczesny specjalista od komunikacji politycznej”.

Bonaparte: starannie redagował komunikaty wojskowe, dbał o własny obraz w gazetach, przesyłał do prasy informacje o zwycięstwach, budował narrację o sobie jako „zbawcy Republiki”.

W świetle współczesnych badań nie ma większych wątpliwości, że Napoleon miał już wtedy wyraźną świadomość propagandy. Nie była ona dla niego dodatkiem do polityki, lecz jednym z jej podstawowych narzędzi.

W swoich odezwach do armii używał języka pełnego emocji, heroizmu i symboliki antycznej. Badacze zauważają, że odwoływał się do wzorów starożytnego Rzymu i republikańskiej retoryki, aby przedstawiać swoje działania jako historyczną misję.

Napoleon rozumiał kilka rzeczy wyjątkowo wcześnie: społeczeństwo potrzebuje bohaterów, wojna jest również spektaklem, kontrola informacji daje władzę, zwycięstwo medialne może być równie ważne jak militarne.

W okresie Tulonu kontakty Napoleona z dziennikarzami były jeszcze ograniczone, ale szybko się rozwijały. Korzystał głównie z republikańskich gazet sympatyzujących z rewolucją. Po sukcesach wojskowych coraz więcej redaktorów zaczęło przedstawiać go jako nowego bohatera Francji.

W kolejnych latach Napoleon nauczył się: nagradzać przychylnych publicystów, eliminować krytyków, wykorzystywać oficjalne biuletyny armijne, kontrolować przepływ wiadomości.

Po dojściu do władzy rozwinął ten system w pełną machinę propagandową opartą na cenzurze, kontrolowanej prasie i oficjalnych komunikatach państwowych.

Już od Tulonu Napoleon zaczął świadomie tworzyć własną legendę. Nie był jeszcze wszechmocnym cesarzem, ale rozumiał, że nowoczesna polityka wymaga nie tylko armii i talentu wojskowego, lecz także kontroli narracji.

Dlatego wielu historyków uważa dziś, że Napoleon był jednym z pionierów nowoczesnej propagandy politycznej — kimś pomiędzy generałem, politykiem i reżyserem własnego mitu.

                        Piotr Kotlarz

Niniejszy artykuł został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji (AI – ChatGTP). Ostateczna wersja artykułu została dokładnie zweryfikowana przez autora, aby zachować najwyższe standardy jakości i rzetelności.

Powyższy artykuł jest dostępny na Licencji CreativeCommons, Uznanienie autorstwa_Bez utworów zależnych  3,0 Polska) 

Exit mobile version