Olga Tokarczuk – „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Recenzja / Stanisław Załuski

0
22

Wcześniej tylko Wiesław Myśliwski zdobył dwukrotnie nagrodę literacką „Nike”. Sztuka ta udała się także Laureatce Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk.  Po raz pierwszy nagrodę literacką „Nike” noblistka otrzymała za „Biegunów” w 2008 r., po raz drugi za „Księgi Jakubowe” w 2015 r.  Nominowaną do nagrody „Nike” była też powieść Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Powieść Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych” była jedną z dwudziestu książek nominowanych do nagrody „Nike” w 2010 roku. Czy „Pług” jest lepszy od „Biegunów”? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wartość książki jest nie do wymierzenia. Jak każde dzieło sztuki zależy od indywidualnej oceny czytającego (oglądającego, słuchającego). Dla wielu znawców literatury „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta jest najwybitniejszą powieścią wszechczasów. Ale może się też znaleźć czytelnik, który uzna ją wydumane i nudne dywagacje starszego pana i dla niego lektura ta będzie faktycznie czasem straconym.

Dla mnie „Pług”, to jedna z najlepszych powieści polskich minionego 20-lecia. Czytałem ją „jednym tchem” i po przeczytaniu odłożyłem z żalem, że to już koniec. Było to jakby rozstanie z mądrym człowiekiem, którego chciałoby się słuchać w nieskończoność i który każdym zdaniem uczy nas czegoś i zaskakuje. Odnoszę wrażenie, iż Tokarczuk rozwija się z każdą książką, całą swoją twórczością coraz mocniej wpisując się w poczet najwybitniejszych polskich powieściopisarek, od Elizy Orzeszkowej poczynając, a na Zofii Nałkowskiej, Zofii Kossak-Szczuckiej i Marii Dąbrowskiej kończąc. Co najzabawniejsze „Pług” w swoim zewnętrznym opakowaniu to klasyczny kryminał, a więc gatunek prozy uznawany za pośledni. Rzeczywiście w miarę rozwijania się akcji przybywa trupów, rośnie napięcie, policja jest bezradna, zbrodniarz nieuchwytny i, jak w najlepszych powieściach Agaty Christie, rozwiązanie zagadki czeka na nas w ostatnim rozdziale.

Świetnie zbudowany wątek kryminalny jest jednak tylko rusztowaniem, na którym Tokarczuk buduje swoją filozofię, swoją wizję współczesnej Polski.

„Pług” to powieść z tezą, to bardzo mocny krzyk w obronie naszych „mniejszych braci” – zwierząt. To także protest przeciwko obłudzie i pysze ludzkiej, której uosobieniem są tu myśliwi. Nie na darmo Tokarczuk przyrównuje myśliwskie „ambony” do wieżyczek w hitlerowskich obozach koncentracyjnych, czy w sowieckim Gułagu. Na dole paśniki, mające przywabić głodne istoty, na wieżyczkach dyszący chęcią mordu mężczyźni z bronią gotową do strzału. Oj, naraziła się pisarka potężnemu lobby, jaki stanowi Polski Związek Łowiecki, oraz jeszcze potężniejszemu Kościołowi Katolickiemu, którego przedstawicielem jest ksiądz Szelest, celebrujący nabożeństwo dla myśliwych w dzień świętego Huberta.

Jest w tej powieści pewna kontrowersja, którą zapewne zechcą wykorzystać jej antagoniści. Sam zadaję sobie pytanie, czy Tokarczuk nie posunęła się za daleko w swojej dyskredytacji środowiska myśliwych. Bo, czy za śmierć niewinnych istot można karać śmiercią? Czy zemsta może być usprawiedliwiona popełnioną zbrodnią, jeśli za zbrodnię uznamy „rozrywkę”, jaką jest strzelanie do zwierząt? Czy ma prawo ujść bezkarnie mścicielowi? Na to pytanie pisarka nie daje odpowiedzi. A raczej staje w opozycji do obowiązującej współczesny świat cywilizowany tezy, że nawet największemu zbrodniarzowi nie wolno odbierać życia. Trochę szkoda, że problem ten nie został w powieści szerzej rozwinięty, ale może jest to kwestia, którą każdy powinien rozstrzygnąć indywidualnie w swoim sumieniu.

Olga Tokarczuk – „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, s. 315.