Хвилі (Fale) / Mariia Kameńska, tłumaczenie: Marta Zwarych

0
187
Хвилі.

Накочують та відступають.
Хвилюються.
Ну а хто, як не вони?
Вчать проживати вершини, низини та штиль.
Проживати, приймати, любити.
Хоча б інколи, хоча б колись.
Та зрештою побачити життя як море,
В якому є все: і сірість, і блиск.
Є бурхливі шалені шторми.
Та занурення до самих глибин
І паузи. Між одним та другим.
Паузи. Такі лякаючі у житті.
Коли не верх і не низ.
Коли здається, на місці стоїш.
Не йдеш, не біжиш.
Не повзеш, не летиш.
А стоїш.
Озираючись навкруги.
А там лише море.
Море-життя.
Таке, як є.
Часами співає, часами гуде.
Часами нестерпно кричить.
Часами мовчить.
Мовчить, що аж страшно стає.
Гей, життя?
Чи буде в тобі щось іще?
Чи тепер тільки штиль?
І не верх, і не низ.
І не сірість, і не блиск.
Що скажеш?
Мовчиш?
Пауза.
І твоя, і моя.
Дістатися б ще вершин, не торкнувшися дна.
Чи буває так?
Але ж хвилі,
На життєвому морі суцільні хвилі.
Накочують та відступають.
Піднімають та опускають.
Облишають. Пливи!
Пливи. Сам пливи.
До вершин чи низин.
Не чекай бурхливого шторму, маяку чи човна.
Ти сам собі і маяк, і човен,
Хай навіть трапиться мілина
Випливеш, вийдеш, вскочиш.
Або ж залишишся у воді.
Бурхливе життєве море
Підхопить та понесе.
Бо ж хвилі то накатують, то відступають.
Але весь час йде життя.
Чи то верх, чи то низ,
Чи то штиль,
Чи глибина, чи мілина.
Йому без різниці.
Воно непомітно лине щодня.
І ти пливи. Не прогав.
Своє море-життя.
Марія Каменська, Гдиня

Fale.

Toczą się i wycofują.
Zmartwione.
A kto jak nie one?
Uczą przeżywać szczyty, niziny i spokój.
Przeżywać, przyjmować, kochać.
Przynajmniej czasami, przynajmniej raz.
I w końcu dostrzeż życie jak morze,
W którym jest wszystko: szarość i połysk.
Są gwałtowne burze.
I nurkowanie w głąb
I pauzy. Między jednym a drugim.
Pauzy. Takie przerażające w życiu.
Kiedy nie na górze i nie na dole.
Kiedy się wydaje, że stoisz w miejscu.
Nie idziesz, nie uciekasz.
Nie czołgasz się, nie latasz.
A stoisz.
Rozglądasz się.
A jest tylko morze.
Morze życia.
Takie jakie jest.
Czasem śpiewa, czasem brzęczy.
Czasami krzyk jest nie do zniesienia.
Cisza przez wiele godzin. (czasem milczę)
Milczy, co robi się przerażające.
Hej, życie?
Czy będzie w tobie coś jeszcze?
A może teraz po prostu spokój?
Ani na górze, ani na dole.
I nie szare, i nie błyszczące.
O czym myślisz?
Milczysz?
Pauza.
Zarówno twoja, jak i moja.
Dostań się na górę bez dotykania dna.
Czy to jest możliwe?
Ale fale,
Solidne fale na morzu życia.
Toczą się i wycofują.
Podnoszą się i opuszczają.
Odchodzą. Pływać!
Pływać. Pływaj sam.
Na szczyty lub niziny.
Nie spodziewaj się burzy, latarni morskiej ani łodzi.
Ty sam i latarnia morska i łódź,
Nawet mielizna może się zdarzyć
Wypłyniesz, wyjdziesz, wyskoczysz.
Albo zostań w wodzie.
Burzliwe morze życia
Podniesie i poniesie.
Ponieważ fale toczą się, a potem cofają.
Ale życie toczy się cały czas.
Czy na górze czy na dole,
Czy jest spokojne,
Czy głębia ,czy mielizna.
Nie obchodzi go to.
Znika niezauważalnie każdego dnia.
Pływaj. Nie przegap go.
Swoje morskie życie.

Mariia Kameńska – pisarka, malarka, fotografka z Ukrainy. Pisze o miłości i poszukiwaniu szczęścia. O szczerym spotkaniu z innymi i sobą. W lipcu w ukraińskim wydawnictwie wyszedł zbiór jej opowiadań „Bliscy nieznajomi”.

Tłumaczenie: Marta Zwarych

Redakcja: Tomasz Lipski