Pozostałości zniszczonej kolumny armii rosyjskiej 27 lutego w Buczy. By Ukrinform TV / Ukrainian Armed Forces – File:Буча. Бій на Вокзальній та розстріли.webm (brightness-corrected and sharpened frame), CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=117816613
Ukraina stoi w obliczu dwóch scenariuszy, z których oba wyglądają ponuro. Aby Rosja zaakceptowała jakiekolwiek porozumienie pokojowe, Ukraina niemal na pewno będzie musiała oddać część swojego terytorium. Potwierdziłoby to, że w XXI wieku granice europejskie mogą zostać ponownie wyznaczone siłą militarną. Jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte, wojna będzie się przeciągać.
Niezależnie od wyniku, wydaje się, że żadne stanowisko oparte na obronie podstawowych zasad prawa międzynarodowego nie może przeważyć. Stanowisko to oznaczałoby zaprzeczenie zdobyczy terytorialnych uzyskanych w wyniku działań wojennych i ścigania zbrodni popełnionych w trakcie konfliktu. Wydaje się, że stosunki międzynarodowe powróciły do brutalnej siły państwa.
Negocjacje pokojowe ujawniły, że część rządu USA jest gotowa na poważne ustępstwa wobec Moskwy , w tym na bezkarność za zbrodnie wojenne. Europa , w tym kraje neutralne, takie jak Irlandia i Austria, stoi obecnie przed rosnącym obowiązkiem powstrzymania tego, co może być największym ciosem dla prawa międzynarodowego od czasów zimnej wojny .
Aby zrozumieć obecny stan prawa międzynarodowego, warto przyjrzeć się dłuższemu okresowi historycznemu, w jakim regulowano działania wojenne. Hugo Grotius, holenderski prawnik urodzony w 1583 roku, stał się jednym z najbardziej wpływowych europejskich myślicieli zajmujących się prawem wojennym.
Twierdził, że legalne powinny być jedynie wojny „sprawiedliwe” – takie, w których jedna strona ucieka się do przemocy w obronie własnej lub w celu egzekwowania praw własności.
Jednak po latach pracy nad listą słusznych i niesłusznych przyczyn wojny, Grocjusz odszedł rozczarowany. Doszedł do wniosku, że każde państwo zawsze będzie twierdzić, że jego wojny są sprawiedliwe, a takie ustalenia mogą prowadzić do wzrostu przemocy.
Z zewnątrz, inne państwa nie mogły łatwo ocenić prawdziwych przyczyn wojny. A jeśli opowiedziałyby się po którejś stronie, czułyby się zobowiązane do poparcia państwa, które ich zdaniem miało rację. Grotius ostrzegał, że to tylko wciągnie w konflikt kolejne kraje.
Grotius ostatecznie doszedł do przekonania, że społeczeństwa nie mają innego wyboru, jak tylko zaakceptować konflikt i traktować jego skutki jako uzasadnione. Jak pokazują profesorowie prawa Uniwersytetu Yale Oona Hathaway i Scott Shapiro w swojej książce z 2018 roku pt . „The Internationalists ”, stanowisko Grotiusa pozostawało dominujące przez wieki.
Pomnik Hugo Grocjusza przed wieżą zegarową Nieuwe Kerk w Delft, mieście w Holandii. Christophe Cappelli / Shutterstock
Koniec XIX i początek XX wieku przyniosły próby uregulowania działań wojennych. Obejmowały one m.in. utworzenie organizacji takich jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, który zapewniał żołnierzom pomoc medyczną. Jednak fundamentalna idea legalności wojny przetrwała.
Późniejsze inicjatywy zdawały się obalać logikę Grocjusza. Należały do nich: pakt Brianda-Kellogga z 1928 roku, w którym 15 państw ratyfikujących zobowiązało się nie używać wojny do rozwiązywania sporów, Karta Narodów Zjednoczonych z 1945 roku oraz utworzenie Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) w 2002 roku.
Pomimo oczywistej późniejszej porażki, pakt Brianda-Kellogga deklarował, że wojna powinna być wyrzeczona jako „narzędzie polityki narodowej”. W 2018 roku Międzynarodowy Trybunał Karny uznał za przestępstwo „planowanie, przygotowywanie, inicjowanie lub prowadzenie” agresywnych wojen. Miało to na celu odstraszenie od przyszłych inwazji, w tym działań takich jak atak Rosji na Ukrainę.
Powrót Grocjusza
Czy obecny stan negocjacji pokojowych między Rosją a Ukrainą sygnalizuje powrót do poglądu Grocjusza, że zdobycze militarne, raz skonsolidowane, zostaną ostatecznie uznane? I czy pogląd ten nie jest nawet mądrzejszy, ponieważ uznaje siłę militarną Rosji, zamiast przedłużać – i potencjalnie rozszerzać – wojnę na Ukrainie?
Przez pewien czas takie wnioski wydawały się niepotrzebne. Jak argumentowała Hathaway rok po rozpoczęciu wojny, nie było wątpliwości, że Rosja rażąco naruszyła prawo międzynarodowe. Podkreślała jednak, że prawo nie jest bezsilne.
Nałożenie sankcji, szerokie wsparcie militarne dla Ukrainy oraz nakazy aresztowania Władimira Putina i innych wysokich rangą rosyjskich urzędników wydane przez MTK pokazały, że prawo międzynarodowe może skutecznie przeciwdziałać konfliktom. Choć nie dało się zapobiec konfliktom, skoordynowane działania międzynarodowe mogłyby narazić państwa takie jak Rosja na wysokie koszty prowadzenia agresywnych wojen.
Jednak ten argument trudno obecnie podtrzymać. Pierwotny , 28-punktowy plan pokojowy administracji Trumpa, który został przedstawiony w listopadzie, obejmował nie tylko akceptację rosyjskich zdobyczy terytorialnych, ale także zniesienie sankcji i udzielenie amnestii sprawcom zbrodni wojennych.
W takiej formie stanowiłoby to rozwiązanie rodem z powieści Grotiana: słabsze państwa mogłyby być atakowane bezkarnie, a bez ryzyka wojny Europa i jej partnerzy niewiele mogliby z tym zrobić. Takie porozumienie nagradzałoby sprawców bez ponoszenia kosztów i stanowiłoby niebezpieczny sygnał w niestabilnym świecie.
Rosyjscy żołnierze na ulicach Pokrowska, miasta we wschodniej Ukrainie, nad którym Rosja rzekomo przejęła kontrolę po 18 miesiącach walk. Biuro Prasowe Ministerstwa Obrony Rosji / EPA
Niezależnie od wyniku negocjacji pokojowych, Ukraina będzie potrzebowała dalszego wsparcia ze strony Europy, aby bronić pozostałych części swojego terytorium. A jeśli porozumienie pokojowe zostanie podpisane, Europa musi zbudować wystarczające środki odstraszające, aby uniemożliwić Rosji podjęcie kolejnej poważnej próby rozszerzenia swoich granic.
W obliczu rosnącego dystansu ze strony Stanów Zjednoczonych, to również Europa będzie musiała obciążyć Rosję kosztami jej agresywnej wojny, gdy osiągnięte zostanie porozumienie pokojowe. Może to oznaczać wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do wsparcia odbudowy Ukrainy i domaganie się pociągnięcia jej do odpowiedzialności prawnej.
Niezależnie od tego, czy porozumienie zostanie osiągnięte, czy nie, scenariusze te będą wymagały gruntownej przebudowy europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony – czegoś, do czego Europa wielokrotnie aspirowała po 1945 roku, ale czego nie udało się zrealizować. W związku z tym kraje UE, takie jak Irlandia i Austria, które zachowują neutralność militarną, muszą jasno określić swoje stanowisko w sprawie tego, jaki wkład są gotowe wnieść.
Choć w szerszych ramach bezpieczeństwa europejskiego może być miejsce dla państw neutralnych, punktem wyjścia powinna być jedność wszystkich krajów europejskich co do odrzucenia idei, że działania Rosji powinny pozostać bezkarne, a zasady prawa międzynarodowego można po prostu odrzucić.
W obliczu słabnącego poparcia ze strony USA, Ukraina pokłada nadzieje w Europie. W swoim niedawnym przemówieniu w parlamencie irlandzkim prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił potrzebę odpowiedzialności prawnej i wezwał Irlandię do wspierania „wszelkich wysiłków na rzecz urzeczywistnienia trybunału w sprawie rosyjskiej agresji”.
Europa powinna wykorzystać swoją siłę, aby utrzymać ten punkt w porządku obrad. W interesie wszystkich krajów europejskich leży powstrzymanie powrotu Grocjusza do świata.
Oświadczenie informacyjne
Roman Birke nie pracuje, nie doradza, nie posiada udziałów ani nie otrzymuje dofinansowania od żadnej firmy ani organizacji, która mogłaby odnieść korzyść z niniejszego artykułu. Nie ujawnił również żadnych powiązań wykraczających poza jego obowiązki akademickie.
Wzmacniacz
Dublin City University zapewnia finansowanie jako członek The Conversation UK.
DOI
Tekst tego artykułu możesz swobodnie publikować zarówno online, jak i w wersji drukowanej. Redakcja The Conversation prosimy o przestrzeganie kilku prostych zasad. Niniejsza licencja zbiorcza nie obejmuje zdjęć, ponieważ w większości przypadków nie jesteśmy właścicielami praw autorskich.
Prosimy nie edytować tekstu, lecz podać autora, instytut, w którym powstał artykuł, oraz wspomnieć, że artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie The Conversation.
Link do artykułu: https://theconversation.com/ukraine-peace-talks-reveal-a-world-slipping-back-into-an-acceptance-of-war-269999

