Site icon Miesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz

Poruszanie się po przesiedleniach: Sudańczycy krzątają się po Kairze / Mohamed Jamal

Przesiedleni Sudańczycy ubiegający się o azyl w biurze UNHCR w Kairze. Zdjęcie: Mohamed Jamal

W trudnych realiach przymusowych przesiedleń, przetrwanie często wymaga aktywnego, przedsiębiorczego zaangażowania w gospodarkę nieformalną – zjawiska uchwyconego w koncepcji „pośpiechu”. Niniejsza analiza zgłębia wyrafinowane, lecz niestabilne strategie ekonomiczne stosowane przez Sudańczyków w Kairze, w których pośrednictwo staje się nie tylko mechanizmem przetrwania, ale kwintesencją tego miejskiego „pośpiechu”. Osadzone we współczesnym rozumieniu gospodarek przetrwania, niniejsze opracowanie dowodzi, że pomimo stosowania przez Sudańczyków różnych strategii przetrwania, pośrednictwo w swoich różnorodnych formach – od poruszania się po złożonym rynku nieruchomości po usprawnianie procesów biurokratycznych – stanowi podstawową reakcję adaptacyjną na prekarność. Podkreśla również, jak osoby przesiedlone w pomysłowy sposób wykorzystują kapitał społeczny, dogłębną wiedzę lokalną i dogłębne zrozumienie luk rynkowych, aby tworzyć możliwości generowania dochodów. Choć niezbędny do zaspokojenia podstawowych potrzeb, ten „pośpiech” z natury rzeczy funkcjonuje w przestrzeni etycznie niejednoznacznej, podkreślając delikatną równowagę między zaradnością a wrażliwością w trudnym, nieformalnym krajobrazie Kairu. Niniejszy artykuł oferuje niuansową analizę tych często pomijanych praktyk ekonomicznych, ujawniając pomysłowość i systemowe wyzwania tkwiące w nieustannym dążeniu społeczności sudańskich do przetrwania.

Geneza pośpiechu: załamanie gospodarcze

Przymusowe przesiedlenia powodują natychmiastowy i głęboki kryzys gospodarczy, fundamentalnie zmieniając możliwości utrzymania się jednostek i wpychając je wprost w niepewną sferę gospodarki przetrwania. Przemoc i destrukcja znanego otoczenia są nie tylko niszczące emocjonalnie; systematycznie niszczą dotychczasowe życie ekonomiczne, wymuszając nagłą transformację w stan skrajnej niestabilności finansowej po przybyciu do miast przyjmujących, takich jak Kair.
Relacje respondentów dobitnie ilustrują ten szok gospodarczy. Pewien człowiek, który wcześniej cieszył się stabilnością finansową jako księgowy i kierowca w Chartumie, opowiadał, jak to poczucie bezpieczeństwa zostało „nagłe zburzone przez eskalację przemocy”. Jego natychmiastowe rozwiązanie po wysiedleniu – „generowanie dochodu poprzez handel uliczny” – ilustruje nagłe i często upokarzające przejście od formalnych zawodów do nieformalnych strategii przetrwania dla osób o niskim statusie. Jest to częsta trajektoria w przypadku wysiedleń, gdzie wcześniejszy kapitał zawodowy staje się w dużej mierze nieistotny, co wymusza szybkie przyjęcie wszelkich dostępnych sposobów na zarobek.
Podróż w bezpieczne miejsce jeszcze bardziej pogłębia tę gospodarczą dewastację poprzez zjawisko powszechnie określane mianem „wyprzedaży aktywów”. Ta żmudna i często nielegalna ucieczka uszczupla kluczowe oszczędności, co dodatkowo potęgowały przedwojenne praktyki gromadzenia bogactwa w aktywach pozabankowych, takich jak złoto czy waluty obce, które stały się niezwykle podatne na grabież. Jak powiedział inny rozmówca, podróż ta była „nie tylko wymagająca fizycznie, ale także wyczerpująca finansowo, wymagając znacznej części naszych oszczędności”. Ta wymuszona dezinwestycja pozostawia wiele osób przybywających do Kairu z minimalnym lub zerowym kapitałem, co poważnie ogranicza ich możliwości formalnego zaangażowania gospodarczego i natychmiast spycha ich w nieformalną gospodarkę przetrwania. Natychmiastowa i ciągła potrzeba dochodu, w połączeniu z tą finansową dewastacją, bezpośrednio napędza imperatyw „pośpiechu”, tworząc fundamentalne warunki dla rozpowszechnienia pośrednictwa i innych nieformalnych form działalności gospodarczej, które charakteryzują życie w Kairze.

Rozwarstwiona niestabilność i wszechobecny imperatyw przetrwania (logika Kairu)

Strategie przetrwania przesiedlonych Sudańczyków w Kairze nie są jedynie funkcją ich indywidualnej pomysłowości, ale są głęboko ukształtowane przez złożoną interakcję ich statusu prawnego z wszechobecnymi wyzwaniami strukturalnymi w mieście przyjmującym. Niniejsza analiza zakłada, że ​​chociaż status prawny wprowadza krytyczną stratyfikację w społeczności sudańskiej, czasami wpływając nawet na stopień doświadczanej prekarności, nie zwalnia on zasadniczo żadnej grupy z bezwzględnego obowiązku angażowania się w nieformalną gospodarkę przetrwania. Przeciwnie, nakreśla kontinuum podatności, w którym nawet osoby posiadające status prawny napotykają, choć w mniejszej formie, te same systemowe przeszkody, które definiują codzienną walkę o utrzymanie.
Na najbardziej dotkliwym krańcu tego spektrum znajdują się nieudokumentowani migranci, całkowicie wykluczeni z formalnych dróg i ochrony państwa. Brak prawnego uznania czyni ich wyjątkowo bezbronnymi, popychając ich do najbardziej niepewnych i często wyzyskujących nieformalnych układów, byle tylko zarobić na życie. To zmusza ich do surowej, natychmiastowej „krzątaniny”, gdzie każdy sposób generowania dochodu, niezależnie od jego etycznej niejednoznaczności lub ryzyka, staje się niezbędny. Uchodźcy uznani przez UNHCR, choć korzystają z odrobiny ochrony prawnej, nadal napotykają poważne bariery w formalnym zatrudnieniu w egipskiej gospodarce. Ich status, choć oferuje pewną stabilność, zazwyczaj wymaga aktywnego zaangażowania w sferach nieformalnych, gdzie kapitał społeczny w ramach sieci diaspor jest wykorzystywany jako główne źródło utrzymania. Dla tej grupy „krzątanina” staje się kluczową strategią adaptacyjną, często obejmującą usługi zorientowane na społeczność lub drobną przedsiębiorczość.
Co istotne, nawet mniejszość formalnych rezydentów – osoby posiadające ważne Egipskie Karty Rezydencyjne, często uzyskane dzięki znacznym nakładom finansowym – nie jest całkowicie odporna na tę dynamikę. Choć ich status prawny teoretycznie zapewnia większy dostęp do formalnych możliwości, realia ograniczonych zasobów Kairu, wysoce konkurencyjnego rynku pracy i wszechobecnej nieformalizacji sprawiają, że stabilne, formalne zatrudnienie pozostaje dla wielu nieuchwytne. Ich zaangażowanie w gospodarkę przetrwania, choć być może mniej motywowane natychmiastową desperacją, jest często strategiczną decyzją mającą na celu uzupełnienie dochodów, zapewnienie stabilności finansowej lub znalezienie nisz, do których skuteczniej można dotrzeć za pośrednictwem nieformalnych sieci. Mogą oni napotykać subtelne formy dyskryminacji lub mierzyć się z tymi samymi nieprzejrzystymi, nieuregulowanymi warunkami w sektorze nieformalnym, co inni, aczkolwiek dysponując potencjalnie większym kapitałem lub siłą nacisku społecznego, aby złagodzić skutki. To pokazuje, że formalny status prawny, zamiast tworzyć całkowicie odrębną rzeczywistość ekonomiczną, jedynie zmienia parametry zaangażowania w nadrzędnym, nieformalnym krajobrazie miejskim.
Ta zniuansowana stratyfikacja jest następnie pogłębiana przez szersze środowisko strukturalne Kairu (obcokrajowców, zwłaszcza tych z krajów mniej zamożnych), które działa jako wszechobecny impuls do polegania na nieformalnych strategiach przetrwania we wszystkich kategoriach prawnych. Niedobór formalnych możliwości zatrudnienia często wymusza poleganie na gospodarce enklaw etnicznych , gdzie kapitał społeczny w ramach sieci diaspory staje się de facto infrastrukturą dostępu do zasobów i generowania dochodów. Co więcej, w dużej mierze nieuregulowana i często wyzyskująca natura nieformalnego sektora Kairu, charakteryzująca się arbitralnymi żądaniami i nieoficjalnymi płatnościami, czyni wszystkich uczestników podatnymi na prekarność. Nawet dla osób posiadających status prawny, poruszanie się w tych nieprzejrzystych systemach wymaga zaradności i gotowości do działania poza formalnymi zabezpieczeniami. Wreszcie, wszechobecna dyskryminacja osób sudańskich — przejawiająca się w interakcjach społecznych, zawyżonych cenach i ograniczonym dostępie do uczciwego rynku — służy jako stała bariera ekonomiczna, wzmacniając konieczność nieformalnych strategii, w których więzi społeczne mogą stanowić pewien bufor. Codzienne życie przesiedlonych Sudańczyków w Kairze jest zatem definiowane przez złożoną gospodarkę przetrwania, kształtowaną przez interakcję statusu prawnego i środowiska miejskiego, które wspólnie wymuszają ciągłą adaptację i strategiczne dążenie do nieformalnych źródeł utrzymania w zróżnicowanym stopniu podatności na zagrożenia. Jednak w obliczu tych poważnych wyzwań strukturalnych i zróżnicowanego stopnia niepewności prawnej w Kairze, przesiedleni Sudańczycy są zmuszeni do wdrażania szeregu dynamicznych i pomysłowych strategii ekonomicznych w celu zabezpieczenia swoich źródeł utrzymania. Te adaptacyjne reakcje, charakterystyczne dla silnej gospodarki przetrwania, często ucieleśniają się w tym, co można nazwać „pośpiechem” – nieustannym dążeniu do dochodu za pomocą nieformalnych źródeł. Chociaż obejmuje to różnorodne działania, takie jak mikroprzedsiębiorczość i różne formy dywersyfikacji dochodów, to właśnie poprzez złożone i zróżnicowane działania pośrednictwa pomysłowość, ryzyko i etyczne niejednoznaczności tego miejskiego pośpiechu są najostrzej obserwowane i negocjowane na nieformalnych rynkach Kairu.

Codzienne strategie przetrwania dla Sudańczyków w Kairze

W Kairze „pośpiech” przesiedlonych Sudańczyków przejawia się w dynamicznym wachlarzu działań gospodarczych, co świadczy o ich zdolności adaptacyjnej w kontekście głębokiej prekaryzacji. Podczas gdy gospodarka etniczna stanowi kluczowy, początkowy obszar dla niektórych źródeł utrzymania, imperatyw przetrwania często zmusza jednostki do poszukiwania możliwości na szerszych, nieformalnych rynkach, angażując się w różnorodne formy generowania dochodu. W tej sekcji dowodzi się, że mikroprzedsiębiorczość i strategiczne wykorzystanie kapitału społecznego w ramach sieci społecznościowych często stanowią fundamentalne „poświęcenia”, podczas gdy ciągła potrzeba dywersyfikacji dochodów często wykracza poza te granice etniczne, odzwierciedlając nieustanny i zmienny charakter miejskiego przetrwania.
Mikroprzedsiębiorczość stanowi powszechny i ​​dostępny punkt wejścia do tego nieformalnego krajobrazu gospodarczego. Od handlu ulicznego po zakładanie małych sklepów zorientowanych na społeczność, przedsięwzięcia te są przykładem zaradności zrodzonej z konieczności, zapewniając kluczowe, choć często skromne, dochody, gdy formalne zatrudnienie jest nieosiągalne. Początkowy sukces i ciągła działalność takich mikroprzedsiębiorstw są silnie uzależnione od kapitału społecznego i gospodarki etnicznej, które zapewniają gotowy rynek zbytu i pewien poziom zaufania wśród osób tej samej grupy etnicznej. Jak wyznał jeden z respondentów, „wszystkie możliwości, jakie otrzymałem tutaj w Kairze, są w jakiś sposób powiązane ze społecznością sudańską”, podkreślając, jak wspólna tożsamość ułatwia tworzenie baz klientów, nieformalne kredyty i wymianę informacji, które omijają bariery głównego nurtu rynku. Ta etniczna sfera ekonomiczna oferuje kluczowe, choć ograniczone, schronienie przed bezpośrednią dyskryminacją występującą na szerszych rynkach egipskich.
Jednak pomimo kluczowej roli, jaką odgrywa gospodarka etniczna jako platforma startowa i zabezpieczenie społeczne, nadmierne poleganie na niej wiąże się ze znacznymi ograniczeniami. Moja analiza sugeruje, że choć wspiera ona początkowe przetrwanie, jej nieodłączne ograniczenia – takie jak ograniczona siła nabywcza przesiedlonej społeczności i często niskie marże zysku – mogą utrudniać skalowalność i sprzyjać swoistej formie wewnętrznej niepewności. Co więcej, same więzi zaufania, które leżą u podstaw tej gospodarki, mogą być wykorzystywane, prowadząc do wewnętrznej eksploatacji, gdzie niektórzy członkowie społeczności, wykorzystując wiedzę o desperacji innych, stosują nieuczciwe ceny lub wyzyskujące praktyki pracownicze w sudańskiej niszy gospodarczej. Ta rzeczywistość podkreśla, że ​​gospodarka etniczna, choć niezbędna do pełnienia funkcji wspierającej, nie jest panaceum na długoterminową stabilność i sama może utrwalać niepewne warunki.
To właśnie te ograniczenia wynikające z polegania wyłącznie na przedsięwzięciach związanych ze społecznością sprawiają, że dywersyfikacja dochodów staje się centralnym i często przekraczającym granice zajęciem.
Ludzie są zmuszeni do jednoczesnego angażowania się w wiele rodzajów działalności gospodarczej, nie tylko w ramach sudańskich sieci kontaktów, ale także poprzez poszukiwanie możliwości na szerszym, nieformalnym rynku egipskim. Może to obejmować łączenie pracy zarobkowej, angażowanie się w drobny handel, który zaspokaja potrzeby zróżnicowanej klienteli, lub, jak pokazuje moje własne doświadczenie w łączeniu pracy badawczej z prowadzeniem kawiarni, poruszanie się po zróżnicowanych strumieniach dochodów w różnych sektorach. Ta strategiczna dywersyfikacja funkcjonuje jako istotna forma samoasekuracji przed zmiennością pojedynczego „pośpiechu” i ogólnym brakiem zabezpieczeń społecznych, pozwalając jednostkom dostosowywać się do wahań rynkowych i minimalizować ryzyko wyzysku. Zatem sudański pośpiech w Kairze jest zjawiskiem wielowarstwowym: często inicjowanym i wspieranym przez gospodarkę etniczną, ale napędzanym koniecznością ekspansji poza nią poprzez dywersyfikację. To właśnie w tym dynamicznym i często rozdrobnionym krajobrazie gospodarczym pośrednictwo wyłania się jako szczególnie rozpowszechniony i złożony przejaw miejskiego zgiełku, wykorzystujący powiązania między- i wewnątrzspołeczne.

Pośrednictwo jako szczyt oszustwa

W złożonym krajobrazie miejskim Kairu pośrednictwo wyłania się jako definiująca i niezbędna forma „pośpiechu”, stanowiąca podstawowy mechanizm, dzięki któremu przesiedleni Sudańczycy zabezpieczają swoje przetrwanie ekonomiczne. W tej części artykułu dowodzi się, że pośrednicy, wykorzystując krytyczne asymetrie informacyjne i systemowe luki instytucjonalne, przekształcają potrzeby społeczności i dysfunkcje biurokratyczne w realne źródła dochodu. Ta forma pośrednictwa to nie tylko przedsięwzięcie oportunistyczne, ale także bezpośrednia i często strategiczna odpowiedź na wykluczenie z rynków formalnych, wykorzystująca kapitał społeczny do tworzenia źródeł utrzymania w niepewnym otoczeniu. Poniżej przedstawiono kilka przykładów działalności pośredników, które stanowią podstawę źródeł utrzymania przesiedlonych społeczności w Kairze.

Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami (wykorzystywanie popytu)

Powszechnym przejawem „pośpiechu” pośrednictwa jest ułatwianie transakcji na rynku nieruchomości, głównie nowo przybyłym Sudańczykom poszukującym mieszkań. Pośrednicy, doskonale znający zróżnicowane dzielnice Kairu i posiadający sieci kontaktów zarówno wśród sudańskich klientów, jak i egipskich właścicieli nieruchomości, stają się niezastąpionymi nawigatorami na rynku nieruchomości. Przekładają potrzeby mieszkaniowe na dostępne nieruchomości, negocjują warunki i prowadzą często zdezorientowanych przybyszów przez nieznany teren miejski. Dla pośrednika ta działalność bezpośrednio przekłada kapitał społeczny na korzyści ekonomiczne: wykorzystując zaufanie w obrębie gospodarki etnicznej i zarządzając asymetrią informacji, pozyskują prowizje (zazwyczaj równowartość miesięcznego czynszu), które są kluczowe dla ich własnego przetrwania ekonomicznego. Moja analiza dowodzi, że choć pośrednictwo to świadczy niezbędną usługę dla wrażliwej grupy ludności – zapewniając natychmiastowe schronienie w trudnym obcym mieście – jednocześnie uwypukla powszechną formę pogoni za rentą w gospodarce przetrwania. Brokerzy, kontrolując dostęp i informacje, mogą zawyżać ceny wynajmu dla swoich sudańskich klientów w porównaniu ze stawkami lokalnymi, przekształcając niezbędną usługę w znaczne obciążenie finansowe dla tych, których najmniej na nią stać, utrzymując w ten sposób pośredników kosztem społeczności.

Pośrednictwo w dokumentach rządowych (biurokratyczny labirynt)

Inną istotną formą „szwindlu” brokerskiego jest ułatwianie procedur związanych z dokumentami rządowymi, co stanowi bezpośrednią odpowiedź ekonomiczną na labirynt i często skorumpowaną biurokrację zarówno sudańskiego, jak i egipskiego aparatu państwowego. Brokerzy ci specjalizują się w przyspieszaniu procesu uzyskiwania lub odnawiania niezbędnych dokumentów prawnych, takich jak paszporty, wizy czy karty pobytu – usług niezbędnych do uzyskania statusu prawnego, przemieszczania się, a nawet dostępu do innych podstawowych praw. Dla osób borykających się z przedłużającymi się opóźnieniami, nieprzejrzystymi procedurami lub bezpośrednią odmową za pośrednictwem oficjalnych kanałów, broker z ugruntowanymi powiązaniami w tych systemach oferuje pozornie niezbędne rozwiązanie. Dla brokera oznacza to wysokie, często wygórowane, opłaty, które są bezpośrednią funkcją jego zdolności do omijania nieefektywnych procedur urzędowych i wykorzystywania dostępu do informacji poufnych. Na przykład uzyskanie sudańskiego paszportu, którego formalny koszt wynosi 8000 EGP (około 150 USD) i który trwa trzy miesiące, można przyspieszyć do dwóch tygodni za 16-18 tysięcy EGP (300-350 USD) za pośrednictwem brokera. Moim zdaniem ta forma pośrednictwa bezpośrednio monetyzuje dysfunkcje instytucjonalne i brak przejrzystości. Chociaż oferuje klientom pragmatyczną ścieżkę do uzyskania kluczowej pozycji prawnej, jednocześnie wzmacnia systemową korupcję i nakłada nieproporcjonalnie wysokie obciążenia finansowe na osoby najbardziej narażone, tworząc wysoce lukratywną niszę dla brokerów w nieformalnym systemie zarządzania przesiedleniami.
Te formy pośrednictwa to zatem coś więcej niż tylko nieformalna działalność gospodarcza; to złożone strategie przetrwania, wykute na styku dotkliwych potrzeb, wykluczenia strukturalnego i oportunistycznego pośrednictwa. Podkreślają one głęboką zdolność adaptacyjną jednostek w „pośpiechu” do przekształcania społecznych i rządowych niedoskonałości w osobiste źródła utrzymania, nawet gdy muszą one mierzyć się z nieodłącznymi dylematami etycznymi związanymi z czerpaniem zysków z tych samych słabości, które próbują złagodzić.

Wniosek

Odkrycia te podkreślają, że choć te wielopłaszczyznowe „pośpiechy” wykazują niezwykłą sprawczość i zaradność, jednocześnie ujawniają głębokie słabości. Poleganie na gospodarce etnicznej, choć zapewnia niezbędne początkowe schronienie, często charakteryzuje się niską skalowalnością, wewnętrzną niestabilnością i potencjałem wyzysku, co zmusza jednostki do dywersyfikacji poza granice wspólnoty. Co istotne, formy pośrednictwa – od pośrednictwa w obrocie nieruchomościami po poruszanie się po biurokratycznych labiryntach – choć niezbędne do zaspokojenia kluczowych potrzeb, podkreślają, jak pośrednicy monetyzują dysfunkcje instytucjonalne i asymetrie informacyjne. Te „pośpiechy”, choć podtrzymują źródła utrzymania, często robią to poprzez pobieranie znacznych, niekiedy wyzyskujących, zysków od wrażliwej bazy klientów, utrwalając cykle obciążeń finansowych w obrębie społeczności, której służą.
Ostatecznie, nieustanna „krzątanina” w Kairze oznacza coś więcej niż tylko indywidualną pomysłowość; odzwierciedla szersze zjawisko adaptacji przesiedlonych populacji do warunków wykluczenia strukturalnego i wszechobecnej prekarności. Wszechobecna rola pośrednictwa, w szczególności, ujawnia złożone, często etycznie niejednoznaczne, przestrzenie, w których negocjowane jest przetrwanie. Zrozumienie tych niuansów nieformalnych źródeł utrzymania – ich funkcji, ograniczeń i kontekstu etycznego – ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia realiów wysiedleń miejskich i dla opracowania interwencji wykraczających poza zwykłą pomoc doraźną, aby zaradzić głęboko zakorzenionym słabościom, które wymuszają tak nieustanną walkę o przetrwanie ekonomiczne.

 

Mohamed Jamal jest młodym naukowcem i badaczem na wczesnym etapie kariery. Jego praca koncentruje się na dynamice gospodarki politycznej i społecznej w Sudanie. Posiadając wykształcenie podyplomowe z zakresu rozwoju, interesuje się głębokimi zmianami, jakich Sudan doświadczył od rewolucji do niszczycielskiej wojny w 2023 roku. Jego prace śledzą złożone zależności między strukturami politycznymi, realiami gospodarczymi i skutkami społecznymi w Sudanie.
„Debating Ideas” odzwierciedla wartości i etos redakcyjny  serii książek „African Arguments” , publikując zaangażowane, często radykalne, naukowe, oryginalne i aktywistyczne teksty z kontynentu afrykańskiego i spoza niego. Oferuje debaty i dyskusje, konteksty i kontrowersje, a także recenzje i odpowiedzi na książki „African Arguments”. Redakcją i zarządzaniem czasopismem zajmuje się Międzynarodowy Instytut Afrykański (International African Institute), działający na Uniwersytecie SOAS w Londynie, właściciel serii książek o tym samym tytule.
Seria „Wojna w Sudanie” to efekt współpracy  Centrum Studiów Ekonomicznych, Prawnych i Społecznych oraz Dokumentacji w Chartumie (CEDEJ-K) ,  Sudańsko-Norweskiej Współpracy Akademickiej (SNAC)  oraz  African Arguments – Debating Ideas. Przez szereg tematów, eksplorujących powiązania wojny, przesiedleń, tożsamości i kapitału, sudańscy badacze, z których wielu jest przesiedlonych, podkreślają własne doświadczenia, unikalną dynamikę w obrębie większych społeczności dotkniętych wojną oraz interpretacje ich możliwych przyszłości. 


Artykuły strony Afrykańskich Argumentów są licencjonowane na podstawie licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.

Powyższy artykuł ukazał się pierwotnie na stronie African Arguments

Link do artykułu:

Navigating Displacement: Sudanese Hustling in Cairo

Exit mobile version