Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Sytuacja ludności polskiej na Pomorzu po klęsce wrześniowej ze szczególnym uwzględnieniem harcerzy (Pomorscy harcerze wobec II wojny światowej i okupacji. Cz. 8) / Piotr Kotlarz

Egzekucja Polaków przez SS Einsatzgruppen 20.10.1939 w Kórniku. Autorstwa Bundesarchiv, Bild 146-1968-034-19A / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5418776.
[Poniższy artykuł stanowi pierwszą część drugiego rozdziału powstającej książki o losach pomorskich harcerzy w czasie II wojny  światowej i okupacji. Jak już wspominałem są to prace wstępne, nad którymi wciąż pracuję. Przechodząc do czasów okupacji ponownie uznałem za konieczne przypomnienie kilku informacji ogólnych. Opracowując je jednak po raz kolejny zdałem sobie sprawę, że wciąż poruszamy się w sferze dość niejasnej, uciekającej naszej świadomości. Kwestię zaciemnia przede wszystkim świat pojęć, które kiedyś prawie powszechnie przyjmowane, a dziś okazały się całkowicie błędne. Np. kwestia rasy. Genetyka, najnowsze badania wskazują, że nie ma takiego podziału, że nie da się takowych wyodrębnić. A jednak, kierując się tym kryterium podejmowano działania ( w tym ludobójcze) wobec całych społeczeństw. Jak więc dziś opisywać politykę nazistowskich Niemiec, niemieckich imperialistów wobec społeczeństwa polskiego, obywateli II Rzeczypospolitej? Owszem, tak jak w większości państw byli oni zróżnicowani kulturowo, w tym religijnie i np. pod względem języka (nawet gwar), ale przecież byli to obywatele naszego państwa.
W II Rzeczypospolitej, na dzień 31 sierpnia 1939 roku, szacowano, że mieszkało około 35,34 miliona ludzi. Szacunek ten uwzględniał również przyłączenie Zaolzia w październiku 1938 roku.
Straty wśród polskich obywateli w wyniku II wojny światowej wciąż są niedokładne, często tylko szacunkowe. Pierwsza całościowa próba szacunku została podjęta jesienią 1944 roku. Według raportu sporządzonego przez Ministerstwo Prac Kongresowych Rządu RP w Londynie pół dekady niemieckiej okupacji kosztowało życie 4 140 000 polskich obywateli. Z tego 2 841 000 stanowili Żydzi. Później pojawiały się inne obliczenia, inne dane. Warto zauważyć, że zazwyczaj pomijano w tych szacunkach liczbę Polaków, którzy zginęli na ziemiach włączonych do ZSRR (republik Litwy i Ukrainy), nie uwzględnia się przy tym tej części ludności polskiej (obywateli polskich), których zaliczano do narodowości litewskiej i ukraińskiej.
Sądzę, że łączna liczba ofiar polskich obywateli w czasie II wojny światowej może wynosić ok 8-9 milionów ludności (dodajmy do tego zwiększoną śmiertelność w wyniku wojny, np. z powodu głodu, chorób zakaźnych). To prawie lub nawet ponad 1/4 całej populacji naszego państwa. Dodajmy do tego emigrację. W wyniku II wojny światowej z terenów polskich wyemigrowało ponad 2,5 miliona obywateli II Rzeczypospolitej.
Przetrwaliśmy, lecz cena jaką nasze społeczeństwo zapłaciło za to przetrwanie była ogromna. O tym próbuję napisać w mojej książce.

Piotr Kotlarz]

 

W wyniku przegranej przez Polskę kampanii 1939 r. ziemie Rzeczypospolitej (389 720 k,m2) zostały zajęte przez wojska III Rzeszy oraz ZSRS. Niemcy okupowali (do czerwca 1941 r.) obszar 188 705 km2 ( zamieszkały przez ok. 22 mln ludności; ok. 63% ludności II RP) i podzielili go na dwie części. Jedną z nich, o powierzchni 92 490 km2, zamieszkałą przez 10 568 tys. ludzi, włączyli bezpośrednio do Rzeszy. Z drugiej, liczącej 95 463 km2 i 11 542 tys. ludności, utworzyli w październiku 1939 r. GG. Ziemie polskie włączone do III Rzeszy w 1939 r. zamieszkiwało 10 139 tys. obywateli polskich. W tym 8 905 tys. Polaków (87,8 proc.), 603 tys. Żydów (5,9 proc.), 600 tys. Niemców (5,9 proc.), 11 tys. Ukraińców (0,2 proc.) i 21 tys. osób innych narodowości. W końcu 1941 r. obszar ziem polskich włączonych do III Rzeszy został powiększony o okręg białostocki – i wówczas powierzchnia tych ziem zwiększyła się do 123 042 km2. Na obszarze okręgu białostockiego w 1939 r. mieszkało 1682 tys. obywateli polskich, w tym 1042 tys. Polaków, 3800 Niemców, 198 tys. Żydów, 427 tys. Ukraińców i 9,5 tys. osób innych narodowości.

Podział administracyjny okupowanych ziem polskich po ataku III Rzeszy na ZSRR 1941. Mapa przedstawia stan do 1944 r. Z Wikimedia Commons, bezpłatnego repozytorium multimediów.

1 września, zaraz po rozpoczęciu wojny, na mocy ustawy Reichstagu do Rzeszy włączono Wolne Miasto Gdańsk. Tymczasowo (formalnie od 3 do 25 października) władzę w okupowanej przez Niemców Polsce sprawowało Naczelne Dowództwo na Wschodzie (Ober-Ost) na czele którego stali: gen. płk Walther von Brauchitsch; gen. płk Gerd von Rundstedt; od 20 X gen. Johannes Blaskowitz, zaś szefem cywilnej administracji od 13 września 1939 był Hans Frank1.

Dziś mając dostęp do wielu źródeł, a zwłaszcza obserwując realnie prowadzone działania wojsk i administracji okupantów wobec społeczeństwa podbitej i okupowanej od jesieni w 1939 roku II Rzeczypospolitej Polskiej, możemy z całą pewnością stwierdzić, że celem polityki okupantów było trwałe zniszczenie państwowości polskiej. Głównym zaś środkiem do realizacji tego celu miała być likwidacja polskich elit, w tym zniszczenie ich bazy materialnej. Oczywiście w trakcie wojny plany okupantów ulegały modyfikacjom, sądzę, że mieli oni świadomość ich tego, że wiele z nich miało charakter tylko doraźny, niektóre ujawniano tylko w celach propagandowych, faktycznych celów jednak nie sposób było ukryć. Tym bardziej, że zarówno imperialiści niemieccy, jak i sowieccy, realizując swoje cele stawiali sobie krótkie granice czasowe. Plany niemieckie miały być zrealizowane w terminie ok. 10 lat.

Początkowo władze niemieckie rozważały różne plany dotyczące przyszłości polskich ziem okupowanych przez Niemcy. Istniał projekt włączenia do Niemiec zachodniej części Polski, zwłaszcza tych terenów, które przed 1914 rokiem wchodziły w skład Cesarstwa Niemieckiego. Na pozostałym obszarze przewidywano utworzenie marionetkowego polskiego „państwa szczątkowego” (niem. Reststaat) – całkowicie uzależnionego politycznie, gospodarczo i militarnie od III Rzeszy. 29 września 1939 Adolf Hitler wyraził chęć podziału okupowanych przez Niemcy polskich obszarów na trzy części:

1. obszar między Wisłą a Bugiem (Lubelszczyzna) – przeznaczony dla Żydów przesiedlanych z innych obszarów polskich, a także z Rzeszy Niemieckiej,

2. nad dotychczasową granicą polsko-niemiecką pas germanizacji i kolonizacji,

3. pomiędzy nimi polska „państwowość”.

Sugestie powołania nowego państwa polskiego na niemieckich warunkach Hitler zawarł też w swoim przemówieniu z 6 października 1939, zaś w rozmowie z włoskim ministrem spraw zagranicznych Galeazzo Ciano 1 października 1939 stwierdził, że między polskimi ziemiami wcielonymi do Rzeszy a Lubelszczyzną (która miała stanowić obszar dla Żydów) może powstać autonomiczny „Reststaat” o cechach zbliżonych do Protektoratu Czech i Moraw – lecz warunkiem jest zawarcie pokoju z Niemcami przez Wielką Brytanię i Francję2.

W listopadzie 1939 – już po powstaniu Generalnego Gubernatorstwa i wcieleniu zachodnich ziem polskich do Rzeszy – baron William de Ropp, przedstawiciel brytyjskich kół skłonnych do kompromisu z Niemcami, uzyskał od przedstawiciela niemieckiego MSZ informację o planach powołania takiego tworu państwowego pomiędzy nową wschodnią granicą Rzeszy a wschodnią granicą GG. Ostatecznie jednak, wobec niemożliwości zakwestionowania legalności władz polskich na emigracji, braku zgody rządów Wielkiej Brytanii i Francji na niemieckie warunki, zdecydowanego sprzeciwu ZSRR wobec koncepcji pozostawienia choćby szczątkowego polskiego państwa oraz braku w Polsce polityków i środowisk chcących kolaborować z Niemcami (z wyjątkiem Władysława Studnickiego, którego oferty współpracy Niemcy odrzucili), Niemcy z tych planów zrezygnowali.

8 października 1939, dekretem kanclerza Rzeszy, Adolfa Hitlera, do Niemiec zostały włączone: Pomorze, województwo poznańskie, część województwa łódzkiego z Łodzią, Górny Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie, zachodnie powiaty województwa krakowskiego, północna część województwa warszawskiego oraz Suwalszczyzna. Anektowano około 93 tys. km² zamieszkanych przez około 10 mln osób, w tym ok. 600 tys. Niemców.

12 października 1939 na mocy dekretu kanclerza Rzeszy o administracji okupowanych ziem polskich niewcielonych do Rzeszy, utworzono Generalne Gubernatorstwo z Hansem Frankiem jako generalnym gubernatorem. W skład GG weszły: część województwa warszawskiego z Warszawą, część województwa łódzkiego, województwo kieleckie, lubelskie, reszta województwa krakowskiego oraz część województwa lwowskiego. Obszar GG liczył 96 tys. km² z 12 mln ludności.

Na mocy umowy niemiecko-słowackiej z 21 listopada 1939 do Słowacji wcielono 52 gminy o powierzchni 700 km².

Województwo Pomorskie, wbrew prawu międzynarodowemu, w 1939 roku zostało włączone do III Rzeszy, tworząc wraz z terytorium dawnego Wolnego Miasta Gdańska  Okręg Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie. Obszar powiatów szubińskiego, inowrocławskiego, nieszawskiego i włocławskiego włączono z kolei do Okręgu Rzeszy Kraj Warty. 

Biorąc to pod uwagę, w mojej pracy uwzględnię również powiat Działdowo3, który był częścią województwa pomorskiego do 1938 roku i inne powiaty z województwa warszawskiego, które znalazły się poza Generalną Gubernią (np. powiat Ciechanów4). Czynię tak z tego powodu, że polityka w stosunku do ludności polskiej na tych ziemiach była podobna do tej jaką prowadzili oni w Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie. Rejencja ciechanowska miała być, tak jak pozostałe ziemie wcielone do Rzeszy, w ciągu 10 lat zgermanizowana i skolonizowana przez Niemców, po uprzednim wysiedleniu Żydów oraz ok. 80% ludności polskiej „nie nadającej się do zniemczenia”5.

Ważnym zagadnieniem jest również kwestia statusu prawnego tak zakreślonego terytorium. Mówimy, bowiem o terenach włączonych do Rzeszy arbitralną decyzja władz tego totalitarnego państwa. Decyzją nie mającą umocowania w prawach międzynarodowych i przez inne państwa niezaakceptowaną. W tym wypadku możemy, więc wobec tych terytoriów, tak ziemiach II Rzeczypospolitej, jak też i Wolnego Miasta Gdańska mówić wyłącznie jako o terenach okupowanych.

Na gruncie norm międzynarodowego prawa wojny oraz doktryny pojęcie okupacji określa sytuację zaistniałą wówczas, gdy jedna ze stron wojujących zajmie terytorium drugiej strony w faktyczne władanie. Podstawą władzy jest faktyczna siłą zwycięzcy a nie prawo (konwencja z 29 VII 1899 r. oraz konwencja haska z 1907 r.)6.

Zanim zaczniemy omawiać politykę nazistowskiego okupanta wobec społeczeństwa polskiego po zajęciu ziem polskich (w tym wypadku Pomorza) warto przyjrzeć się strukturze kulturowej mieszkańców tego obszaru, co pozwoli nam dostrzec skuteczność działań okupanta oraz obrony przed nią ze strony polskiego społeczeństwa.

Ludność województwa pomorskiego w 1921 roku wynosiła 935.643 osób. W tym: Polacy stanowili – 81%; 757.801 [do ludności polskiej zaliczam również Kaszubów), Niemcy – 18,8%; 175.771. Ze względu na wyznanie wśród ludności Pomorza było: 79,6%; 744.699 ludności wyznania rzymskokatolickiego: 19,6%; 183.678 ewangelickiego: 0,4%; 4140, innego chrześcijańskiego  oraz 0,3%; 2.927 ludności wyznania mojżeszowego. W 1931 liczba ludności województwa pomorskiego wynosiła 1 080 138. Według danych statystycznych z 1939 roku na terenie Pomorza Gdańskiego do polskiej tożsamości narodowej przyznawało się 964 400.

Plany eksterminacji ludności polskiej

Przed atakiem na Polskę przywódcy niemieccy, których celem w wojnie z Polską była likwidacja jej państwowości i zniewolenie jej społeczeństwa, przygotowywali się do likwidacji „elementu przywódczego” w okupowanej Polsce. Do tej kategorii zaliczano ziemiaństwo, szeroko pojętą inteligencję, duchowieństwo. Realizacja tych planów była przeprowadzana dwiema drogami. Pierwszą stanowiły niemal natychmiastowe mordy, drugą osadzanie Polaków w obozach koncentracyjnych. Morderstwami zajmowały się przede wszystkim grupy operacyjne policji bezpieczeństwa (Einsatzgruppen der Sipo), które wkroczyły do Polski tuż za jednostkami Wehrmachtu. Tutaj przyłączyły się do nich oddziały „samoobrony” (Selbstschutz), składające się z miejscowych Niemców, a kierowane przez oficerów SS przybyłych z Rzeszy. Akcję „politycznego oczyszczania terenu” prowadzono na podstawie list proskrypcyjnych, na których znajdowały się nazwiska Polaków przeznaczonych do zamordowania. Listy takie przygotowano jeszcze przed wojną, a umieszczano na nich polskich działaczy politycznych i społecznych, wybitnych twórców zajmujących się problematyką niemiecką, sędziów uczestniczących w rozprawach przeciwko Niemcom mieszkającym w Polsce, Polaków biorących udział w antyhitlerowskich manifestacjach. Po zajęciu ziem polskich powstała druga lista, na podstawie wiadomości podanych przez Niemców mieszkających w Polsce. Łącznie listy obejmowały 80 tys. osób: działaczy politycznych, powstańców śląskich i wielkopolskich, działaczy organizacji społecznych, nauczycieli, księży katolickich, urzędników państwowych, działaczy gospodarczych. Wszystkie osoby z list, które dostały się w ręce Niemców, zostały zamordowane. Ogółem zamordowano w ramach tej akcji ponad 40 tys. osób; w tym: 10 tys. w Kraju Warty, 1,5 tys. na Śląsku, prawie 30 tys. w okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie i około tysiąca w rejencji ciechanowskiej. Do deportacji do obozów koncentracyjnych doszło na dużą skalę w kwietniu i maju 1940 r. – akcja ta objęła ponad 20 tys. Polaków. Przygotowując się do agresji na Polskę, władze niemieckie 26 sierpnia 1939 r. uzgodniły powołanie sądów specjalnych, które miały posuwać się za poszczególnymi armiami. Naczelny dowódca wojsk lądowych gen. Walther von Brauchitsch 5 września 1939 r. wprowadził oficjalnie sądy specjalne na zajętych ziemiach polskich i wbrew przepisom prawa międzynarodowego zalecił im stosowanie niemieckiego prawa. Jako pierwsze powstały sądy specjalne w Bydgoszczy, Częstochowie i Wieluniu (od 22 września w Piotrkowie), w dalszej kolejności w Katowicach, Krakowie, Kielcach, Łodzi, Poznaniu, Przasnyszu i Radomiu. W grudniu 1941 r. na ziemiach wcielonych wprowadzono specjalne prawo karne dla Polaków i Żydów. Zgodnie z nim karę śmierci przewidywano za: działalność w ruchu oporu, napady na Niemców i instytucje niemieckie, dokonywanie sabotażu, próby nielegalnego przekroczenia granicy, uchylanie się od obowiązku pracy, niedostarczenie wyznaczonego kontyngentu7.

Od samego początku niemieckiej inwazji na Polskę towarzyszyły zbrodnie na jeńcach wojennych oraz polskiej ludności cywilnej. Pierwsze uderzenie spadło na Polaków zamieszkujących Wolne Miasto Gdańsk. Bojówki SA, SS-mani z oddziałów SS-Heimwehr-Sturmbann „Götze” i Wachsturmbann „Eimann” oraz jednostki miejscowej policji porządkowej zaatakowały siedziby polskich instytucji w mieście. Jednocześnie na podstawie przygotowanych wcześniej list proskrypcyjnych rozpoczęto masowe aresztowania Polaków – działaczy gdańskiej Polonii oraz pracowników polskich instytucji państwowych (nauczycieli; urzędników celnych, kolejowych, pocztowych, portowych itp.). Aresztowano również (z pogwałceniem immunitetu dyplomatycznego) pracowników Komisariatu Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku, dopuszczając się przy tym pobić i okaleczeń urzędników. W ciągu następnych dwóch tygodni zatrzymano blisko 3000 osób. Zatrzymanych uwięziono początkowo w prowizorycznym areszcie zorganizowanym na terenie tzw. Victoria Schule, gdzie poddano ich wyjątkowo brutalnemu traktowaniu. Po pewnym czasie większość osób osadzonych w Victoria-Schule została skierowana do obozów w gdańskim Nowym Porcie i Stutthofie.

Zbiorowe i indywidualne egzekucje miały miejsce m.in. w Wielkiej Wsi, gdzie rozstrzelano 25 osób (11 września), a także w Rumi i Rumi Zagórzu (12 września). Miały również miejsce przypadki mordowania jeńców wojennych (m.in. na podwórzu więzienia w Wejherowie). Niemcy nagminnie rozstrzeliwali zwłaszcza wziętych do niewoli członków organizacji paramilitarnych i ochotniczych (w tym włączających się do walk obronnych harcerzy) – mimo iż prowadzili oni walkę zgodnie z konwencją haską. 

W Tczewie we wrześniu 1939 roku rozstrzelano za koszarami m. in. phm. Hannę Hass – profesor matematyki, HO Edmunda Fromholca – maturzystę, również maturzystę, ćwika Jana Elszkowskiego oraz wywiadowcę Kazimierza Elszkowskiego8.

Począwszy od 10 września 1939 aresztowanych mieszkańców powiatu tczewskiego umieszczano w obozie przejściowym, który funkcjonował na terenie dawnych polskich koszar  wojskowych w Tczewie, a od końca listopada – w gmachu miejscowej szkoły rzemieślniczej. Jesienią 1939 roku przez obóz przeszło łącznie około 1000–1500 osób, które poddano tam wyjątkowo brutalnemu traktowaniu. Na terenie koszar oraz w ich najbliższej okolicy zamordowano od 120 do 150 więźniów, spośród których udało się ustalić tożsamość 74. Wśród ofiar znalazło się m.in. szesnastu księży pelplińskich (członków kapituły diecezji chełmińskiej oraz profesorów pelplińskiego seminarium duchownego i słynnego Collegium Marianum) oraz kilku gdańskich Żydów. Ponadto wielu więźniów tczewskiego obozu wywieziono na śmierć do Lasu Szpęgawskiego lub do obozu koncentracyjnego Stutthof. 

Do zbrodni w Tczewie doszło również 24 stycznia 1940 na tzw. świńskim rynku, kiedy to członkowie SS i paramilitarnego Selbstschutzu rozstrzelali trzynastu Polaków – pracowników PKP, urzędników, kupców i  rzemieślników. Zbrodni dokonano w odwecie za rzekome podpalenie przez polski ruch oporu niemieckich warsztatów samochodowych ulokowanych w tczewskiej fabryce „Arkona”.

W Szpręgawsku w listopadzie 1939 roku rozstrzelano m.in. harcerza z Tczewa, wyw. Jana Szpejna, zostali tam też zamordowani: działacz harcerski prof. Erwin Behrendt – inspektor polskich szkół senackich, drużynowa i nauczycielka z Szymankowa Edyta Czoskówna.

W obozie w Stutthof został bestialsko zamordowany w 1941 roku phm. Witold Kmiecik, nauczyciel i działacz polskiej konspiracji na Pomorzu9. W obozie tym w 1942 roku zginął również współtwórca tajnego skautingu w Gdańsku, pierwszy drużynowy 1 GDH im. Zygmunta Augusta – lekarz Chorągwi dr Stefan Mirau. Wielu zginęło w innych obozach koncentracyjnych takich jak Dachau, Oświęcim, Sachsenhausen, Mauthausen-Gusen, Ravensbrück.

Pod Tryszczynem (10 km od Bydgoszczy), podczas egzekucji około 70 osób Niemcy rozstrzelali także kilku harcerzy. Łącznie zamordowano w tym miejscu ok. 900 osób. Wielu innych harcerzy zginęło w Oświęcimiu, a na podstawie donosu Hildegardy Retzlaff 10 września 17 osób zostało zamordowanych strzałem w tył głowy10.

Zbrodnia w Rudzkim Moście to seria masowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich między 24 października a 11 listopada 1939 roku na uroczysku Rudzki Most w okolicach Tucholi. Pretekstem do dokonania tej zbrodni był wybuch pożaru (21 października 1939 roku), który strawił część zabudowań gospodarczych w zagrodzie Hugona Fritza – volksdeutscha z Piastoszyna, mianowanego przez władze okupacyjne na stanowisko komisarza w obwodzie urzędowym w Raciążu. Tej samej nocy gospodarz doznał śmiertelnego w skutkach zawału serca. Mimo braku jakichkolwiek dowodów Niemcy oskarżyli miejscowych Polaków o podpalenie gospodarstwa i doprowadzenie do śmierci Firtza. Incydent ten posłużył jako pretekst do rozpoczęcia masowych aresztowań osób, które zaliczano do tzw. polskiej warstwy przywódczej, a także rolników z okolicznych wsi. Później powołano Volkstribunal (Trybunał Ludowy) złożony z miejscowych Niemców, który w trybie zaocznym wydawał wyroki na Polaków. Zamordowano tych, którzy zostali uznani za fanatische Polen – fanatycznych Polaków. Więźniów systematycznie rozstrzeliwano na uroczysku Rudzki Most pod Tucholą. Zbiorowe egzekucje miały tam miejsce 24 października, 27 października, 30 października, 2 listopada, 6 listopada (prawdopodobnie), a także 10–11 listopada 1939 roku. Zabójcami byli sąsiedzi ofiar – członkowie paramilitarnego Selbstschutzu dowodzeni przez oficerów SS11.

Biorący udział w obronie Wybrzeża harcerze z Pucka zginęli w miejscu straceń w Piaśnicy12. Masowe egzekucje w okolicznych lasach rozpoczęły się pod koniec października 1939 i były kontynuowane do początków kwietnia 1940.  Historycy oceniają, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich padło od 12 tys. do 14 tys. ludzi. W Piaśnicy wśród zamordowanych działaczy harcerskich znaleźli się: red. Władysław Cieszyński, Jerzy Augustyński, Jan Hunz, prof. Feliks Kalewski, prof. Szczepan Pilecki, drużynowy Paweł Kolka, instruktor harc. I TOW Antoni Olszewski, drużynowy Henryk Świętochowski, współredaktor „Zewia” Kazimierz Nowak, oraz wybitny działacz harcerski i oświatowy Kazimierz Sołtysik – dyr. Szkoły Średniej Macierzy szkolnej w Gdańsku13.

Wielu harcerzy z Inowrocławia zginęło w więzieniach Inowrocławia i Wronek. Marcin Strachanowski został zesłany do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, gdzie przebywał do końca wojny.

Erwin Behrendt (31 X 1890 Dąbrówka koło Kwidzyna – 1939 Szpęgawsk?), nauczyciel w Gimnazjum Polskim został aresztowany w Pelplinie 2 X 1939, zwolniony po dwóch tygodniach, pod koniec października aresztowany ponownie z grupą pelplińskich księży, zamordowany najpewniej pod koniec 193914.

Franciszek Belling (12 XI 1881 Lubań, koło Kościerzyny – 25 II 1941 Dachau), współzałożyciel w 1921 Gdańskiej Macierzy Szkolnej. Pracownik polskich instytucji w Gdańsku (między innymi od 1923 robotnik w parowozowni na Zaspie), członek, od 1937 roku kierował na Siedlcach Gminą Polską Związku Polaków. Aresztowany przez władze niemieckie już w sierpniu 1939, zwolniony. Ponownie aresztowany 1 września w Polskim Urzędzie Pocztowym nr 3 przy Broschkischerweg 26 (ul. Chodackiego), przetrzymywany w Victoriaschule, osadzony w Obozie Stutthof, przewieziony do KL Sachsenhausen, następnie do KL Dachau, gdzie zmarł15.

Represje objęły także harcerki-instruktorki. Już we wrześniu aresztowano w Starogardzie Gdańskim drużynową Małgorzatę Masiakową, w Chełmie – hufcową phm. Jadwigę Wishalównę, w Chojnicach – Wandę Lange. W październiku w Bydgoszczy aresztowano drużynową Hannę Galubową, we Wrzosach pod Toruniem – drużynową Stanisławę Jaworską (31 października rozstrzelano ją w lasach Barbarki), w Osiu (powiat Świecki) hm. Jadwigę Jeleńską, a szesnastoletnią harcerkę Peregrinę Hein zastrzelono. W Kamionkach pod Toruniem aresztowano i zamordowano 30 października 1939 roku drużynową Wandę Palenicównę. W Pucku hitlerowcy aresztowali drużynową Teodorę Sławińską. Instruktorka Hanna Hass została rozstrzelana w Lesie Szpręgawskim pod Starogardem Gdańskim. Kilka instruktorek zginęło bez wieści podczas transportu z więzień w Brodnicy i Starogardzie Gdańskim do obozu w Maklemburgii16.

We wrześniu 1939 roku w Szymankowie zamordowano polskich kolejarzy: Romana Grubbę – zwrotniczy (ur. 15 października 1909 r. – zm. 1 września 1939 r.), Artura Okroy – kasjer biletowy (ur.28 lutego 1909 r. – zm. 1 września 1939 r.), Jana Izydora Żelewskiego – torowy (ur. 11 maja 1900 r. – zm. 1 września 1939 r.), Pawła Plath – zwrotniczy II klasy (ur. 25 września 1912 r. – zm. 1 września 1939 r.), Pawła Kraińskiego – zwrotniczy II klasy (ur. 29 sierpnia 1900 r. – zm. 1 września 1939 r.), Pawła Alfonsa Szczecińskiego – zawiadowca stacji II klasy (ur. 30 października 1908 r. – zm. 1 września 1939 r.), Gerarda Alberta Wilgowskiego – adiunkt, dyżurny ruchu (ur. 19 września 1919 r. – zm. 1 września 1939 r.), Mariana Gołembiewskiego – nastawniczy (ur. 4 listopada 1908 r. – zm. 1 września 1939 r.), Alojzego Alfonsa Łukowskiego – nadzorca przewodów (ur. 9 listopada 1911 r. – zm. 1 września 1939 r.), Mariana Chmieleckiego– starszy asystent, p.o. kasjera biletowego (ur. 3 stycznia 1890 r. – zm. 1 września 1939 r.), Alfonsa Runowskiego – asystent, p.o. dyżurnego ruchu (ur. 4 listopada 1910 r. – zm. 1 września 1939 r.), Aureliego Antoniego Strzempkowskiego – restaurator dworcowy (ur. 29 kwietnia 1892 r. – zm. 1 września 1939 r.), Mieczysława Olszewskiego – zawiadowca odcinka drogowego II klasy (ur. 1 czerwca 1913 r. – zm. 1 września 1939 r.), Stanisława Szarka – dowódca inspektorów celnych (ur. 12 września 1913 r. – zm. 1 września 1939 r.), Władysława Kamińskiego – inspektor celny, Jana Michalaka – inspektor celny, Eugeniusza Jarczyńskiego – kierowca Inspektoratu Ceł (pierwsza ofiara-zamordowany około godziny 2.00 1 IX 1939 r.), Ignacego Wasielewskiego – inspektor celny (ur. 31 lipca 1893 r. – zm. 1 września 1939 r.), Elżbietę Lessnau z domu Torlińska – żona kolejarza Alfonsa Lessnaua (ur. 6 stycznia 1917 r. – zm. 1 września 1939 r.), Helenę Szczecińską – siostra zawiadowcy stacji (ur. 18 lutego 1901 r. – zm. 1 września 1939 r.), NN „Kordian” – oficer polskiego wywiadu17.

Podane wyżej informacje są tylko wyrywkowe. W wyniku różnych akcji (określanych wspólnym terminem Inteligentzaktion) przeprowadzonych jesienią 1939 roku, w sumie zamordowano w Lasach Piaśnickich, Mniszku pod Świeciem i Lesie Szpręgawskim pod Starogardem około 23 000 Polaków. Serie egzekucji przeprowadzono także w tzw. fordońskiej „Dolinie Śmierci” w Bydgoszczy. Bojówkarze niemieckiego Selbstschutzu  i członkowie Einsatzgruppen  zamordowali tam w październiku i listopadzie 1939 r. co najmniej 1200-1400 mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Większość ofiar „Doliny Śmierci” stanowili przedstawiciele polskiej inteligencji i duchowieństwa katolickiego   oraz bydgoscy Żydzi. Podobną akcję przeprowadzono w chojnickiej „Dolinie Śmierci”, gdzie zamordowano w latach okupacji około 2000 mieszkańców Chojnic i okolic. Większość ofiar „Doliny śmierci” to miejscowa inteligencja oraz pacjenci szpitala psychiatrycznego w Chojnicach, zamordowani przez niemiecki Selbstschutz między październikiem a listopadem 1939 r. w ramach akcji o kryptonimie T-4. Kilkudziesięciu Polaków zostało rozstrzelanych na Wzgórzach Morzewskich na północ od Chodzieży. 

Wiemy o około 400 miejscach kaźni Polaków na Pomorzu i Kujawach. Niektóre z nich można określić jako pojedyncze – na miejscu rozstrzeliwano jedną osobę. Te miejsca są najtrudniejsze do zidentyfikowania. Nigdy nie poznamy też pełnej liczby ofiar Zbrodni Pomorskiej. Niemcy zniszczyli dokumentację Selbstschutzu, szczególnie listy ofiar zbrodni. Wydaje się, że niemiecka administracja sama nie zdawała sobie sprawy ze skali zbrodni Selbstschutzu. Świadczy o tym „Specjalna księga gończa dla Polski” („Sonderfahndungsbuch Polen”) sporządzona pod koniec grudnia 1939 r. Były na niej nazwiska Polaków, którzy do tego czasu zostali zamordowani przez Selbstschutz.

Selbstschutz jesienią 1939 roku mordował polską ludność cywilną w co najmniej 359 miejscowościach w całej Polsce. Egzekucje pochłonęły życie łącznie prawie 50 tys. osób, z czego 30 tys. w Okręgu Rzeszy Gdańsk–Prusy Zachodnie, 10 tys. w Kraju Warty, 1500 na Górnym Śląsku i 1000 w rejencji ciechanowskiej. W Generalnym Gubernatorstwie zamordowano 5 tys. osób. Choć liczby te wymagają weryfikacji, nie zmienia to skali i charakteru zbrodni.

Według szacunków dokonanych przez dr. Tomasza Cerana możemy mówić co najmniej o liczbie 16 tysięcy zamordowanych. To liczba „najmniejsza z możliwych”, minimalna, ale jest to bez wątpienia liczba trudna do zakwestionowania. Sądzę, że kolejne lata przyniosą weryfikację tej liczby, po Zjednoczenia Zawodowego Polskiego ponieważ w wielu miejscach zbrodni nie wydobyto wszystkich zwłok. Przykładem jest „Dolina Śmierci” w Chojnicach. Z dokumentów wynika, że znaleziono tam zwłoki 218 osób chorych psychicznie, ale z dołu śmierci podjęto szczątki 61. Pozostałe zostały odkryte właśnie teraz. Wydaje się, że w kolejnych latach ekshumacje pozostaną jedynym nowym źródłem informacji o liczbie ofiar tej zbrodni. Mam nadzieję, ze wprowadzenie nowego terminu i nowe publikację naukowe na ten temat sprawią, że wiedza na temat Zbrodni Pomorskiej 1939 stanie się powszechna tak jak się stało w przypadku Zbrodni Katyńskiej 1940 i Zbrodni Wołyńskiej 194318.

Spróbujmy podane wyżej dane statystyczne wzbogacić o jednostkowe losy Pomorzan. Liczby bowiem nie oddają odczuć, nastroju, w ich natłoku gubimy tragizm sytuacji.

Paweł Kałamarski z Torunia po ucieczce z niewoli schronił się u rodziny w Toruniu i szybko związał się z konspiracyjnym ruchem antyhitlerowskim. Dnia 26 kwietnia 1940 roku w wyniku masowych aresztowań lutowych i marcowych został aresztowany przez i Gestapo i osadzony w podziemiach osławionego Fortu VIII. W dniu 6 lipca 1940 roku wraz z 90 innymi więźniami i 30 więźniarkami został wysłany do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen koło Berlina. Dla zastraszenia mieszkańców urządzili hitlerowcy przemarsz transportu ulicami miasta i przedmieścia Mokre aż na daleko położony od Fortu VIII Dworzec Toruń-Mokre. Więźniarki zostały w Berlinie odłączone i wysłane do obozu koncentracyjnego w Rawensbrlhck. W- Sachsenhausen był Paweł Kałamarski najpierw w obostrzonym oddziale T! zw. kwarantanny a następnie przydzielony był do różnych robót w obozie i poza nim. Zdobył duży szacunek wśród współwięźniów z racji swojej koleżeńskości, gotowości pomocy słabszym i równocześnie zachowania wiary w nasze zwycięstwo ostateczne nad hitleryzmem. Jednym z komend pracy, gdzie był Pawet przydzielony, nazywała u się „Kaiserkomando” i zajmowała się wyładowywaniem wagonów z różnymi maszynami, sprzętami, dzwonami kościelnymi itp. przeznaczonymi jako złom do przetopu. W sierpniu 1942 roku w czasie wyładowywania dzwonów kościelnych z wagonu przeczytał Paweł napisy polskie na nich i powiedział do współwięźnia – Polaka: „To wszystko ukradzione z Polski”. Dosłyszał uwagę Pawła dozorca – SS-Mamj, niedaleko stojący. Okazało się, że znał język polski i natychmiast « złożył meldunek o tym, co słyszał. Wezwany do oficera SS Paweł został ukarany skierowaniem do kompanii karnej. W warunkach obozu koncentracyjnego Sachsenhausen oznaczało to najczęściej śmierć w ciągu dwóch tygodni na skutek wyczerpującej pracy przy zmniejszonych racjach żywnościowych i wobec nasilenia szykan ze strony i dozorców – SS Mannów, jak i współwięźniów osadzonych na funkcjach tzw. starszych baraku czy yarmanów. Los Pawła Kałamarskiego był jednym z przykładów traktowania więźniów skierowanych do kompanii karnej. Przy ciężkiej pracy wydobywania gliny na tzw. lory jeden z dozorców – SS Magnów zdjął Pawłowi z głowy czapkę więźniarską i rzucił ją daleko poza linię posterunków, każąc mu ją przynieść. Była to znana metoda mordowania więźniów, szczególnie często stosowana w kompanii karnej i nagradzana kilkudniowym urlopem. Więzień nie miał wyjścia. Albo nie wykonał rozkazu i wtedy był zastrzelony za nieposłuszeństwo, albo szedł po czapkę poza linię straży i wtedy był zastrzelony za… próbę ucieczki. Paweł po krótkim oporze poszedł po czapkę i wtedy wysyłający go postrzelił w płuca, co spowodowało śmierć po kilku godzinach krwawienia. Wieść o zamordowaniu Pawła wywołała powszechny żal wśród znających go współwięźniów. Koledzy z kompanii karnej nap opowiadali, że również i tam w tych nieludzkich warunkach stałych szykan zachował się jak wzorowy Polak i współtowarzysz niedoli. Jego zachowanie w obozie, w kompanii karnej i jego śmierć jeszcze raz potwierdziły, że był Paweł Edmund Kałamarski wybitnym synem Torunia, reprezentantem wszystkich dodatnich cech im przypisywanych. Takim pozostanie w naszej pamięci19.

Przewodniczący Pogotowia Wojennego Harcerzy w powiecie lubawskim Bronisław Grzymowicz zdążył uciec. Jednak wrócił do Lubawy już miesiąc później, w październiku, aby zniszczyć tajne dokumenty, które mogły wpaść w ręce Niemców. Natychmiast został aresztowany przez Gestapo i zamordowany 17 (bądź 25) października 1939 roku w lasku bratiańkim. Owdowił żonę i osierocił dwójkę dzieci. Zginął w wieku 30 lat20.

Podaję ten i inne przykłady jako dowód łamania przez niemieckich okupantów wypracowanych już wówczas przez prawo międzynarodowe wszelkich norm. Jedną z nich było niestosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Właściwym celem okupanta była likwidacja państwowości polskiej, a środkiem do tego celu miała być likwidacja polskich elit oraz pozbawienie ich szans na dalszą egzystencję.

Pojawia się tu kolejne zagadnienie, pytanie o świadomość w społeczeństwie polskim odnośnie do przyszłej postawy okupanta wobec ludności państwa polskiego. Temat ten niestety dotąd nie został opracowany, a bez niego trudno zrozumieć i oceniać działania społeczeństwa polskiego tamtego okresu. Warto na przykład postawić pytanie dotyczące tego, czy społeczeństwo polskie miało wiedzę odnośnie do niemieckich planów wobec niego, jak i tych odnoszących się do ludności żydowskiej. Jakie były przypuszczenia obywateli naszego państwa na odnośnie czekającej ich wojny oraz (później) jaka była ich wiedza na temat skali dokonywanych wówczas zbrodni.

Pisał w swej relacji Janusz Paszyński:

Zbliżała się jesień 1939 r. Kończyło się moje szczęśliwe dzieciństwo. W listopadzie miałem skończyć 15 lat. 31 sierpnia 1939 r. późnym wieczorem, a może krótko przed północą, polskie radio podało w kilku punktach żądania niemieckie dotyczące odstąpienia Gdańska i eksterytorialnej autostrady przez Pomorze, a także odbycia plebiscytu na Pomorzu aż do linii Grudziądz – Chełmno – Bydgoszcz. To była ostatnia wiadomość, jaką wtedy usłyszałem. 1 września rano wyszedłem na ulicę i od razu dowiedziałem się, że Niemcy zaatakowały Polskę.

Stale słuchaliśmy komunikatów wojennych, między innymi o wycofaniu się 3 września polskich wojsk z Częstochowy. 4 września rozpoczęły się pierwsze niemieckie naloty na Włocławek. Do 8 września byliśmy we Włocławku. Potem wyjechaliśmy w obawie przed walkami o miasto i przez tydzień byliśmy pod Włocławkiem w miejscowości Żabieniec koło Lubrańca, w majątku znajomych mojego ojca. Po tygodniu,15 września, wróciliśmy do Włocławka już zajętego przez Niemców.

Wkrótce potem Włocławek został włączony do Rzeszy tak jak cały szereg innych miast, które przed pierwszą wojną należały do zaboru rosyjskiego, m.in. np. Łódź, Płock, Kalisz. Granica między Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem przebiegała bardzo niedaleko Warszawy, wydaje mi się, że już Modlin był w Rzeszy. Na przykład Popowo koło Serocka, gdzie przed wojną miał dom mój stryj, znalazło się już w Rzeszy21.

Tematu świadomości dotyczą następne zdania tej relacji:

Niemcy od pierwszych dni okupacji rozpoczęli terror wobec ludności polskiej, szczególnie inteligencji. Rządy jako burmistrz objął przysłany z Rzeszy niejaki Cramer. Niemcy zastosowali we Włocławku to samo, co kilka tygodni później zrobili w Krakowie. Ogłosili na początku października 1939 r., że zamierzają otworzyć szkoły we Włocławku i wezwali nauczycieli szkół włocławskich na zebranie w jednej ze szkół, aby omówić szczegóły. Kiedy nauczyciele zgłosili się we wskazanym miejscu, szkołę otoczyli żandarmi i wszystkich zabrali do więzienia. A po kilku dniach z więzienia wywieźli ich do obozu koncentracyjnego gdzieś w Prusach Wschodnich koło Królewca. Po kilku miesiącach nikt z aresztowanych już nie żył.

Nikt wtedy nie przypuszczał, jakie będzie postępowanie Niemców wobec Polaków. Jeden z nauczycieli, mój nauczyciel języka polskiego, Kwiatkowski, był gdzieś poza Włocławkiem i nie przyszedł na to zebranie. Na drugi dzień sam poszedł do Niemców, zgłosił się do więzienia, że on też jest nauczycielem. Niemcy oczywiście go zamknęli i podzielił los swoich kolegów. Zamordowano w ten sposób kilkudziesięciu nauczycieli włocławskich. Ocaleli tylko ci nauczyciele, którzy znaleźli się w niewoli niemieckiej jako jeńcy wojenni i przebywali w Oflagach na terenie Rzeszy. Mój wychowawca szkolny Dominik Radecki, nauczyciel historii, przeżył w ten sposób całą wojnę w obozie w Murnau. Po wojnie pracował w Instytucie gen. Sikorskiego w Londynie.

Życie się bardzo zmieniło. Od razu wystąpiła butna mniejszość niemiecka. Włocławek zmienił swój zewnętrzny charakter, wszędzie na domach, w których mieszkali Niemcy, zawisły i powiewały flagi ze swastyką22.

Podobnie o świadomości ówczesnego społeczeństwa polskiego pisał Jan Kujawski:

Wbrew nadziejom starszego pokolenia nowomieszczan, wspominających warunki panujące w miasteczku przed I wojną światową, przejęcie służby porządkowej przez oficjalną, umundurowaną policję i żandarmerię niemiecką w ostatnich dniach grudnia 1939 roku nie spowodowało zmniejszenia represji wobec Polaków. Na działalność tych organów niemieckich wywierali bowiem bezpośredni wpływ miejscowi i napływowi esesmani i gestapowcy23.

Wydaje się, że tak skrajne, brutalne, wręcz ludobójcze działania okupantów były dla polskiej ludności Pomorza pewnym, może nawet znacznym zaskoczeniem… Wcześniejsze, bowiem akty ludobójstwa i zbrodni wojennych na taką skalę w świadomości mieszkańców Europy uległy zatarciu.

Wolne Miasto Gdańsk

Jak wspomniałem powyżej Wolne Miasto Gdańsk ustawą Reichstagu zostało włączone do Rzeszy. Od razu też ruszyły prześladowania w stosunku do mieszkających w Gdańsku Polaków oraz ludności o polskiej tożsamości kulturowej. Rozpoczęły się aresztowania, mordy (w wyniku zbrodni sądowych lub nawet bez wyroku) oraz zesłania do obozów koncentracyjnych.

Wszyscy trzej związani z harcerstwem obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku: Alfons Flisykowski, Kazimierz Orzechowski i Franciszek Mionskowski (1908-1939) podzielili los 38 pocztowców rozstrzelanych 5 października 1939 r. na Zaspie.

Warto dodać, że Hitlerowcy posiadali listę Polaków w Gdańsku. Najbardziej zasłużonych dla Polski oraz harcerstwa aresztowano, a wśród nich: Franciszka Kręckiego, Stefana Miraua, Alfa Liczmańskiego, Tadeusza Ziółkowskiego, Gustawa Niemca, W. Kopczyńskiego, Benedykta Strugałę, Stanisława Góralczyka, Stanisława Szymańskiego. Po bestialskim przesłuchaniu kierowano aresztowanych do więzienia w Nowym Porcie, a stamtąd do obozu w Stutthofie. Wielu z nich w obozie zamordowano24.

Po pierwszym września 1939 roku gestapo i gdańska policja aresztowała ok. 1500 polskich działaczy i uwięziła ich w gdańskich więzieniach oraz w obozach dla jeńców cywilnych. Wielu Polaków-Gdańszczan zostało następnie zamordowanych jesienią 1939 r. w masowych egzekucjach na Pomorzu w Piaśnicy, Szpręgawsku i w innych miejscach oraz później w niemieckich obozach koncentracyjnych. polskie, wśród których doszło do licznych aresztowań. Rodziny Polaków, którzy zostali aresztowani we wrześniu 1939 roku i które nie chciały przyjąć obywatelstwa niemieckiego były wysiedlane do hitlerowskich obozów w Potulicach, Prabutach oraz do generalnego Gubernatorstwa i na roboty przymusowe do Rzeszy25.

1 września 1939 r. został aresztowany i osadzony w przejściowym więzieniu dla gdańskich Polaków Victoriaschule, a następnego dnia wysłany w pierwszym transporcie Polaków do niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof ksiądz Tadeusz Rogaczewski (ur. 1892). W obozie był bity i maltretowany. Rozstrzelano go 11 stycznia 1940 r. w Stutthofie w grupie wybitnych przedstawicieli gdańskiej Polonii26

Nauczyciel Sołtysik Kazimierz (2 III 1893 Przemyśl – 11 XI 1939 Lasy Piaśnickie) został aresztowany w Gdyni 16 IX 1939, w październiku przewieziony do więzienia w Gdańsku, 10 listopada do więzienia w Wejherowie, 11 listopada rozstrzelany w masowej egzekucji27

Nauczycielem fizyki w Gimnazjum Polskim należącym do Macierzy Szkolnej w Gdańsku, Ferdynand Śliwa (1894-1939) do 1939 został rozstrzelany w Piaśnicy na przełomie 1939/1940.

Michał Szuca (1886-1940) publicysta, nauczyciel, działacz społeczno–polityczny, bankowiec, został 1 IX 1939 aresztowany i osadzony w Victoriaschule, następnie w obozie Stutthof. Mimo starań żony oraz przyjaciół Niemców nie został zwolniony. Został rozstrzelany w grupie 67 działaczy gdańskich i pomorskich w Wielki Piątek 22 III 1940. Jego zwłoki i pozostałych straconych 2 XII 1946 ekshumowano i pochowano na  cmentarzu na Zaspie.

1 września 1939, gdy wybuchła II wojna światowa zdemolowano polską szkołę w Trąbkach Wielkich i spalono jej wyposażenie. Aresztowano ochroniarkę Kunegundę Pawłowską i przewieziono do obozu koncentracyjnego, skąd już nie powróciła.

Antoni Michna (17 V 1870 Wysoka, pow. starogardzki – 14 IV 1940 obóz Stutthof), nauczyciel, działacz gdańskiej Polonii, po wybuchu II wojny światowej został aresztowany; jego nazwisko Niemcy umieścili w Sonderfahndungsbuch Polen (Specjalna księga ściganych Polaków). Osadzony został w obozie Stutthof. Zmarł – według wersji podanej przez komendanturę obozową – „na zapalenie jelit i ogólne osłabienie”28.

Alf Liczmański współorganizator polskiego harcerstwa w Wolnym Mieście Gdańsku. Po zajęciu Gdyni przez wojska hitlerowskie (14 września 1939 roku), został aresztowany wraz z innymi harcerzami i działaczami polonijnymi. Był więziony w Gdyni, Gdańsku, Nowym Porcie i w obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Za swoja nieugiętą postawę został ujęty w kartotece jako „nieugięty Polak”. Pomimo że został poddany brutalnemu śledztwu i okrutnym torturom, nie załamał się i wytrwał w heroicznej postawie do końca życia. Jako „wielki i fanatyczny Polak” (to określenie w obozowej kartotece przy jego nazwisku podpatrzyli współwięźniowie), potraktowany w sposób specjalny – wywieziono go do filii obozu w Grenzdorfie (obecnie Graniczna Wieś). 19 marca 1940 roku przewieziono Alfa Liczmańskiego do filii obozu w Granicznej Wsi (Grenzdorf). Następnego dnia wyprowadzono go do lasu i zamordowano strzałem w tył głowy29.

Intelligenzaktion

Odtworzone po I wojnie światowej państwo polskie, które powstało w oparciu o ideę samostanowienia narodów (społeczeństw o określonej tożsamości kulturowej), przez wiele ówczesnych elit europejskich, tkwiących wciąż w świadomości imperialnej, uważane było za „państwo sezonowe”. Znaczna część elit byłych imperiów dążyła do odzyskania „utraconych” terytoriów oraz do kontynuowania polityki imperialnej. Drogą do realizacji tej polityki była wojna, ale też łączące się z nią dążenie do likwidacji tej części utraconych społeczeństw, która opowiadała się za nowymi ideami. Nazistowskie Niemcy, chcąc trwale zniszczyć państwowość polską, uznały za konieczne zniszczenie polskich elit, szerzej zaś śladów polskiej kultury.

Intelligenzaktion (akcja „Inteligencja”) to niemiecki akt ludobójstwa skierowany przeciwko polskiej elicie,  głównie inteligencji na terenie ziem polskich włączonych do III Rzeszy, w trakcie której zaplanowano i metodycznie zrealizowano rozstrzelanie około 50 tys. nauczycieli, księży, przedstawicieli ziemiaństwa, wolnych zawodów, działaczy społecznych i politycznych oraz emerytowanych wojskowych. Kolejnych 50 tys. deportowano do obozów koncentracyjnych,  gdzie przeżył tylko znikomy procent. Trzeba mieć na uwadze, że inteligencja rozumiana była nie tylko jako przynależność do określonej warstwy społecznej ze względu na wykształcenie i status społeczny, ale jako element przywódczy, który dzięki postawie i aktywności, stanowił zagrożenie dla umacniania władzy okupantów. Tym samym represji nie uniknęli także rolnicy, rzemieślnicy czy też przedstawiciele innych zawodów, co można zaobserwować chociażby na przykładzie rejencji ciechanowskiej. Egzekucje wykonywano od września 1939 do kwietnia 1940 r. na obszarach Polski, które zostały we wrześniu 1939 roku wcielone do III Rzeszy. U podstaw podjęcia aresztowań i zsyłek do obozów koncentracyjnych w kwietniu 1940 r., leżało polecenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) z dnia 2 kwietnia 1940 r.

Odpowiednikiem tej akcji na terenie Generalnego Gubernatorstwa była „Akcja AB” (Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna), przeprowadzona między majem a lipcem 1940. W niektórych środowiskach lokalnych akcja ta określana jest innymi nazwami, wynikającymi z postrzegania przeważającej grupy wtenczas aresztowanych. Na przykład w okolicach Gąbina nazywana jest „akcją aresztowania peowiaków”.

Tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników – Adolf Hitler, 1939

Intelligenzaktion, zwana także Flurbereinigung („Akcja Oczyszczenia Gruntu”) lub Direkteaktion (pol. „akcja bezpośrednia”), była jedynie małą częścią wielkiego planu germanizacyjnego przygotowanego m.in. dla terenów okupowanej Polski zwanego przez Niemców Generalplan Ost („Generalny Plan Wschodni”). Żeby w łatwiejszy sposób przejąć kontrolę nad podbitym terytorium oraz osłabić lub całkowicie ustrzec się w przyszłości przed ewentualną działalnością konspiracyjną opracowano plan zniszczenia i eksterminacji polskiej warstwy przywódczej, inteligencji, elity kulturalnej, politycznej, religijnej oraz warstwy posiadaczy i kapitalistów polskich. Dla Polski nie przewidywano w niemieckich planach żadnej formy ustanowienia protektoratu lub rządu satelickiego wobec III Rzeszy złożonego z Polaków, a jedynie niemiecki zarząd. Potwierdzenie tego znajduje się w protokole pierwszej narady szefów głównych urzędów policyjnych i dowódców operacyjnych z dnia 7.09.1939 roku, które odbyło się w Berlinie.  

Dla Polski nie jest przewidziany żaden rząd protektoratu, lecz całkowicie niemiecki zarząd (…) Przywódcza warstwa ludności w Polsce powinna zostać w takim stopniu, jak to jest możliwe, unieszkodliwiona

W ten sposób cała wyższa warstwa społeczeństwa polskiego stała się zbędna dla nazistów i postanowili się jej pozbyć. Zniszczenie duchowieństwa i szlachty jako polskich warstw przywódczych Hitler potwierdził także w czasie konferencji w Jełowej (niem. Ilnau), podczas której wykluczył również powstanie polskiego państwa kolaboracyjnego. Najbardziej wprost określił to Martin Bormann w swoich tajnych notatkach ze spotkania z Hitlerem, które odbyło się w 1940 roku z udziałem gubernatora Hansa Franka: 

…[Generalne Gubernatorstwo] jest naszym rezerwuarem siły roboczej do prostych prac (cegielnie, budowa dróg, itd., itp.) (…) Należy bezwarunkowo zwrócić uwagę na to, że nie może być żadnych „polskich panów”; gdzie są tacy polscy panowie, mają być oni, choćby nie wiem jak twardo to zabrzmiało, zabici (…) Führer musi podkreślić jeszcze raz, że dla Polaków może być tylko jeden pan i jest nim Niemiec, dwóch panów obok siebie nie może być i nie ma na to zgody, dlatego wszyscy przedstawiciele polskiej inteligencji mają zostać zabici. To brzmi twardo, ale takie jest prawo życia. – Martin Bormann, 2.10.1940

Po eliminacji tej elity polskiego społeczeństwa oraz stłumieniu siłą wszelkich przejawów oporu zamierzano sprowadzić resztę populacji do roli niewolników, którzy będą wykonywali proste czynności w służbie dla rasy panów, za których uważali się Niemcy. Polaków podobnie jak inną ludność słowińską niemiecka nazistowska polityka rasowa, opierająca się na założeniach eugeniki, określała jako „niższe rasy słowiańskie – podludzi” (niem. slawische Untermenschen). Ostatecznym celem Generalnego Planu Wschodniego było utworzenie „Wielkogermańskiej Rzeszy” (niem. das Großgermanische Reich) i ustanowienie tzw. „Nowego Ładu” (niem. Neue Ordnung), którego głównymi założeniami były: hegemonia III Rzeszy od Portugalii do Uralu, całkowita eksterminacja Żydów oraz większości Słowian, a także germanizacja, przesiedlenia lub fizyczne wyniszczenie innych pomniejszych grup ludnościowych.

Akcja realizowana była przez grupy operacyjne policji bezpieczeństwa – Einsatzgruppen oraz paramilitarne jednostki złożone z niemieckiej mniejszości zamieszkałej w II RP zwanej Volksdeutscher Selbstschutz. Aresztowania przeprowadzano na podstawie imiennych list proskrypcyjnych Sonderfahndungsbuch Polen – tzw. „listy wrogów Rzeszy” zawierających nazwiska wybitnych osób narodowości polskiej oraz elity kulturalnej, politycznej i społecznej sporządzonej przed wojną przez współpracujących z niemieckim wywiadem członków mniejszości niemieckiej w Polsce. Osoby umieszczone na liście były aresztowane oraz rozstrzeliwane w masowych egzekucjach mających charakter czystek etnicznych. 

Swą politykę polegają na niszczeniu polskich elit i dążeniu do trwałego zniszczenia państwowości polskiej Niemcy prowadzili aż do ostatnich dni okupacji. 

               Piotr Kotlarz

Przypisy:

1 15 września 1939 roku Hans Frank powołany na stanowisko szefa administracji cywilnej zajętych obszarów polskich otrzymał od Hitlera wytyczne, w myśl których ziemie polskie należało traktować jako obszar wojenny i zdobyczny oraz bez miłosierdzia je wyeksploatować, czyniąc z nich rumowisko pod względem gospodarczym, społecznym, kulturalnym i politycznym. [Za Wikipedią]

2 Przytaczając takie informacje powinniśmy pamiętać , że były to wypowiedzi nie tyle określające faktyczne cele wypowiadającego, co zabiegi dyplomatyczne. Rząd nazistowski (co pokazało już Monachium) i tak nie dotrzymywał zobowiązań.

3 2 września 1939 roku Działdowo znalazło się pod okupacją wojsk hitlerowskich. Działalność rozpoczął aparat represji reprezentowany przez Einsatzgruppen i Selbstschutz. Miasto włączono do powiatu nidzickiego w ramach prowincji Prusy Wschodnie, przywracając mu nazwę Soldau. W latach 1939–1945 istniał niemiecki obóz koncentracyjny KL Soldau, w którym zamordowano około 3 tysięcy więźniów, między innymi arcybiskupa płockiego Antoniego Juliana Nowowiejskiego i biskupa Leona Wetmańskiego. 18 stycznia 1945 roku wojska radzieckie z 2 Armii Uderzeniowej oraz 5 Armii Pancernej zdobyły Działdowo, oswobadzając m.in. obóz koncentracyjny. 

4 Z 3 września na 4 września 1939 r. miasto zostało zajęte przez Niemców. Ciechanów został wcielony do III Rzeszy i przemianowany na niem. Zichenau jako stolica rejencji ciechanowskiej. Rozpoczęła się eksterminacja ludności polskiej i żydowskiej. Zbudowano 3 obozy pracy, tysiące mieszkańców miasta wywieziono lub rozstrzelano.

5 Umińska Bogumiła, Karty z Dziejów Ciechanowa 1939-1945, Ciechanów 2009, s. 29.

6 Por.: Alina Kilian, Położenie publiczno-prawne ludności Pomorza Gdańskiego w okresie okupacji wojskowej (1 IX 1939 – 25 X 1939), „ Zeszyty Muzeum Stutthof” 1981, nr 4.

7 Waldemar Grabowski, IPN Polacy na ziemiach II RP włączonych do III Rzeszy Garść danych „ku pamięci”, s. 62. http://www.polska1918-89.pl/pdf/polacy-na-ziemiach-ii-rp-wlaczonych-do-iii-rzeszy.-garsc-danych-ku-pam,4159.pdf

8 Panorama harcerstwa Tczewa i powiatu tczewskiego w latach 1921-2011, pod. red. J. Kulasa, Tczew 2014, s. 25 i 26. Tczew. Kamień pamiątkowy ku czci harcerzy pomordowanych w latach 1939-1945 (polny głaz narzutowy z imienną płytą pamiątkową uroczyście odsłonięty 22 lipca 1960 roku), https://skarbnica.tczew.pl/6339/tczew-kamien-pamiatkowy-ku-czci-harcerzy-pomordowanych-w-latach-1939-1945-polny-glaz-narzutowy-z-imienna-plyta-pamiatkowa-uroczyscie-odsloniety-22-lipca-1960-roku-2/

9 Panorama harcerstwa Tczewa i powiatu tczewskiego w latach 1921-2011, pod. red. J. Kulasa, Tczew 2014, s. 25 i 26.

10 Szare Szeregi na terenie obecnego województwa kuj-pom,

https://sciaga.pl/tekst/16632-17-szare_szeregi_na_terenie_obecnego_wojewodztwa_kuj_pom

11 Po wojnie w Rudzkim Moście odnaleziono sześć masowych mogił, które kryły 237 zwłok. Według niektórych źródeł liczba ofiar była jednak większa i mogła sięgnąć 250, 335 lub nawet 560 osób. [Zbrodnia w Rudzkim Moście (Wikipedia] Tekst pochodzi z numeru 3/2014 miesięcznika „Pamięć.pl”

12 Leksykon Chorągwi Gdańskiej ZHP, redaktor prowadzący: Zenon Kuligowski, Gdańsk 2018, s.93-94.

13 Łucjan Czyżewski, Harcerstwo gdańskie w walce z ikupantem, „Kalendarz Gdański” 1987, s. 49.

16Jan Jankowski, Harcerstwo Pomorza Gdańskiego i Kujaw 1911-1945, Warszawa – Toruń 1988, s. 243.

17 Na podstawie: R. Szwoch, Słownik biograficzny Kociewia, t. 1, Starogard Gdański 2005.

18 Dr Tomasz Ceran: nigdy nie poznamy pełnej liczby ofiar Zbrodni Pomorskiej. Rozmawiał: Michał Szukała https://dzieje.pl/artykuly-historyczne/dr-tomasz-ceran-nigdy-nie-poznamy-pelnej-liczby-ofiar-zbrodni-pomorskiej

19 Kalamarski_Pawel_363_975_Pom.pdf, Toruń, „Grunwald”, „Batalion śmierci”, Tadeusz Cieślak, relacja – Kałamarski Paweł. M: 363/975 POM, https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/160183/edition/162896/content

20Za aktywność harcerską zamordowany przez Gestapo – Bronisław Grzymowicz, https://lubawa.pl/za-aktywnosc-harcerska-zamordowany-przez-gestapo-bronislaw-grzymowicz/ Dodany przez: Martyna Rytlewska Dodano: 17 lipca, 2014 W: Kultura

21Janusz Paszyński, Powstańcze relacje świadków, opracowanie:Maciej Janaszek-Seydlitz, http://www.sppw1944.org/index.html?http://www.sppw1944.org/relacje/relacje.html

22 Janusz Paszyński, Powstańcze relacje świadków, opracowanie:Maciej Janaszek-Seydlitz, http://www.sppw1944.org/index.html?http://www.sppw1944.org/relacje/relacje.html

23 Jan Kujawski, Zatartym tropem… Harcerstwo i konspiracja we wspomnieniach nowomieszczanina, Toruń 2002, s. 77.

24 Robert Woźniak, Harcerstwo…, s. 71.

25 Elżbieta Maria Grot, Gdańscy harcerze w Powstaniu Warszawskim, [w:] Harcerskie historie, pod red. Phm. Jerzego Grzywacza, hm. Bogdana Radysa, phm. Grzegorza Ruty, hm. Dariusza Szczeciny, Jastrzębie Zdrój 2010, s. 45-46.

26 M.in. Władysław Pniewski (ur. 3 lutego 1893 w Gostyniu, zm.  22 marca 1940 w Stutthofie) – nauczyciel, publicysta, działacz oświatowy na Pomorzu Gdańskim i Kaszubach.

Władysław Pniewski (ur. 3 lutego 1893 w Gostyniu, zm.  22 marca 1940 w Stutthofie) – nauczyciel, publicysta, działacz oświatowy na Pomorzu Gdańskim i Kaszubach.  W 1924 roku, Władysław Pniewski wystąpił do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z prośbą o płatny urlop. W trakcie trwania urlopu objął posadę nauczyciela w Gimnazjum Polskim w Gdańsku. Podczas jego ponad 15 letniego pobytu w Gdańsku (do Gdańska przeprowadził się 19 kwietnia 1924), pracował zarówno jako nauczyciel, jak również działał aktywnie na rzecz Polonii Gdańskiej: od 28 października 1924 pracował jako nauczyciel języka polskiego i łaciny w Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Gdańsku, zorganizował tam bibliotekę która z czasem stała się największą polską biblioteką w Gdańsku (13 tys. tomów w 1938), a w 1930 zyskała miano publicznej; od 1 września 1929 pracował jako nauczyciel języka polskiego w Polskich Szkołach Handlowych Macierzy Szkolnej w Gdańsku; w latach 1927–1936 wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki, działalność wydawnicza: „Rocznik Gdański”, „Studia Gdańskie”, gdzie opublikował ponad sto artykułów, w latach 1931–1934 redaktor kaszubskiego czasopisma „Gryf”, w dziale „Kroniki i recenzje”, wznowionego z jego inicjatywy.

27 SOŁTYSIK KAZIMIERZ, nauczyciel w Gimnazjum Polskim, Gedanopedia, https://www.encyklopediagdanska.pl/gdansk/?title=SOŁTYSIK_KAZIMIERZ,_nauczyciel_w_Gimnazjum_Polskim. Kazimierz Sołtysik został 5 I 1929 powołany na stanowisko nauczyciela języka polskiego w gdańskim Gimnazjum Polskim, gdzie pracował do 31 VIII 1934. Prowadził koło miłośników języka polskiego oraz w latach 1930–1933 kierował uczniowską biblioteką. Aktywnie działał w akcji polonijnych organizacji zajmujących się szerzeniem oświaty i kultury polskiej, prowadził wykłady między innymi dla polskiej załogi na Westerplatte. W 1933 Gdańska Macierz Szkolna powierzyła mu zadanie zorganizowania Szkoły Średniej Ogólnozawodowej dla tej części polskiej młodzieży, która nie zamierzała kontynuować edukacji na studiach wyższych, lecz po osiągnięciu średniego wykształcenia ogólnego chciała pracować zawodowo. Od 31 III 1934 był dyrektorem tej szkoły, mieszczącej się w budynku dawnej Dyrekcji Kolei, w której oprócz przedmiotów ogólnokształcących nauczano także przedmiotów zawodowych. Był rzeczoznawcą Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku jako specjalista zagadnień szkolnictwa polskiego w II Wolnym Mieście Gdańsku, którego wiedzę wykorzystywano przy podpisywaniu umów polsko-gdańskich dotyczących oświaty. Pełnił funkcję przewodniczącego Zarządu Koła Przyjaciół Harcerstwa i członka Komisji Rewizyjnej Okręgu Związku Harcerstwa Polskiego w Gdańsku. W 1936 opublikował prace Obecny stan szkolnictwa polskiego w Gdańsku (w: Drugi rok pracy Związku Polaków w W. M. Gdańsku. Sprawozdanie z działalności za czas od 1 maja 1934 r. do 30 kwietnia 1935 r., Gdańsk 1935), Szkolnictwo polskie na terenie Wolnego Miasta Gdańska (w: Piętnastolecie Macierzy Szkolnej w Gdańsku 1921–1936, Gdańsk 1936), był autorem artykułów i recenzji publikowanych m.in. w „Przeglądzie Pedagogicznym” i „Straży Gdańskiej”.

28 Michna Antoni, działacz gdańskiej Polonii, patron ulicy, https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=MICHNA_ANTONI,_dziłacz_gdaskiej_Polonii,_patron_ulicy

29 Por.: Alf Liczmański, https://pl.wikipedia.org/wiki/Alf_Liczma%C5%84ski; Alf Liczmański był twórcą drużyny harcerskiej im. Zawiszy Czarnego (1930), komendantem hufca gdańskiego. Od 1935 komendant Gdańskiej Chorągwi ZHP. Redaktor naczelny harcerskiego pisma „Zewie” (1935–1938). Wybuch wojny zastał Alfa Liczmańskiego w Gdyni. Organizował tutaj wojskowy Ochotniczy Oddział Harcerski.

Ten utwór jest objęty
licencją Creative Commons Uznanie autorstwa CC BY-NC-ND 4.0.

Exit mobile version