Zgodnie z założeniem dziś kończę pierwszą wersję mojej nowej książki. (Udało mi się wreszcie usunąć wcześniejsze błędy, dokończyć podrozdziały, mało tego dodałem kilka nowych). Dzisiejszy PDF jest już siódmą wersją. Oczywiście dalej będę nad tą książką pracować i tworzenie e-booka rozpocznę dopiero za jakiś miesiąc. Prace nad wersją drukowaną potrwają zapewne nieco dłużej. Niemniej jednak, wersja, którą tu załączyłem może być uznana za kompletną. Adiustacja, korekty, może nawet niewielkie uzupełnienia, nie wpłyną już na jej wymowę. Tę spróbowałem wyrazić w zakończeniu. Oczywiście nie udało mi się uciec od rozważań historiozoficznych. Wnioski historiozoficzne są jednak optymistyczne, będziemy żyć w świecie suwerennych, demokratycznych państw. Gwarancją tych zmian jest to, że nastąpił już wystarczający podział własności, również i to, że społeczeństwa uzyskały już wystarczający dostęp do wiedzy, posiadają już wystarczającą samoświadomość swych odrębności i współistnienia w światowej wspólnocie.
Dzisiejszy PDF zamieszczam już w ramach licencji Creative Commons. Każdy może tę książkę, czy jej fragmenty udostępniać. Proszę jednak o wstrzymanie się jeszcze przez jakiś czas lub przynajmniej wskazanie, że nie jest to jeszcze wersja ostateczna.
Piotr Kotlarz
Zakończenie
Moim pierwotnym zamiarem było zamknięcie tej książki na 1945 roku, uznawanym za rok zakończenia II wojny światowej. Czy jednak rzeczywiście jest to rok jej zakończenia skoro w 1939 roku wojnę tę rozpoczęła nie tylko III Rzesza, ale i ZSRR. Rozpad tego ostatniego i odzyskanie wolności przez państwa przezeń opanowane nastąpił dopiero po 1989 roku. Wycofanie armii okupacyjnych ZSRR (choć to określenie nie do końca formalne) nastąpiło nawet nieco późnej. To temat do dyskusji dla przyszłych historyków, to oni będą musieli rozstrzygnąć kwestie dat. Niemniej jednak, już pisząc tę książkę, uznałem za konieczne wprowadzenie dodatkowego, szóstego rozdziału, w którym ukazałem powojenne losy ujętych w mojej pracy harcerzy.
Możemy dostrzec, że II wojna światowa była swego rodzaju kontynuacją I wojny światowej, w której doszło do starcia feudalnych państw imperialnych, w wyniku, którego to starcia społeczeństwa świata zaczęły poszukiwać nowego sposobu organizacji opartego o idee samostanowienia społeczeństw i demokrację, odrzucając podział na panujących i poddanych.
Idąc dalej tym tropem możemy dostrzec, że druga wojna światowa była próbą przywrócenia idei imperializmu i dążeniem do imperialnego podziału świata przez III Rzeszę, ZSRR, Włochy i Japonię. Ucząc młodzież przez dwadzieścia lat starałem się wykazać, że była to wojna idei. Walka imperializmu z ideami samostanowienia i demokracji. Wyraźna przewaga tych ostatnich nastąpiła dopiero po tzw. „Jesieni Ludów”, której jednym z pierwszych oznak był polski Sierpień 1980 roku.
Imperialiści XX wieku, choć w ich szeregach byli również przedstawiciele wcześniejszych elit feudalnych, nie mogli odwoływać się do wcześniejszych idei. Do boskiego prawa do panowania, do tradycji itp. Nowe, XX-wieczne elity wywodziły się z szeregów agentów służb, awanturników, czasami przestępców. By legitymizować swe „prawo do władzy” sięgnęli więc do nowych idei: rasy, „wspólnej własności”, „przestrzeni życiowej” itp., choć tak naprawdę dążyli do przywrócenia podziału na panujących i poddanych. Mogli przy tym dysponować bardzo skutecznym narzędziem w rodzaju propagandy. Ich plany ułatwiło wsparcie wcześniejszych elit finansowych i feudalnych, które sądziły, że uda im się nowych liderów kontrolować. Nie rozumieli istoty dyktatury, nie dostrzegli tego, że uderzy ona i w nich.
Dyktatorzy zaczęli realizować swoje programy. Nowe elity nie miały odpowiedniego wykształcenia, świadomości. Miały jednak władzę absolutną, władzę, która pozwoliła im skierować całą siłę swych państw, ich potencjały ekonomiczne, gospodarcze, naukowe i wojskowe na realizowanie swych (dziś już to wiemy) chorych i zbrodniczych zamiarów. Wojna, którą rozpoczęli i prowadzili różniła się zasadniczo od wojen poprzednich. Przypominała wojny z okresu Cesarstwa Rzymskiego, kiedy to cesarze podbijali „barbarzyńców” niszcząc wszystko wokół.
Społeczeństwo polskie, w tym harcerze, dopiero stopniowo rozpoznawali to, jakie były faktyczne cele najeźdźców (okupanta niemieckiego i sowieckiego). Terror, z jakim się spotkali był niewątpliwym zaskoczeniem.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, przez prawie dwudziestoletni okres istnienia polskiej państwowości nasze społeczeństwo potrafiło zbudować poczucie swej tożsamości. Tak władze polityczne, jak i wojskowe oraz wszyscy obywatele zdawali sobie sprawę z zagrożenia. Rozpoczęto przygotowania, wciąż jednak – w mojej ocenie – nie doceniając skali zagrożenia. Tej zresztą przewidzieć było nie sposób. Mało kto zdawał sobie np. sprawę z tego co dzieje się w ZSRR. Prawdę o sytuacji jej społeczeństwa zaczęliśmy poznawać dopiero pod koniec XX wieku. Całej prawdy zapewne nie poznamy nigdy.
Polska, jej władze, armia, Polacy, stanęli w obronie swych granic, swej wolności. We wrześniu 1939 roku nie wiedzieli jeszcze, że celem tej walki była również ochrona ich własności i życia. Po wrześniu 1939 roku widząc jak giną ich bliscy, a później pozbawiani własności, wypędzani ze swych warsztatów, sklepów, majątków ziemskich i mieszkań, sprowadzani do roli taniej siły roboczej, zaczęli rozumieć jaką „przyszłość” szykuje dla nich okupant. Jedynym wyjściem, jedyną nadzieją stała się dalsza walka, opór.
Bohaterami tej książki byli i są przede wszystkim harcerki i harcerze. Ich świat wartości. I to jest właściwa miara tego, co się wydarzyło w Polsce w czasach okupacji i w Powstaniu Warszawskim. Dzięki poznaniu bohaterskiej działalności harcerzy podczas II wojny światowej możemy poznać prawdziwe oblicze polskiej młodzieży zrzeszonej w hufcach. Poza tym możemy lepiej uzmysłowić sobie co dla młodzieży lat czterdziestych dwudziestego wieku znaczyła ojczyzna oraz jaką cenę za nią płacili wszyscy Polacy.
Harcerze mieli lub szybko uzyskali świadomość sytuacji w jakiej w wyniku wojny znalazło się państwo i społeczeństwo polskie. Pisał w swej relacji Bernard Mroziński:
O ziemię pomorską Niemcy walczyli od tysiąca lat ze zmiennym szczęściem. Tym razem chcieli ten problem zlikwidować raz na zawsze i jak Hitler powiedział uniknąć poprzednich błędów. Stąd też wywodzi się ich bestialstwo, brutalność, terror i zbrodnie na tej ziemi. Postanowili zlikwidować polskość i wszelkie jej ślady na tej ziemi, wytrzeć ślady1.
Dodatkowo możemy kolejny raz spojrzeć na oblicze wojny, która zawsze pochłania wiele ofiar jak i z jednej tak i z drugiej strony walczącej. Wojna niesie śmierć, głód, cierpienie, znęcanie się nad drugim człowiekiem oraz wiele innych złych rzeczy. Wielu młodych ludzi straciło życie za wolną Polskę, dlatego że ważne dla nich były wartości: Bóg, Honor, Ojczyzna.
Wysiedlenie polskich elit, a później kolejne szykany, zbrodnie na polskim społeczeństwie spotykały się z ciągłym jego oporem, choć losy wojny rozstrzygały się poza granicami naszego kraju. Zmieniały się też sojusze. Agresja III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 roku przekreśliła postanowienia traktatu Ribbentrop-Mołotow. Niemniej jednak nie wpłynęło to na przekreślenie imperialistycznych planów tzw. komunistów. Sytuacja polskiego społeczeństwa długo nie ulegała zmianie. Niemieccy, włoscy i japońscy imperialiści dominowali na frontach II wojny światowej aż do przełomu 1943/1944 roku.
W 1944 roku Armia Czerwona wkracza na terytorium Polski, co staje się początkiem kolejnej walki naszego społeczeństwa. Ci, którzy walczyli z okupantem stają się obiektem kolejnego ataku. Żołnierzy polskiego podziemia i liderów Polskiego Państwa Podziemnego spotykają szykany. Aresztowania, zesłania, wyroku śmierci.
Długotrwała okupacja, terror, tragiczne warunki życia oraz nadzieja na wygnanie okupanta niemieckiego, może i brak zrozumienia tego, że polityczny „sojusznik” (jakim w antynazistowskiej koalicji stał się ZSRR) poświęci szanse na przyśpieszenie zakończenia wojny w zamian za „opanowanie Polski”, być może też prowokacje służb nazistowskich i komunistycznych, wpłynęły na decyzję o wybuchu powstania warszawskiego.
Niestety i tym razem, jak we wrześniu 1939 roku, polskie władze, polskie społeczeństwo, wciąż nie chciały przyjąć do wiadomości tego, że są w nazistowskiej polityce są przeznaczeni na zagładę. Doszło do tragicznych dni powstania warszawskiego. Powstania, w którym wojska niemieckie dopuściły się wielu zbrodni.
Możemy zgodzić się z częścią historyków, którzy z powodu skali tych zbrodni odmawia im przyznania miana ludobójstwa. Tym była jednak cała polityka nazistowskich Niemiec wobec społeczeństwa polskiego ( Polaków, Żydów, Cyganów i innych, którzy byli jego obywatelami i których naziści podzielili na wydumane rasy).
Ofiara powstania (w tym polskiej młodzieży, a nawet dzieci) była ogromna, wręcz tragiczna, innej drogi jednak nie było. Ofiara ta nie była jednak bezsensowna (jak chcieliby nam wmówić propagandyści komunistyczni lub post nazistowscy), przyśpieszała bowiem koniec niemieckiej okupacji i wskazywała, że plany eksterminacji całych narodów są niemożliwe. Myślę, że przez spojrzenie na powstanie warszawskie i w ogóle walkę pomorskich harcerzy z hitlerowskim okupantem ukazałem, że wybuch powstania był wyborem tragicznym, ale jedynym. Za tragedię, które ono przyniosło odpowiadają wyłącznie twórcy zbrodniczych ideologii nazizmu i komunizmu, ci, którzy uznali, że będą mogli zrealizować swe imperialistyczne plany tylko drogą zniszczenia polskiej państwowości. Drogą do realizacji tych planów miało być zniszczenie polskich elit przywódczych i świadectw polskiej historii.
Trwająca prawie sześć lat (a kontynuowana w różnych formach w okresie powojennym) prawie beznadziejna walka o przetrwanie tej części społeczeństwa II Rzeczypospolitej, która nie mogła i nie nie chciała pogodzić się z likwidacją państwa polskiego, przyniosła naszemu społeczeństwu, w tym bardzo świadomej i aktywnej grupy jak harcerstwo, ogromne straty.
W II wojnie światowej zginęło około 6 milionów obywateli polskich, co stanowiło mniej więcej 1/4 polskiej populacji sprzed wojny. W walce z najeźdźcami, później okupantami zginęło ok. 5 tys. harcerzy Szarych Szeregów2. Liczba poległych z innych harcerskich organizacji oraz tych byłych harcerzy, którzy znaleźli się w innych organizacjach politycznych i zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego nie jest znana nawet szacunkowo.
Można postawić tu następujące pytania:
1. Czy Polacy ci mieli inny wybór?
Nie, gdyż tak czy inaczej skazani byli przez niemieckich oraz sowieckich imperialistów na zagładę.
2. Jaki był efekt tego oporu?
Opór wpłynął na przyśpieszenie końca wojny. Walka społeczeństwa polskiego, w tym harcerzy wiązała przez cała wojnę znaczną część niemieckiego potencjału zbrojnego i administracyjnego. Niemcy mieli tylko połowę planowanego czasu na realizację swych planów. Polskie państwo i społeczeństwo poniosło ogromne straty, ale gdyby Polacy zaniechali oporu lub tylko byłby on mniejszy, straty te zapewne byłyby większe.
Należy wziąć pod uwagę również i to, że walka harcerzy, tak jak i całego polskiego podziemia politycznego i zbrojnego, tylko częściowo (choć było to zadanie niezwykle ważne) skierowana była nie tylko na „tu i teraz” oraz na walkę z okupantem. Podstawowym i nadrzędnym celem była walka o przyszłość oswobodzonego kraju, o jego kształt polityczny, społeczny i gospodarczy. Stąd tak ważna praca w zakresie tajnego nauczania, opieki nad dziećmi.
Pisał już w 1961 roku Leon Lubecki: Prawda, że niektórzy przywódcy ruchu oporu popełniali błędy, dążąc zbyt bezkompromisowo do celu, w niektórych wypadkach dla zaspokojenia własnych ambicji. Z uwagi jednak na masy ludzkie, które wciągnęli do walki z wrogiem, cel konspiracji w warunkach pomorskich został w pełni osiągnięty. Przytłaczającej większości jej uczestników przyświecała idea walki o wolność i polskość – bez ambicji osobistych czy politycznych. […] Pokaźna ilość bunkrów w każdym kompleksie leśnym oraz utarczki pełne determinacji zmuszały władze niemieckie do trzymania w gotowości bojowej liczne jednostki SS, Wehrmachtu i żandarmerii. Toteż zamiast na froncie – jednostki te walczyć musiały z partyzantami pomorskimi3.
Za swą postawę walczący z okupantem niemieckim Polacy (w tym harcerze) nie otrzymali nagród. Nie zwrócono im kosztów. Pomorscy Polacy, którzy utracili własność, już jej nie odzyskali. Nie wypłacono im odszkodowań za śmierć bliskich, za prace przymusowe. Przeciwnie po tzw. wyzwoleniu lub mówiąc ściśle po zstąpieniu okupacji nazistowskiej okupacją sowiecką, a później w warunkach niepełnej suwerenności powojennej Polski (PRL-u), spotkały ich kolejne prześladowania, szykany, bywało że niektórzy z nich poświęcali dla sprawy swoje życie. Mimo tego dalej pracowali dla Polski, dla niej poświęcali wszystko to, co mieli najlepszego. Czas, wiedzę, doświadczenie.
Wreszcie ostatni aspekt, powojenne losy harcerek i harcerzy polskich, którym poświęciłem rozdział szósty. Warto tu zwrócić uwagę na ważny aspekt. Polska odzyskała swą quasi państwowość, nadano jej rząd. Czy jednak nowe państwo, nowe władze uwzględniły powojenną sytuację ludności dotkniętej okupacją? Jak wykazałem w większości przypadków byłych bojowników o wolność Ojczyzny spotkały szykany, nikt nie pomyślał o elementarnej sprawiedliwości, np. przywróceniu wysiedlonym ich nieruchomości, odszkodowań za utraconą własność, odszkodowaniach za utracone lata, zdrowie. Przeciwnie manifest PKWN ogłosił konieczność dalszego grabienia własności (reforma rolna, dekret Bieruta itp.). Grabieży tej próbowano nadać charakter walki o „sprawiedliwość społeczną”, „sprawiedliwość dziejową”, np. polskie ziemiaństwo wbrew faktom określając mianem obszarników, feudałów itp. mówiąc o „głodzie ziemi” pomimo tego, że w wyniku wojny przedwojenny nie miał on już miejsca. Przeciwnie, ogromne obszary (zwłaszcza tzw. Ziem odzyskanych) potrzebowały nowych gospodarzy. Faktyczny cel tych „reform” był taki sam jaki wcześniej miały elity nazistowskich Niemiec – uderzenie w polskie elity, pozbawienie ich możliwości rozwoju. Czyli zniszczenia państwa polskiego takiego jakie istniało przed wojną. Mało tego, dążono do tego by w ogóle ograniczyć prawa własności. Mieszkania spółdzielcze, komunalne nie stanowiły wartości rynkowej. Oczywiście własność jest własnością i zyski z niej czerpią ci, którzy nią zarządzają (czerpali). Z czasem zarządzający próbowali (często skutecznie) się na tej własności uwłaszczyć.
Polscy harcerze, którzy przetrwali okupację walczyli swe wartości również w okresie powojennym. Część z nich w „głębokiej konspiracji”. Stawiając na odbudowę kraju, kontynuowali naukę, a później włączali się w działania na rzecz odbudowy kraju. Wielu z nich dotrwało do 1980 roku i włączyło się w nurt „Solidarności”. Oni i ich rodziny, bo przecież przez całe życie walczyli i o to, by ich wartości mogły nieść dalej kolejne pokolenia.
Z przytaczanych w książce relacji bohaterów, prowadzonych z nimi wywiadów, nie dowiadujemy się bezpośrednio o ich świecie wartości. Ten wyłania się dopiero, gdy śledzimy ich losy. To z nich możemy wyczytać, jaki był świat wartości, jakimi się kierowali. Do najważniejszych należało poczucie godności, prawość, empatia, solidarność. Troska o bliskich i wszystkich wokół.
Pisząc pracę uświadomiłem sobie, że zderzenie losu „zwykłych ludzi”, w tym wypadku harcerzy i wartości, które przyświecały ich życiu: praca na rzecz dobra wspólnego i dążenie do samorozwoju, szacunek do ludzi niezależnie od ich pochodzenia, stanu zdrowia psychicznego itp., z ideami imperializmu (tak nazistowskiego, jak i komunistycznego), które to imperializmy dla realizacji swych celów posługiwały się innymi popularnymi w owym czasie ideami: rasizmu, eugeniki, eutanazji, marksizmu, sięgnęły do wydawało się odrzuconej już idei pracy niewolniczej, a nawet ludobójstwa, pozwoli czytelnikowi zrozumieć istotę II wojny światowej, a nawet szerzej walki o wartości, która toczyła się jeszcze długo po wojnie (na wschodzie aż do upadku ZSRR, a nawet dłużej. Ostatni akord tej walki obserwujemy w czasie obecnej imperialistycznej napaści Federacji Rosji na Ukrainę).
Wiele problemów, które pojawiły się w czasie pisanie tej pracy właściwie tylko sygnalizuję, wymagają one dalszych badań. Dostrzegłem jednak, że choć tak ważne są w polskiej i światowej historiografii wciąż pomijane. Wielu historyków wciąż nie potrafi wyłamać się poza przyjęte stereotypy, schematy. Do zagadnień tych należy przede wszystkim kwestia świadomości tak społeczeństwa polskiego, jak i społeczeństw państw kierowanych przez gremia imperialistów odnośnie faktycznych celów, jakie oni sobie stawiali. Wciąż też posługujemy się narzuconą przez nazistów i komunistów w czasie realizacji ich planów terminologią. Tak silną okazała się ich propaganda. Wielu do dziś przyjmuje rasistowską interpretację pojęcia narodu.
W książce zawarłem wiele faktów, wydawałoby się powszechnie znanych. Dodałem do nich tylko niewielkie komentarze, wyjaśnienia. Uznałem ten zabieg za konieczny. Tylko na tym tle możemy bowiem zrozumieć walkę ukazanych harcerzy. Często jeszcze dzieci. Tych, których skazano na zagładę. Znaczna cześć z nich nie przetrwała. Ci, którzy przetrwali, pozostali wierni swym wartościom.
Przypisy:
1 Mroziński Bernard Relacja. Szare Szeregi na Pomorzu Gdańskim, T. M:380/998 Pom, Bydg. Sz. Sz. AK, k.16, s. 8. /
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/89059/edition/93569/content
2 nno/ ls/ , Harcerze Szarych Szeregów, https://dzieje.pl/aktualnosci/harcerze-szarych-szeregow / AKTUALIZACJA: 15.08.2016, PUBLIKACJA: 17.01.2011
3 Leon Lubecki, Ruch oporu na Pomorzu Gdańskim w latach 1939-1945, Gdańsk 1961, s. 53.
Piotr Kotlarz

