Tamara Łempicka – „królowa art déco”

0
48

W listopadzie ubiegłego roku nakładem wydawnictwa BOSZ ukazał się album poświęcony życiu i twórczości Tamary Łempickiej, słusznie określanej mianem „królowej art déco”. Album ten powstał przy współpracy ze spadkobierczyniami spuścizny po artystce, co daje dużą gwarancję jego rzetelności. Teksty publikacji zostały opracowane przez Marisę de Lempicka oraz dr Marię Annę Potocką – krytyczkę i teoretyczkę sztuki, dyrektor Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK. Początek roku 2021 r. zaowocuje wydaniem miniaturowej wersji albumu, który zawierać będzie ok. 60 reprodukcji, natomiast w kolejnych miesiącach zakładane jest wydanie wersji luksusowej albumu, o niestandardowym dużym formacie, specjalnie dobranym papierze, wyrafinowanym i eleganckim projekcie graficznym.

Jak dowiaduję się z artykułu w Onet.pl do nabycia jest już wyjątkowy kalendarz na rok 2021 prezentujący najbardziej znane i cenione dzieła Tamary Łempickiej. To swoisty hołd artystki złożony wyzwolonym kobietom. Warto też pamiętać o tym, że w tym roku w Polsce planowane są wystawy twórczości Łempickiej organizowane przy współpracy jej rodziny.

Tamara Łempicka zaliczana jest do grona najwybitniejszych polskich malarzy XX wieku, jej dzieła osiągają też najwyższe dla polskich artystów ceny. W 2018 r. jej obraz La Musicienne został sprzedany na aukcji w Nowym Jorku za ponad 9 mln $. Rekord ten został pobity w 2019 r., obraz pt. La tunique rose sprzedano za 13,3 mln $ (52 mln zł). Kolejny rekord został pobity w 2020 r. Obraz Portrait de Marjorie Ferry został sprzedany za 16,28 mln £ (82 mln zł).

Napisałem „malarzy”, a nie jak chciałyby dzisiejsze feministki „malarek”, gdyż używając drugiego określenia w jakiś sposób deprecjonowałbym jej twórczość. Tej bowiem nie dzielimy na „męską” i „żeńską”. Artystą się jest niezależnie od płci.  Pozwolę sobie tu ponadto na osobistą dygresję. Tamara Łempicka była kobietą wyzwoloną, kierującą swoim życiem praktycznie od dziecka. Takie kobiety miałem też szczęście spotykać w moim życiu. Były takie i nie musiały tego manifestować. Dziwią mnie dzisiejsze „feministki” wyważające już dawno otwarte drzwi. Jeden z bardziej znanych obrazów Tamary Łempickiej z 1929 r., „Autoportret” znany także jako „Tamara w zielonym bugatti”, ukazuje kobietę wyzwoloną, kierującą swoim życiem, optymistkę.

Druga kwestia to sprawa korzeni Tamary Łempickiej. Z Wikipedii dowiadujemy się, że urodziła się jako Maria Gurwik-Górska. Była córką mecenasa Borysa Gurwicz-Górskiego (Борис Гурвичъ-Горский), rosyjskiego Żyda, według innych źródeł dobrze zarabiającego rosyjskiego kupca,  i jego żony Malwiny z domu Dekler, pochodzącej ze zasymilowanej zamożnej, wpływowej żydowskiej rodziny. Gdy miała zaledwie kilka lat ojciec porzucił rodzinę. Tamara wychowywana była przez matkę i dziadków, Bernarda i Klementynę Deklerów w Warszawie. Ich rodzinny grobowiec znajduje się na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie.

Według samej Tamary Łempickiej, urodziła się w Warszawie w 1898 r. w wybitnej – i wybitnie – polskiej rodzinie. Nigdy nie odnaleziono jej aktu urodzenia. Po matce odziedziczyła silne poczucie polskiej tożsamości narodowej – wpoiła jej ona szacunek do ojczyzny, uczyła o dziedzictwie, nalegała, by często bywała w Warszawie. Podaje się też, co wydaje się prawdopodobne, że Tamara przyszła na świat w Moskwie.

 Jej dziadkami ze strony matki byli Klementyna i Bernard Deklerowie, społecznik i bogaty bankier. Kwestia narodowości to sprawa tożsamości, według relacji rodziny Tamary Łempickiej zawsze miała ona Polskę w swoim sercu. O samej sobie mówiła zawsze, że jest Polką. Kiedy w 1938 r. przeprowadziła się do Hollywood, pracowała dla Fundacji Paderewskiego i organizacji, które pomagały Polakom. Podobno nawet przez sen mówiła w języku polskim. Burzliwe dzieje pierwszej połowy XX wieku spowodowały jednak, że jej związki z krajem ojczystym wcześnie zostały zerwane i stała się z konieczności obywatelką Świata.

Wczesne dzieciństwo spędziła w Warszawie z matką i dziadkami. Rodzina dziadków była bardzo wpływowa i dzięki temu przyszła artystka bardzo wcześnie  mogła obracać się w towarzystwie światowych elit i brylować na salonach. W domu dziadków w Warszawie spotykała się  elita towarzyskiej i kulturalna,  między innymi Ignacy Jan Paderewski  i Artur Rubinstein.

Niektórzy biografowie uważają, że na rozwój osobowości mają wpływ wczesne lata naszego rozwoju. Nie jestem psychologiem, moja intuicja (nieuświadomiona wiedza) wskazuje jednak, że może być w tej teorii sporo prawdy. Tamara Łempicka już w wieku 8-9 lat potrafiła manipulować swymi bliskimi. Od 1907 zaczęła symulować problemy zdrowotne i szantażem wymuszała coroczne wakacje we Włoszech oraz przeniesienie do szkoły w Lozannie. W trakcie owych wakacji, na które jeździła z babcią, zapoznała się ze sztuką renesansowych mistrzów, których obrazy oglądała we FlorencjiRzymie i Wenecji. Już jako nastolatka wydawała się przedwcześnie rozbudzona seksualnie.

Kolejnym miejscem jej zamieszkania była Moskwa, a tuż przed I wojną światową przeprowadziła się do Petersburga. Zamieszkała u ciotki, arystokratki Stefanii Stifer. W 1916 r. poślubiła prawnika i bon vivanta Tadeusza Łempickiego, syna bratanicy Cypriana Kamila Norwida.

Ówczesne rosyjskie elity mimo toczącej się wojny żyły „pełną piersią”. Na balach i bankietach „zamawiano szampana na galony, nigdy na butelki”, a stoły uginały się pod ciężarem „ostryg z Paryża, homarów z Ostendy, kwiatów z Nicei”. Wcześnie też dał się poznać Tamary Łempickiej temperament seksualny, były to czasy, w których w pewnych kręgach zasady moralne były naprawdę luźne. Łempickiej z  monogamią nie było po drodze, podobno już w dzień ślubu wdała się w romans z dyplomatą z Syjamu.

Nadeszła rewolucja. Tamarze Łempickiej dzięki pomocy swojego kochanka, szwedzkiego dyplomaty, udało się uciec do Finlandii ratując resztki swego majątku. Jej mąż pozostał w Rosji, gdzie został aresztowany przez Czeka. Swe uwolnienie i możliwość emigracji zawdzięczał żonie (cena za to uwolnienie była naprawdę znaczna). Spotkali się w Danii, później krótko mieszkali w Warszawie, by w 1918 roku przenieść się do Paryża. W 1920 r. na świat przyszła ich córka, Kizette. W międzyczasie była w Anglii ze swoim syjamskim kochankiem. Była błyskotliwą skandalistką, która kochała nowoczesne przedmioty i czerpała z życia pełnymi garściami.

W Paryżu Tamara nie miała zamiaru poddać się okolicznościom. Znalazła się w gronie emigrantów planujących kontrrewolucję (polityką jednak przez całe swoje życie interesowała się raczej tylko jako jej obserwator), szukała również swego miejsca w życiu. Łempicka twierdziła niekiedy, że była samoukiem. Nie w pełni odpowiada to jednak prawdzie. Podaje się, że  naukę rysunku zaczęła w 1919 r., wiadomo jednak, że próby w tym kierunku podejmowała już w Petersburgu. Muzyka, rysunek należały przecież do kanonu wychowania ówczesnych młodych bogatych kobiet. Jej pierwszym nauczycielem w Academie Ranson w Paryżu był Maurice Denis, który uczył ją zgodnie ze swoją słynną maksymą: „Pamiętaj, że obraz, zanim stanie się koniem bojowym, nagą kobietą lub jakąś anegdotą, jest w zasadzie płaską powierzchnią pokrytą kolorami zmontowane w określonej kolejności.” Był przede wszystkim artystą dekoracyjnym, który nauczył ją tradycyjnego rzemiosła malarskiego. Jej innym wpływowym nauczycielem był André Lhote, który nauczył ją podążać za łagodniejszą, bardziej wyrafinowaną formą kubizmu, która nie szokuje widza ani nie wygląda nie na miejscu w luksusowym salonie. Jej kubizm daleki był od kubizmu Pabla Picassa czy Georgesa Braque; Dla niej Picasso „ucieleśniał nowość zniszczenia”. Łempicka połączyła ten miękki kubizm z neoklasycystycznym stylem, inspirowanym w dużej mierze przez Ingresa, zwłaszcza jego słynną łaźnię turecką, z przesadnymi aktami wypełniającymi płótno. Na jej obraz La Belle Rafaëlla szczególny wpływ wywarł Ingres. Technika Łempickiej, idąca za Ingresem, była czysta, precyzyjna i elegancka, ale jednocześnie przepełniona zmysłowością i sugestią występku.

Wpływy to jedno, ważniejszy był jednak talent, a ten miała niewątpliwie, wystarczy spojrzeć na malowane przez nią dłonie. Ten połączony z wiedzą, ze świadomością pozwolił jej stosunkowo szybko zdobyć odrębne miejsce w tyglu artystów z Włoch, Hiszpanii, Polski, Rosji… twórców, którzy skupili się w ówczesnym Paryżu. Było to wówczas centrum światowego życia artystycznego. Dadaizm, surrealizm, fowiści i abstrakcjoniści. Z drugiej strony Tamara pozostała pod wpływem swych młodzieńczych fascynacji z czasów pobytów we Włoszech. Nie bez znaczenia była tu również jej wielka pracowitość. Konsekwentnie zmierzała wytyczoną przez siebie drogą do sukcesu. Nie rezygnowała jednak i z uroków życia, jak pisał Gioia Mori w książce „Tamara Łempicka” (wyd. Arkady, 2003): „żyła w świecie nocy, wśród mężczyzn i kobiet »pięknych i przeklętych«”. Nocne szaleństwa, taniec, narkotyki i przygody erotyczne.  Dążyła do tego, by ponownie zostać bogatą i sławną.

Początkowo malowała martwe natury, ulegała wpływom kubizmu, później fotografii reklamowej w stylu art déco. Malowała rosyjskich migrantów, eksarystokratów, kochanki i kochanków. Portrety te były pełne agresji i erotyzmu. Niekiedy spotykały się z negatywną oceną krytyki, zarzucano jej, że maluje lesbijki, ale przecież dziś już wiemy, że skandal jest istotnym elementem promocji. Tamara Łempicka miała tę świadomość jako jedna z pierwszych.

W 1922 roku, dzięki siostrze artystki, Adriannie która zasiadała w komisji dopuszczającej obrazy na wystawę, jej prace zostały wystawione przez Salon d′Automne. Później wystawiała w Salonie Niezależnych i Salonie Jesiennym.  O swoim sukcesie mówiła: „Byłam pierwszą kobietą, która malowała czysto i to było podstawą mojego sukcesu. Z setki obrazów moje zawsze się wyróżnią. I tak galerie zaczęły wieszać moje prace w swoich najlepszych miejscach, zawsze w środku, bo moje malarstwo było atrakcyjne. Precyzyjne. »Skończone«”. „

Z czasem wypracowała swój własny, rozpoznawalny sty. Była to swego rodzaju synteza ortodoksyjnego modernizmu i neoklasycyzmu z elementami kubizmu oraz technik mistrzów włoskiego renesansu od których wzięła czyste kolory, dokładność rysunku oraz zamiłowanie do malowania draperii i cieni. Żywą i jasną kolorystykę zaczerpnęła prawdopodobnie od fowistów, a może wynikała po prostu z jej optymistycznego nastawienia do życia. W jej obrazach zauważamy wpływ jej aktualnych uczuć i emocji. Zazwyczaj stosowała dwie barwy i ich odcienie na jeden obraz. Mówiła później córce: Byłam pierwszą kobietą, która namalowała wyraźne obrazy”, „i stąd mój sukces. Wśród stu płócien moje zawsze były rozpoznawalne. W galeriach starałem się pokazywać swoje obrazy w najlepszych salach, bo przyciągały ludzi. Moja praca była jasna i skończona. Rozejrzałem się wokół i widziałem tylko totalne zniszczenie malarstwa. Banalność, w jakiej pogrążyła się sztuka, budziła we mnie obrzydzenie. Szukałem rzemiosła, którego już nie było, pracowałem szybko delikatnym pędzelkiem. Szukałem techniki, rzemiosła, prostoty i dobrego smaku. Mój cel: nigdy nie kopiować. Stwórz nowy styl, ze świetlistymi i jaskrawymi kolorami, odkryj na nowo elegancję moich modeli”.

Szybko zyskała sławę z dopracowanych aktów i portretów arystokratów, bankierów czy gwiazd filmowych, bogatych i sławnych w latach 20. i 30. Portretowała również swoją córkę Kizette oraz największe ówczesne skandalistki, czego efektem są zmysłowe akty, w tym arcydzieło art déco „Piękna Rafaela”.

Sława artystyczna Łempickiej łączyła się z jej „sławą obyczajową”. W tym czasie głośne były jej romanse (była biseksualna). Był to czas nie tylko rozwoju sztuki, ale również rodzącego się show biznesu, marketingu. Posługiwali się nim najwięksi twórcy: Picasso, Dali. Łempicka była kobietą inteligentną i ona potrafiła stworzyć wokół siebie aurę tajemnicy i skandalu. Osoby, która mogła wzbudzić zainteresowanie swoją sztuką ale i sobą samą.

W związku z jej trybem życia, Tadeusz Łempicki w 1927 wystąpił o rozwód, powrócił do Warszawy gdzie  ożenił się z Ireną Spiess. Każdy ma prawo do swojego modelu życia. Każdy też kieruje się w nim swym własnym egoizmem. To tylko życie.

W połowie lat trzydziestych, kiedy jej portrety w stylu Art Deco wyszły z mody, a „poważny kryzys mistyczny, w połączeniu z głęboką depresją w czasie recesji gospodarczej, spowodował radykalną zmianę w jej twórczości”, zwróciła się ku malarstwu podejmującym mniej frywolny temat w tym samym stylu. Namalowała szereg Madonn i kobiet w turbanach inspirowanych renesansowymi obrazami, a także żałobnymi tematami, takimi jak Matka przełożona (1935), wizerunek zakonnicy ze łzą spływającą po policzku oraz Ucieczka (1940), która przedstawia uchodźców. O nich historyk sztuki Gilles Néret napisał: „Trzeba przyznać, że bardziej„ cnotliwe ”tematy baronowej są pozbawione przekonania w porównaniu z wyrafinowanymi i odważnymi dziełami, na których opierała się jej dawna chwała”

W 1933 roku Tamara Łempicka wyszła ponownie za mąż, za dziedzica austriackiego imperium browarniczego, barona Raoula Kuffnera. Na początku II wojny światowej wyjechała z mężem do Beverly Hills w Kalifornii, skąd po dwóch latach przeprowadzili się do Nowego Jorku. Po śmierci barona Kuffnera w 1962 przeniosła się do Houston w Teksasie. W 1978 przeniosła się do Cuernavaca w Meksyku, gdzie zmarła 19 marca 1980.

W Stanach Zjednoczonych malarka kontynuowała twórczość artystyczną w swoim charakterystycznym stylu, próbowała też eksperymentować z abstrakcją geometryczną, szybko jednak rezygnując z tych poszukiwań. Wyznacznikiem trzeciego etapu jej malarstwa stała się szpachla. Tworzyła monochromatyczne obrazy o rozmytych konturach.  Tematy tych obrazów były prozaiczne, codzienne: np. PraczkaGołębie. Twórczość ta nie została dobrze odebrana przez krytykę w związku z czym artystka zrezygnowała z wystawiania swych prac.

Jej obrazy posiadają m.in. Madonna (cztery albo pięć obrazów), która wykorzystała je w niektórych teledyskach – Open your Heart”, „Express Yourself”, „Vogue” oraz „Drowned World/Substitute for Love”, Barbara Streisland i Jack Nicholson trzy obrazy).  Kolekcjonerami byli także Barbara Straisand, Donna Karan i Wolfgang Joop. Obrazy Tamary pojawiły się także w filmie „Kim jest ta dziewczyna?” i podczas trasy Blond Ambition World Tour w 1990 r.

Pisząc o twórczości Tamary Łempickiej stosunkowo wiele miejsca poświeciłem zagadnieniom promocji. Ta bowiem jest również bardzo ważna. W świecie, w którym sztuką zajmują się miliony twórców znalezienie odbiorcy jest ważnym zadaniem. Tamara Łempicka była już w miarę cenioną artystką w czasach paryskich. Później w Stanach Zjednoczonych powstawały na jej temat książki; pierwsza – w 1957 r.

Światową sławę zyskała jednak dopiero w latach siedemdziesiątych. To wówczas  ukazała się książka Franco Marii Ricciego z kopiami prywatnej korespondencji Tamary z D’Annuziem. Podobno publikacja ta spowodowała zdenerwowanie artystki, która sądziła, że wydawana książka miała dotyczyć tylko sztuki. Biorąc jednak pod uwagę jej wcześniejsze działania i sam fakt przekazania wydawcy prywatnej korespondencji można mieć tu pewne wątpliwości. Myślę, że z jej strony było to działanie świadome. Nie ma to jednak większego znaczenia. Książka, a zwłaszcza powstały na jej podstawie spektakl „Tamara” przyczynił się do ponownego wzrostu popularności artystki, której twórczość na pewno zasługuje na pamięć i uznanie. Czytając o wspomnianym spektaklu, w którym goście podążali za aktorami od pokoju do pokoju w domu, który miał naśladować Il Vitroriale D’Annuzzia, przypomniałem sobie pewien spektakl w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku za czasów dyrekcji Macieja Nowaka. Jak widać nie tylko treść, ale również formę przedstawień można zapożyczać. 

Spektakl „Tamara”, to do dzisiaj najdłużej wystawiana sztuka w Los Angeles! Początkowo Tamarę grała Angelica Houston. Na bilety czekano miesiącami. Przyjeżdżały gwiazdy… Wielki sukces! Wydarzenie to niewątpliwie miało wpływ na późniejsze ceny obrazów Tamary Łempickiej. Pod koniec lat 80. pojawiła się jej biografia opowiedziana przez jej córkę, Kizette.

                                                                       Piotr Kotlarz

Obraz wyróżniający: Tamara de Łempicka – Andromeda, c.1927–28

Za: https://en.m.wikipedia.org/wiki/Tamara_de_Lempicka